11."Co ci on przeszkadza?"

198 19 14
                                        


Elena

- Z nim jest coś dziwnego, nie uważasz, że on coś przeżywa? - zapytał nie odrywając wzroku od dokumentów pacjenta.

- O kim mówisz? Dostałeś już wyniki? - zapytałam niemalże podbiegając do Liama.

- Może powinien je sprawdzić jeszcze Aaron? - podał mi papiery.

Nie odpowiedziałam od razu.
Sprawdzałam wyniki.

Nic złego nie było. Krew bardzo dobra, kości mocne i zdrowe, a reszta w normie.

- Przecież jest wszystko dobrze - w końcu się odezwałam.

- Niepokoi mnie, że miał takie wysokie ciśnienie, a na dodatek...

- Przepraszam, doktorze Liamie wzywają pana na oddział - jego wypowiedź przerwała pielęgniarka.

Poszłam w jego ślady i skierowałam się do sali wcześniej wspomnianego pana Salvatore. Tylko, że tym razem nie do niego, a do jego "sąsiadki".

Katherina Pierce jest u nas od jakiegoś czasu, a to dlatego, że miała ciężką operację nogi.
Długo by mówić...

- Jak się czujesz? - zapytałam, sprawdzając monitor, według którego wszystko było stabilne.

- Jest lepiej - westchnęła zrezygnowanie. - Ale to ma tak ciągle boleć? To już ponad tydzień...

- Mogła mi pani wcześniej powiedzieć, nie męczyłaby się tak pani... - pokręciłam z dezaprobatą głową. - Claro, podaj tej pani tabletki przeciwbólowe - rozkazałam pielęgniarce.

Rozglądając się wokół sali, "przez przypadek" spojrzałam na mojego pacjenta.

"Mój żołnierz" - przeleciało mi przez myśl.

"Znaczy... Chodziło mi o to, że to mój pacjent, że jest żołnierzem" - dodałam.

"Ale przystojny to jest..." - usłyszałam głosik.

- Nawet bardzo - nim spostrzegłam, powiedziałam już to na głos.

- Słucham? - zapytała pielęgniarka.

- Nie, nic - wyjąkałam wracając do rzeczywistości.

Dopiero zdałam sprawę, że mężczyzna śpi, lecz nie jest przykryty kołdrą.

"Przecież nie dam ci się rozchorować" - pomyślałam podchodząc bliżej jego łóżka.

Chwyciłam więc za jego kołdrę i przykryłam nią jego ciało.

Nie wiem dlaczego, ale jeszcze przez moment wpatrywałam się w niego.
Spał tak niewinnie... Miał taką spokojną twarz, bez żadnego flirciarskiego ani zawadiackiego uśmieszka, które często mi posyłał.

Jak śpi to nie wygląda jakby nie był tym Damonem Salvatore, którego przez jakiś czas udało mi się w jakiś sposób poznać.
Choć tak naprawdę w ogóle go nie znałam.

- Pani doktor? - moje zamyślenia przerwał głos mojej drugiej pacjentki, pani Katherine'y. - Mogłaby pani coś z nim zrobić? - mówiąc to, pokazała na Damona. - Wolałabym z kimś innym dzielić salę.

"Co ci on przeszkadza" - usłyszałam w mojej głowie. - "To nie jest koncert życzeń."

- Proszę pani, to jest szpital - powiedziałam jak najuprzejmiej. - Oboje jesteście moimi pacjentami, więc nie macie wyjścia i musicie przebywać w jednej sali. Przecież nie musicie się do siebie odzywać, czy ja każę pani się z nim przyjaźnić?

Ta tylko przewróciła oczami.

- Dobrze, mam tylko nadzieję, że nie będę musiała długo wytrzymywać.

- Dobrze, skoro jest wszystko w porządku, to idę, ale jak coś, to proszę wołać - zakończyłam i wyszłam z sali.

"A dlaczego od razu tak zareagowałam? O mało się z nią nie "pożarłam", no i broniłam w pewien sposób tego Salvatore..." - powiedziałam w myślach. - "Byłam jak jakaś pieprzona lwica!"

Dlaczego?
Czy ze mną jest coś nie tak?

To jest mój pacjent, dlatego.

"Muszę wypić kawę" - od tego czasu tylko o tym jednym myślałam.

"Kawa mi pomoże i nie będę miała takich dziwnych zachowań i myśli" - powiedziałam w głowie.

************************************
Hej!💗💗
Od następnego rozdziału zaczniemy powoli odkrywać tajemnicę Damona. Pewnie zastanawialiście się (i to nie raz) dlaczego nasz żołnierz ma myśli o tym, by umrzeć i podobne do tych 😶 A w międzyczasie poznacie JĄ 😏 dowiecie się kim jest "ONA" 🤣
Wybaczcie, że dodaję później, ale wcześniej nie miałam czasu, potem zapomniałam, że to już, ale już przypomniało mi się, także oto on xD
Co myślicie? ^^

Komentujcie, gwiazdkujcie,
Do zobaczenia, Talia_NL ❣️❣️

P.S. Czy Wam też się chce cały czas patrzeć na tego gifa? ^-^ Ja na przykład nie mogę przestać się na niego gapić xD Niby nic takiego (chociaż no Damon XD), ale patrzę się i patrzę... Może coś ze mną nie tak xD

Fight for loveOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz