Damon
- Stoisz przy barze i obsługujesz. Wiesz jak się nalewa piwa? - zapytał Matt, pokazując mi co i jak mam robić.
Na jego pytanie kiwnąłem twierdząco głową.
- O zobacz, twój pierwszy klient - powiedział i wrócił na zaplecze zostawiając mnie samego.
- Co podać? - bez zbędnych ceregieli, zacząłem swoją pracę.
- Czystą - klient usiadł się wygodniej na krześle, czekając na swój trunek.
Wyglądał na mojego rówieśnika. Miał ciemne włosy i brązowe oczy.
Podałem mu kieliszek. Jeden, drugi, a nawet trzeci.
- Kolejną - podał po raz kolejny w moim kierunku puste szkło.
- Co cię trapi, przyjacielu? - zaryzykowałem.
"Najwyżej nie odpowie albo się wścieknie" - pomyślałem.
- Przyjaciel - prychnął. - Jaki ze mnie przyjaciel? - wziął wielkiego łyka opróżniając całą szklaneczkę.
Na jego prośbę wlałem mu kolejną kolejkę.
- Moja przyjaciółka, która ze mną pracuje... - zaczął. - Ona jest piękna, a do tego nikogo nie ma, ale wracając... Zawsze mi się podobała, ale nie byłem pewien czy mam próbować, no wiesz... Ona kocha pracę i nie myśli o związku ani niczym takim, ale ostatnio ją pocałowałem - na koniec wziął kolejny duży łyk.
Tym razem podkręciłem przecząco głową, kiedy poprosił o kolejną dolewkę.
- Nie wiem co mam robić, czy z nią zacząć być, czy dać z tym sobie spokój. Bardzo ją lubię, ale nigdy nie myślałem, że ją i ona... Ten pocałunek był taki nagły, taki... Bo ona tak ładnie wyglądała i spojrzałem na jej usta. Nie wiem no... - dodał. - Nigdy nie chciałem wykorzystywać Eleny, ona jest moją przyjaciółką, chociaż teraz już nie wiem, ale...
- Czekaj - przerwałem mu. - Ty pracujesz z Eleną?
- Znasz ją? - spojrzał w moje oczy.
- Nie - skłamałem. - Jak nie zwraca na ciebie uwagi i ignoruje cię, to oznacza, że ona nie chce tego, że woli to co było kiedyś - nie wiem w sumie po co to powiedziałem.
Ten facet wyglądał na takiego, który mi wierzyć i w przyszłości zrobi to, co mu zaproponowałem.
"A mogłem się nie odzywać..." - powiedziałem do siebie. - "Mogłem niczego nie mówić, o nic nie pytać!"
- Jak nie dzwoni, to - wzruszyłem ramionami. - Nie ma co. A może znalazła innego... - no i po co mówię takie rzeczy?!
"Może dlatego, że mówi o twojej Elenie?" - usłyszałem tan głosik w mojej głowie.
Mojej Elenie?
To ona jest moja?
Nawet o tym z nią nie rozmawiałem.
A powinienem...
Muszę z nią pogadać, ale jak przyjdzie do domu.
Muszę.
A ten "lekarz" już mi się nie podoba.
Nie lubię tego gościa.
Jak się znowu do niej przystawi, to chyba go zabiję...
Dopiero teraz zauważyłem, że ten mój pierwszy klient jest tym lekarzem, którego widziałem nie raz z Eleną w szpitalu.
Ciągle tylko z nią gadał i zawsze musiał być przy niej.
Liam?
Nie wiem...
Po prostu nie lubię go i denerwuje mnie, że muszą razem pracować, się przyjaźnić i CAŁOWAĆ.
Co?
Jak to się w ogóle stało?
I jak ona mogła tak po prostu się z nim wymieniać śliną?
Tak, muszę z nią pogadać, ale tak szczerze.
Jak ona to widzi, i czy chciałaby ze mną spróbować.
************************************
Hej!❤️❤️
Wybaczcie za błędy, jak coś to je poprawię 😁
Co myślicie? ^^
Komentujcie, gwiazdkujcie,
Do zobaczenia, Talia_NL ❣️❣️
CZYTASZ
Fight for love
Fiksi Penggemar" - Martwię się o ciebie, Damon. - Taa - upiłem łyk piwa, który stał przede mną. - I przestań pić, jeszcze nie możesz. Obiecałeś mi coś, pamiętasz? - Miałem nie pić bourbonu - ponownie przewróciłem oczami. - Żadnego alkoholu - poprawiła mnie podkre...
