Kochani!
To już trzeci raz gdy piszę podziękowania, bo oto właśnie skończyłam pisać swoją trzecią opowieść.
Na wattpadzie jestem od dwóch lat. Coś, co miało być chwilową rozrywką, stało się dużą częścią mojego życia.
Nie wiem, czy coś się zmieniło od czasu zakończenia mojego pierwszego opowiadania. Może dorosłam, może spoważniałam?
Na pewno bardziej otworzyłam się na to, co umiem i to, co kocham.
Pisanie.
Czasem mam wrażenie, że pomysły mnie wręcz zalewają. Mam milion myśli i pomysłów na sekundę, ciągle piszę, ciągle zaczynam i ciągle chce pokazywać wam więcej.
I może to się wydawać fajne, ale czasem bywa męczące.
Mam w głowie tyle myśli, że czasem nie jestem w stanie złapać jednej na tyle długo by ją opisać, a czasem jestem po prostu zmęczona.
To zmęczenie sprawiło, że przez długi czas nie dodawałam rozdziałów "Obroń mnie". Dziś muszę przyznać, że z ulgą kończę to opowiadanie. Mam wrażenie, że zakończyłam pewien etap w swoim życiu.
Zaczynając historię Mallory Stadfort, chciałam dać wam coś nietypowego, bo sama miałam dość czytania w kółko tych samych historii o wielkiej, nieomylnej miłości.
Koniec końców Mallory oddała serce Theo, bo to był dobry człowiek. To był mężczyzna, który nigdy by jej nie skrzywdził.
To Theo Mayers uratował i obronił Mallory, nawet jeśli ona sama nie zdawała sobie z tego sprawy.
I oto właśnie nadszedł czas pożegnania naszych bohaterów, a ja dziękuję wam za to, że byliście ze mną i za waszą cierpliwość, gdy przestawałam dodawać rozdziały.
Mam nadzieję, że zobaczymy się w innych moich opowiadaniach, bo historia Mallory Stadfort ostatecznie się zakończyła. Nie powstanie żadna kolejna część ani opowieść o losach Alayi i Aresa.
Ta historia została już opowiedziana.
Do zobaczenia!
Rosalie
CZYTASZ
Obroń mnie
Lupi mannariDruga część opowiadania pt. "Uratuj mnie". Mallory Stadfort została postawiona pod ścianą, zyskuje wsparcie u kompletnie obcego człowieka i stara się poukładać na nowo swoje życie, co nie okazuje się być takie łatwe. Mężczyzna, który ją zawiódł pono...
