Zanim zaczniesz czytać, przeczytaj dwa ostatnie rozdziały!
Jest to historia 17 letniej Oliwii uprowadzonej przez swojego ojca. Została zabrana do domu przez jednego z chłopaków którzy pożyczają pieniądze jej ojcu na narkotyki. Jak potoczy się histo...
pocałował w skroń i przykrył nas kołdrą po chwili zasnęłam wtulona w Maćka... Obudziłam się uśmiechnęłam się na samą myśl wczorajszego wieczora. Obejrzałam się bo chciałam przytulic Maćka ale go nie było... wstałam z łóżka ubrałam majtki i jego bluzkę poszłam na balkon. Stoi i pali przytuliłam się do jego pleców -już nie śpisz? Powiedział odwracając się do mnie i mnie obejmując -chciałam się do ciebie przytulic a ciebie nie było Powiedziałam z wyczuwalną pretensją w głosie. -nie mogłem już zasnąć... przepraszam -jest okej Powiedziałam dalej wtulona w Maćka Po chwili zgasił papierosa wziął mnie w stylu panny młodej i położył na łóżku dał mi namiętnego buziaka i położył się obok mnie -spróbuj jeszcze zasnąć jest dopiero 5 rano Co ja myślałam ze już jest 10... nie ważne. Wtuliłam się bardziej w Maćka i po chwili odpłynęłam
POV-Maciek Zasnęła w końcu. Tak naprawdę nie jest 5 tylko 9 ale dobrze ze mi uwierzyła...jest mi głupio ze ją okłamuje ale to dla jej dobra. Podpadłem jednemu z większych gangów bo nie chciałem im oddać Olivi i muszę się z nimi spotkać a to nie skączy się dobrze albo dla mnie albo dla nich. Wstałem szybko żeby nie zbudzić mojej małej kruszynki. Przebrałem się w czarne dresy tego samego koloru bluzkę i buty. Poszłem szybkim krokiem do mojego gabinetu i schowałem pistolet do kabura i drugi do buta i zakryłem spodniami. wybiegłem z gabinetu i pobieg łem do garażu i wybrałem jakieś najstarsze auto wypadło na Lamborghini Gallardo
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Wsiadłem do niego i ruszyłem na stare magazyny, po 5 min byłem już na miejscu. Wysiadłem i ruszyłem w stronę magazynu 254 wszedłem do środka i od razu poczułem reke na ramieniu i pistolet przy głowie Kurwa serio?! czemu o tym nie pomyślałem. Zaprowadził mnie głębiej w magazyn a tam zobaczyłem Monstera jest to napakowany typ który nie szanuje dziewczyn i ma je w dupie. Kiedyś byłem taki sam nawet chwile z nim pracowałem... nie ważne.
-Widzimy się po raz kolejny
Powiedział kpiąco
- czego chcesz?
-dobrze wiesz co a raczej kogo
Co za debil myśli że serio oddam mu Oliwie
-Dobrze wiesz że nie oddam ci Oliwi
powiedziałem zaciskając szczękę
-Po co ci ona to zwykła dziwka
Przegiął! Nie będzie przezywał mojej kruszynki!
-Zajebie cie!
wyrwałem sie i podbiegłem do niego zacząłem go okładać pięściami ale przestałem gdy usłyszałem głos mojej kruszynki. Szybko sie odwróciłem i zobaczyłem jak oliwia stoi przy wejściu do magazynu pistoletem. Nie to są jakieś zwidy! Po huj ona tu przychodziła!
POV-Oliwia
obudziłam sie bo Maciek strasznie hałasował wstałam po cichu obrałam sie wziełam pistolet z szafki nocnej i jak usłyszałam trzaskanie drzwiami to zbiegłam z góry wsiadłam do jakiegoś auta nie wiem jak sie nzywa mniejsza i zaczełam jechac za nim zatrzymał sie koło jakiś magazynów stabnełam za nim i pobiegłam za nim wszedł do Magazynu poczekałam okoł 10 min i weszłam tam z pistoletem Maciek bije sie z jakimś napakowanym gościem
-Maciek do huja!
Spojrzał na mnie zszokowany a ten gościu spojrzł na mnie z figlarnym uśmiechem. Zstrzeliłam 3 typków został jeden ten napakowany typ i Maciek. Maciek wykożystał sytuacje szyko wstał i podszedł do mnei i zastrzelił ostatniegom typka. Strzelił temu pakerowi w noge chwycił mnie za ręke i wyprowadził przed nami stało 3 typków podejrzewam że od tamtego pakera jeden postrzelił Maćka w noge ten upad chciałam do niego podbiec ale jeden z trzech mnei chwycił i pociągną w inną stronę zaczełm sie wyrywać -puść mnie! Zaczęłam się wyrywać jak poczułam że mnie ciągnie w stronę auta. Próbowałam go kopać i się wyrywać ale na nic jak wpychał mnie do auta to ustąpiłam. Usiadłam pod drzwiami i zaczęłam cicho płakać -Nie becz! Odwróciłam się do niego tyłem i patrzyłam za szybę. Po chwili odpłynęłam...
POV- Maciek Abra postrzelił mnie w nogę a ja padłem. Zaczęli ciągnąć Oliwie próbowałem wstać i pobiec do niej ale Abra popchną mnie na ziemie -Abra odpierdol się! -chciałbyś Powiedział z kpiną postrzelił mnie w drogą nogę i pobiegł do auta w którym jest Oliwia. -kurwa! Walnąłem pięściami w podłogę. Wyjol Telefon i zadzwoniłem do Tigera -Przyjeżdżaj do starych magazynów ale już! Rozłączył się i po 5 minutach przyjechał wysiadł szybko z samochodu i na mnie spojrzał szybko do mnie podbiegł i pomógł mi wstać -Jedziemy do szpitala? Spojrzałem na niego jak na idiotę -Nie bo jak pojedziemy do szpitala to zadzwonią na psy bo wyobraź sobie ze mam dwie kule w nodze Powiedziałem zaciskając pieści. -A no fakt Pomógł mi wsiąść do auta i pojechaliśmy do domu. Byłem trochę zły na Oliwie po co ona w ogóle za mną pojechała. Nawet nie zauważyłem jak byliśmy już w domu. Szybko wysiadłem i pobiegłem do gabinetu i zadzwoniłem do moich najlepszych techników i kazałem im namierzyć Oliwie. Zapierdole go jak zrobi coś Oliwi!
************************************Hejjj kolejny rozdział❤️ Dziś trochę krótszy niż ostatnio i też nie wiem czy rozdział pojawi się w poniedziałek przez szkołę... ale mam nadzieje ze tak