Pov Technoblade
Związałem włosy w kitkę z powodu wiatru, który ciągle targał nimi. Z tego co było mi wiadomo miało dziś nie wiać, ale pogoda bywa zmienna więc się zbytnio nie przejmowałem. Za to widziałem, że Y/n zachowywała się dosyć nieswojo.
- Wszystko dobrze? - szepnąłem tuż przy jej uchu.
- Tak - posłała mi szeroki uśmiech, patrzyłem na nią licząc że czegoś się dowiem ale myliłem się - Nie patrz tak na mnie, wszystko dobrze.
- Jakby coś się działo to mów - pogładziłem delikatnie jej ramię. Niby ataki Y/n znikły bez śladu lecz to mogła być równie dobrze cisza przed burzą. Dziewczynie mogło się wydawać, że zniknęły na dobre ale ja cały czas byłem w stanie gotowości gdyby coś się miało wydarzyć. Tylko czy aby na pewno byłem przygotowany na wszystko?
- Zaraz przyjdę - odezwała się nagle. Nim zdążyłem coś odpowiedzieć dziewczyna znikła mi z pola widzenia.
Wiatr przybierał na sile a niebo pociemniało co wcale mi się nie podobało. Gdy uniosłem ponownie wzrok na scenę ujrzałem dziecko, które zalało się łzami z niewiadomego powodu. Inni tak samo jak ja byli zdezorientowani lecz po chwili jacyś dorośli zabrali je ze sceny a na jego miejsce powolnym krokiem wkroczyła Y/n. Patrzyła w jakiś punkt daleko za widownią, obróciłem się aby tam spojrzeć ale to co zobaczyłem wbiło mnie w ziemię. Zdecydowanie nie byłem przygotowany na to co się miało wydarzyć. W naszą stronę zmierzała wielka, ciemna burzowa chmura, która pobłyskiwała na zielono. Nie wiele myśląc zacząłem się przepychać przez tłum pod wejścia na scenę ale było za późno.
- Że wy się jeszcze nie nauczyliście? - zapytała rozglądając się po widowni, która była zaskoczona wszystkim ale oni w porównaniu do mnie nie widzieli zieleni odbijającej się w jej oczach - Eret, Schlatt, Technoblade, Wilbur.. Nie widzicie tego?
Obserwowałem ją starając się domyślić o co dokładnie mu chodzi. Czemu znowu odstawia teatrzyki i to przed taką publicznością. Za sobą słyszałem szepty ludzi. Chmura znajdowała się tuż nad nami przez co zrobiło się jeszcze ciemniej niż było.
- Ktoś kto żyje bezpośrednio obok może się okazać zdrajcą, kłamcą, zabójcą.. normalka u was czyż nie? A wiecie co jest najlepsze? - urwała cicho się śmiejąc po czym rozłożyła ręce na boki dokładnie tak jak robił to Wilbur a wiatr rozwiał jej włosy - Historia lubi się powtarzać.
Piorun trafił w jeden z masztów sceny w wyniku czego poszło zwarcie i kilka reflektorów popękało z hukiem. Błysk rozjaśnił wszystko na chwilę rzucając na publikę cień dziewczyny, która rozłożyła swoje ogromne skrzydła. Wpatrywałem się tępo w nią kompletnie zdezorientowany, w tle słyszałem krzyki, szepty i płacz dzieci. Z zamyślenia wyrwał mnie trzepot skrzydeł a tuż obok Y/n wylądował DreamXD.
- Dobra robota - zaśmiał się obejmując ją. Niewiele myśląc ruszyłem na schody prowadzące na scenę a gdy znalazłem się na niej ruszyłem w jego stronę wyciągając miecz.
- Jeszcze raz ją tkniesz a nie ręczę za siebie - warknąłem idąc w jego stronę z wyciągniętym przed siebie metalem. Zaśmiałem się w duchu widząc jak chłopak cofa się do krawędzi sceny.
- Komuś chyba zaczęło zależeć hm? Aż chyba za bardzo - uśmiechnął się patrząc mi w oczy.
- Zamknij się - wycedziłem przez zęby. Ona ci nie ufa. Jego cichy głos rozbrzmiał mojej głowie odbijając się echem.
- Krzywdzisz ją - szepnął gdy znalazłem się bliżej trzymając go tuż przy krawędzi.
- Ja ją chronię przez tym co ją krzywdzi.
- Ale przed swoim wewnętrznym mordercą jej nie uchronisz - zaśmiał się odchylając w tył. W ułamku sekundy zniknął mi z oczu rzucając się w dół. W ostatniej chwili jednak rozłożył skrzydła i odleciał niemalże rozpływając się w powietrzu. Odwróciłem się powoli by spojrzeć na brunetkę. Wciąż stała w tym samym miejscu wpatrując się w podłogę. Pojedyncze łzy ściekały po jej policzkach.
- Nie zbliżaj się, jeszcze ciebie skrzywdzę - szepnęła wystawiając rękę w moją stronę gdy tylko zbliżyłem się do niej.
- Śmiało - podałem jej swój miecz. Dziewczyna spojrzała na mnie pół przytomna i przełknęła ślinę zaciskając szczękę aby powstrzymać się od płaczu. Pokręciła głową pociągając nosem. Bez słowa schowałem miecz a następnie mocno ją przytuliłem.
- Nie chciałam..
- Wiem Y/n. Wrócimy do domu i tam się uspokoisz dobrze? Chodź - podniosłem ją ostrożnie a zaraz potem skierowałem się w stronę schodów.
Chciałem żeby dziewczyna jak najszybciej znalazła się w domu, zdała od tego bałaganu i przede wszystkim odpoczęła. Mój plan jednak nie do końca wypalił. W połowie drogi Y/n zechciała iść sama więc ją puściłem. Niedługo potem wpadliśmy na roztrzęsionego Tubbo. Zastanawiałem się co doprowadziło go do takiego stanu. Chłopak gdy tylko nas dostrzegł podbiegł do nas.
- Widzieliście gdzieś Michaela? - zapytał od razu.
- Nie a co się stało? - starałem się przemyśleć czy aby na pewno nie widziałem chłopczyka podczas całego zamieszania ale niestety nie.
- Po.. po tym wszystkim nie wiem. Zniknął. Nie wiem czy uciekł ze strachu czy gdzieś się schował. Nie wiem - głos bruneta się łamał. Wiedziałem jak bardzo kochał swojego synka. Chciałem mu jakoś pomóc w poszukiwaniach ale mógł być wszędzie. Nie dalibyśmy rady.
- Znajdę go - z mojej wymiany spojrzeń z Tubbo wyrwał nas głos Y/n.
- Ale..
- Ja narobiłam zamieszania, więc ja to naprawię - dziewczyna odbiegając od nas rozłożyła ponownie skrzydła i odleciała w stronę miasta.
- Cholera - mruknąłem pod nosem patrząc jak się oddala - Uparła się.. Tubbo dla bezpieczeństwa wróć do domu aby upewnić się czy Michael tam nie poszedł.
Gdy chłopak się oddalił sam poszedłem poszukać chłopca w lesie. Po kilku godzinach poszukiwań w okolicy udałem się do domu w nadziei, że Y/n już wróciła. Myliłem się. W progu zastałem Oddiego, który gdy tylko wszedłem zaczął rozglądać się za Y/n a następnie posłał mi pytające spojrzenie. Czekałem na nią do wieczora, bo byłem świadomy jaka potrafi być gdy się na coś uprze a tu w dodatku chodziło o Michaela. Psiak cały czas mi towarzyszył zapewne zauważywszy , że coś jest nie tak. Ostatecznie zirytowany osiodłałem Carla a następnie wyruszyłem do miasta. To co tam zobaczyłem z lekka mnie zaskoczyło..
CZYTASZ
Wrodzy sobie // Technoblade x Reader
FanfictionŻycie Technoblade po jego ucieczce zaraz po wojnie toczy się spokojnie w górach, na odludziu oraz wśród książek i po czasie męczących chłopaka rozmyślań które ostatecznie powodują ogromną zmianę jego codzienności w coś o czego nigdy by się nie spodz...
