Aria Evans - piękna 20-latka z długimi włosami w kolorze różowego ciemnego blondu, 170 cm wzrostu i szczupłą sylwetkę. Jest znaną miliarderką dzięki swojemu ojcu, który wszystko przypisał przed śmiercią dla Arii chodź do ukończenia studiów się ukryw...
- Aria... Ja się w tobie zakochałem. - powiedział mi to na co byłam zdumiona.
- Ja w tobie tak samo.
Złączył ponownie nasze usta w namiętnym pocałunku. Prowadził mnie w stronę łóżka. Padłam na niego po czym Ivan zawisł nade mną. Całował mnie po żuchwie, szyi, obojczyku. Pozbył się mojej górnej części piżamy, a pod nią nie miałam bielizny. Zabłysły się mu oczy. Zaczął całować moje piersi razem je ściskając. Poczułam przypływ przyjemności na jego pocałunki i dotyk. Po chwili pocałunkami swoimi zniżał się coraz niżej doprowadzając moje ciało do szaleństwa. Doszedł do spodenek. Złapał za końcówkę i zniżał się patrząc się na mnie. Chciał uzyskać zgodę na dostęp i ją uzyskał. Zdjął mi je i odrzucił na bok. Zaczął całować moje uda i kierował się w stronę kobiecości. Gdy dotarł poczułam tam jego oddech aż się wygięłam w łuk. Zaczął językiem jeździć po łechtaczce co sprawiało dużą przyjemność aż zapiszczałam. Do tego dołożył palce doprowadzając do jeszcze większych odczuć przyjemności.
- Ivan... błagam... zaraz nie wytrzymam. - powiedziałam gdy czułam, że zaraz mogę dojść.
Przerwał to i w moment pozbył się swoich bokserek, założył prezerwatywę i w szybkim tempie zawisł nade mną. Wszedł sprawnie we mnie na co jęknąłam mu głośno, a on uciszył mnie pocałunkiem. Poruszał się najpierw powoli, a potem szybciej co sprawiało większą przyjemność. W końcu przyśpieszył tępa aż po kilku minutach oboje doszliśmy spełnieni. Położył się obok i mnie do siebie przytulił.
- Dziękuję. - powiedział Ivan.
- Za co? - spytałam.
- Za to że jesteś. Wiem, że znamy się krótko, ale bądźmy razem.
- Tak. Oczywiście. - pocałowałam go.
- Dobranoc Aria.
- Dobranoc Ivan.
Pocałował mnie po czym wtuleni w siebie zasnęliśmy.
*** Nad ranem obudziłam się lekko wyspana. Ivan leżał dalej i oplatał rękami moje ciało. Próbowałam się wydostać by go nie obudzić, ale to się nie udało.
- A gdzie ty się wybierasz? - zapytał przyciągając do siebie.
- Się ogarnąć na śniadanie. Czas wstać. - powiedziałam.
- Poczekają.
Złączył nasze usta nie dając mi nic do powiedzenia. Zapukał Ktoś do drzwi. Wyrwałam się w końcu z jego objęć.
- Śniadanie gotowe Aria. Widziałaś Ivan'a? - zawołała pani Anna.
- Tak. Zaraz będziemy.
- Okej.
Ruszyłam do łazienki biorąc ze sobą rzeczy Tamary. Ubrałam na siebie ten komplet.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.