27

90 4 0
                                        

- Proszę pana. Proszę wstać. - usłyszałem głos. Podniosłem głowę i spojrzałem na nią. - Musimy ją zbadać. Proszę aby pan wyszedł na chwilę.

- Dobrze. Już idę. - spojrzałem na Arię. Dalej spała.

Wyszedłem z sali. Postanowiłem pojechać do domu się ogarnąć i wykąpać. Od razu potem tu przyjadę. Wyszedłem ze szpitala i ruszyłem do auta. Odsnieżyłem go, bo akurat napadał śnieg na niego. Wsiadłem do niego i pojechałem do siebie. Gdy byłem na miejscu ruszyłem do sypialni. Wszedłem do swojej łazienki by się od razu wykąpać. Gdy skończyłem ruszyłem do swojej szafy. Wybrałem z niej spodnie jeansowe i zwykłą czarną koszulkę na nogi zaś założyłem adidasy. Ruszyłem do kuchni. Zrobiłem na szybko kawę i ją wziąłem ze sobą. Wsiadłem ponownie do auta i ruszyłem do szpitala.

Wszedłem do sali Arii już pielęgniarek nie było. Usiadłem koło niej dalej i siedziałem przy niej popijając kawę.

- Cześć kochanie. To ponownie ja. Nie mogę znieść myśli, że dalej tu jesteś nieprzytomna. Proszę nie opuść mnie tylko. - powiedziałem do niej.

Siedziałem tak gdy po chwili do sali weszła Nina z chłopakami.

- Cześć. Przyszliśmy ci potowarzyszyć. - powiedział Marcel.

- Dzięki.

- Ty spałeś? - zapytała Nina.

- Tak przy jej boku. Przed chwilą wróciłem z domu się ogarnąć. Ciężko było mi ją opuszczać nawet na chwilę, ale musiałem. W garniturze nie było mi wygodnie.

- No tak. Posiedzimy z tobą. To co się wydarzyło jest ciężkie do przeżycia nam jak i tobie szczególnie. Nie mogę wyobrazić sobie tego jak się w tedy czułeś. - powiedziała Nina.

- Źle. Byłem przerażony myślą, że ją stracę.

- Nie stracisz wszystko już będzie dobrze.

Siedzieli rozmawiali w tym momencie do sali weszli policjanci.

- Dzień dobry. - przywitali się.

- Dzień dobry. O co chodzi?

- Chcieliśmy oznajmić, że sprawdziliśmy ślady i nagrania. Osoba, która to zrobiła to faktycznie kobieta. Jednak nie mogliśmy odkryć tożsamości, bo ona była za bardzo zakryta. Czy przypomniał pan sobie czy pana narzeczona ma jakiś wrogów czy kogoś kto chce źle dla niej? - zapytał policjant.

- Nie bardzo. Chodź ostatnio Aria miała rozprawę związaną z rozpatrzeniem testamentu swego ojca. Jej macocha z jej siostrą chcieli odebrać jej firmę lecz im się to nie udało. Aria mówiła, że nie ma dobrych relacji z nią ani z siostrą, że nękali ją.

- Rozumiem. Sprawdzimy to. Proszę nas poinformować gdy się ocknie.

- Dobrze.

- Do widzenia.

- Do widzenia.

Wyszli z sali. Z nagłej ciszy zacząłem się flustrować. Chodziłem w kółko nie mogąc usiedzieć.

- Ivan. Spokojnie. Wszystko będzie dobrze. - próbowała mnie Nina uspokoić.

- Jak? Powiedz mi jak gdy w szpitalu leży w śpiączce moja ukochana, a sprawca jest jeszcze na wolności? - odpowiedziałem.

- Daj czas. W końcu ją znajdą. - odpowiedział Alec.

- Ciekawe kiedy. Muszę sam to załatwić. Znam osobę, która mi pomoże.

- Kto?

- Nie ważne. Siedźcie z nią.

Wyszedłem z sali i poszedłem na zewnątrz. Wziąłem komórkę i zadzwoniłem do mego dobrego kumpla, który jest detektywem. Odebrał po chwili.

My loveOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz