Pov Asher:
Kiedyś, gdy byłem jakimś małym gówniarzem, który miał w dupie zasady, do teraz je mam, ale wtedy było jakoś inaczej, szczególnie gdy towarzyszył mi w tym Tony, no może z przymusu, bo na niektórych bankietach jakie były organizowane przez rodzinę ze strony mojej matki, jeszcze jak miała na nazwisko Santan i należała do jednej z najbardziej szanowanych rodzin w Pensylwani, ale zmieniła nazwisko z prośby mojego taty, który wręcz kochał ją nas życie, była jego światłem w życiu, z tego co wiem ojciec nie miał jakiegoś zajebistego życie, teraz leży dwa metry pod ziemią, jedynie z siostrą mam w miarę normalne relacje, ale nie tak jak kiedyś, wiadomo na jakiś imprezach dobroczynnych, zawsze gadałem że mam dobre życie bo jednak nie widzę w nim problemów, teraz ich nie widzę, Elizabeth zawsze starała się mnie ułożyć na pożądnego chłopca lecz zawsze wychodziło jej to kiepsko, jedynie mogłem udawać niewiniontko przed spólnikami organizacji.
Nie cały rok temu z psychiatryku wyszła lizzie, można uznać to za jakąś tanią bajeczkę bo to jednak porządna i najlepsza dziewczyna jaka stompała po tej ziemi, była kiedyś w psychiatryku, na samo wspomnienie otaczają mnie różne momenty z tego okresu, nie chciałem żeby tam trafiła, bo domyślam się co robią takie budynki z głowami pacjentów, ale ona była inna.
Gdy wyszła z psychiatryka stała się inną wersją siebie, niby dobrze bo powinienem się cieszyć w końcu ją wypuścili, jednak okazało się, że osoba która jest i powinna być mi znana, stała się dla mnie obca, nie poznawałem jej, zaczęła kochać towarzystwo a przedewszytkich wszystkie spomnienia jakie były związane z nią i mną jakby tak nagle wyparowały, jakby o mnie zapomniała.
Bo przecież jestem bratem i chce ją wspierać ale kurwa czasami, nie da bo gdy całe życie mówiła jak ona to nie chce na imprezy i woli siedzieć sama, to z dnia na dzień woziła się bo jakichkolwiek domówkach.
Nawet miała już kilku, kilkunastu nie wiem czy nie kilkudziesięciu chłopaków, na jedną noc, uczucie, że ktoś z twojej rodziny momentalnie się zmienił w coś innego jest takie dziwne.
Pamiętam wspólne noce jak oglądaliśmy jakieś seriale, czytaliśmy książki, a nawet się uczyliśmy, gdy wyszła z tego pierdolca ledwo wychodziła na dwóje na koniec roku szkolnego.
Wiedziałem że robiła sobie krzywdę, cięła się i głodziła, chciałem jej pomóc, ale po wielu nieudanych próbach odpuściłem i zostawiłem ją samą na cierpienie jakie ją otaczało.
Więc gdy zobaczyłem, że najmłodszy z Monetów sięga po żyletke, która mu upadła z telefonu znieruchomiałem i się wkurwiłem, że sobie to robi bo połysk jakby przechodził metalowy przyrząd pokazywał zaschnięta już krew, nie byłem w stanie wykrztusić siebie choćby słowa dlatego szybkim krokiem ruszyłem w stronę szkoły a w mojej głowie pojawiło się pytanie.
Dlaczego on sobie to robi?
Jest idiotą czy debilem?
Czemu? Czemu kurwa on...
Pov Tony:
Nie mogę kurwa uwierzyć, że on to widział, od razu rzuciłem się biegiem za nim, ale był szybszy a przy okazji zatrzymał mnie Dylan chwytając moje ramię.
- Stary co jest? - Zapytał a ja zgryzłem wargi z powodu, tego jak bardzo jest dociekliwy.
- Nic - Mruknąłem od niechcenia bo przeszkodził mi w znalezieniu osoby, która może zjebać moje życie jeszcze bardziej.
- Przecież widzę...wyglądasz jakbyś chciał zabić, każdego na swojej drodze -
Tak, najlepiej zacząłbym od ciebie.
- To wszystko? Czy jeszcze coś? - Pytam zirytowanym tonem bo chce już ruszyć przed siebie gdy nagle zauważam niebieską bluzę bruneta za rogiem ściany, który wchodzi do kibla, nie słuchając wciąż coś pierdoloncego brata, omijam go i biegnę w stronę toalet.
Czułem na sobie kilka zaciekawionych spojrzeń bo widok mnie gdy to ja za kimś biegnę jest dość niedorzeczny a szczególnie jeśli chodzi o Rogersa, niektórzy mogli nie wiedzieć kto wchodzi to łazienki szkolnej, ale plotki zawsze się rozejdą i będę mieć przejebane, no może w połowie.
Zamknąłem drzwi i podeszłem do chłopaka opierakacego się rękami o umywalkę, zamknął oczy i westchnoł, widać było, że był przybity, wyglądał jakby się nad czymś zastanawiał.
- Dlaczego? - Spodziewałem się takiego pytania bo jedynie z niego można było się dowiedzieć prawdy, ale ja nie chciałem nikomu mówić o swoim życiu a w szczególności mu, jednak nie pasował mi fakt aby ktoś z mojej rodziny czy szkoły dowiedział się jakim jestem najgorszym synem czy uczniem, może już nim jestem? Zastanawiam się tylko dlaczego nikt mnie o to jeszcze nie posądza skoro i tak większość widzi we mnie potwora bez uczuć i jakichkolwiek marzeń? Po pewnych przemyśleniach uznałem.
- Nie daje rady...- Powiedziałem cicho bo całe to zdarzenie jest frustrujące z jednej strony nie wiedząc czemu połowa mojego serca chce mu się wyżalić a druga chować się gdzieś w ciemnym kącie i ucieć przed otaczającym mnie światem i rzeczywistością.
Spojrzałem w dół bo bałem się jaka będzie jego reakcja na to jaki jestem słaby.
- Rozumiem - Prawie nie słyszalny ton jego głosu dotarł do moich uszu i z początku myślałem, że chodzi mu o to, że nie chce kontunułować tej rozmowy, lub wie jak to jest mieć dość życia.
Obrócił się do mnie przodem a w jego oczach można było dostrzec współczucie połączone z bólem, i jeszcze z czymś, ale nie mogłem się przyjrzeć bo w jednej chwili poczułem jego ręce na swoich plecach.
Jego głową oparła się o mój bark, nagle zrobiło mi się cieplej na sercu, to chyba pierwszy raz od kilkunastu lat gdy byłem przytulany, ostatnią osobą jaka to robiła była moja mama, czasami może ojciec na pogrzebie czy szpitalu, ale te uczucie jakie teraz czułem było nie do opisania, nikt inny mnie tak nie obejmował jak on, on to robił szczerze gdzie wszyscy inni po to bo musieli, by pokazać jaką to oni są kochająca i wspierająca rodzinką.
Objąłem go też, nie wiem ile tak staliśmy przytuleni do siebie, na pewno już dawno minęła całą przerwa, więc nie musiałem się obawiać czy by ktoś tu przyszedł czy nie, tak samo jak Lizz ona nie pytała tylko słuchała, Ash nawet nie wie nic a i tak tutaj jest, jest ze mną.
Trwając w tej pozycji jeszcze przez jakiś czas, usłyszeliśmy otwierające się drzwi od toalety, od razu się od siebie oderwaliśmy i spojrzeliśmy w kierunku osoby, która nam przerwała a moja mina w sekundę się zmieniła.
~~~~
No to co Polsat?
Też was kocham [łącznie to chb 3 osoby bo one jako jedyne pisały komentarze i dawały polubienia <33)
CZYTASZ
Tony Monet / Życie 🚬
Teen FictionTo opowieść o Tonym Monecie czego się spodziewaliście? MEGAAAA CRINGEEE wattpad popierdoli mi rozdziały więc są nie po kolei, patrzcie na kolejności bo nagle sie okaże że jakiś rozdział jest happy a potem nagle gwałty i totalnie vibe innej histori...
