Pov Thomas:
Widziałem, jak Asher wpatruje się w drzwi, jakby nie wiedział, co ma ze sobą zrobić. Jego twarz była cała czerwona, a ja mogłem się domyślić, co właśnie przeszło mu przez myśl. Wszedł Vincent, a w jego oczach od razu pojawiła się dezorientacja. Nie dziwiłem się. Zawsze byłem tym, który nie angażował się w żadne... męskie sprawy. Wszyscy wiedzieli, że raczej nie pociągały mnie chłopaki. Właśnie dlatego ta sytuacja była tak zabawna. Po pierwsze, Asher w moim łóżku o poranku, a po drugie, to była sytuacja, której nie rozumiałby nikt, łącznie z Vincentem.
– Asher? – zapytał Vincent, patrząc na niego z wyraźnym zaskoczeniem.
Uśmiechnąłem się pod nosem. Wiedziałem, co teraz poczuł. Znałem tego chłopaka, i wiedziałem, że to był dla niego szok. Cała ta sytuacja nie była w jego stylu.
A wtedy dotarło do mnie, że teraz będę musiał tłumaczyć się przed Vincentem. Może nie wprost, ale w końcu coś wymyślę. Nikt nie musiał wiedzieć, że tak naprawdę zaczynam się bawić z Asherem. Zaczynając od dziś.
– To nic takiego, Vince – powiedziałem, próbując brzmieć na luzie. – To tylko kolega. Przyszedł na chwilę, nic poważnego.
Widząc, jak Asher wciąż jest wstrząśnięty, nie mogłem powstrzymać śmiechu. Przecież to było zabawne. Cała ta scena z Vincentem, jego mina – to wszystko.
Vincent wciąż patrzył na nas w milczeniu, jakby szukając jakiegoś wyjaśnienia, ale po chwili skinął głową, nie do końca przekonany.
– W porządku, pogadamy później – dodał, zanim zamknął drzwi za sobą.
Gdy usłyszałem zamknięcie drzwi, spojrzałem na Ashera. Jego twarz była teraz pełna gniewu. Wyraźnie był wkurzony, że Vincent widział go w moim pokoju. I to jeszcze tak wcześnie. A ja... cóż, śmiałem się w duchu, bo wiedziałem, że teraz Asher będzie musiał przejść przez rozmowy z Tonem.
– O co ci chodzi? – zapytał Asher, patrząc na mnie z pełnym gniewu wzrokiem. – Zawsze musisz się bawić moim kosztem?
Zaśmiałem się cicho. Wiedziałem, że go zdenerwowałem. Widziałem, jak jego czerwona twarz staje się jeszcze bardziej intensywna. Dziwiło mnie to, bo jeszcze przed chwilą wyglądał na takiego... bezradnego.
– Nie musisz się denerwować – odpowiedziałem, starając się brzmieć lekko, choć w głębi duszy cieszyłem się z tego, jak bardzo go to wkurwia. – Po prostu musisz przyzwyczaić się do mojej obecności.
Poczułem, że Asher wstał, jakby miał ochotę po prostu wyjść z pokoju. Chciał uciec, ale ja nie zamierzałem na to pozwolić. W momencie, gdy wstał, po prostu wyciągnąłem rękę i pociągnąłem go z powrotem na siebie, tak że wpadł na moją klatkę piersiową.
– Chyba musisz się uspokoić – powiedziałem, czując, jak jego ciało spoczywa na moim. – Co, nie podoba ci się to, że teraz jesteśmy tacy blisko?
Poczułem, jak jego ciało momentalnie drży, ale nie zamierzałem przestawać. Zauważyłem, jak niepewnie patrzy na mnie, a jednocześnie czułem, jak on reaguje na moje dotyki. Byłem pewien, że Asher ma teraz w głowie burzę myśli, ale to nie zmieniało faktu, że podobało mi się to, co się działo.
Zacząłem trzymać go mocniej, czując, jak jego oddech staje się płytki, jakby próbował powstrzymać się przed tym, co czuł.
Po chwili Asher w końcu zaczął się otrząsać. Zsunął się obok mnie na łóżku, ale nie wstał. Został, ale siedział teraz przy mnie. Jego twarz była lekko czerwona, jakby złościł się na mnie, ale również odczuwał coś więcej. Moje serce zaczęło bić szybciej.
CZYTASZ
Tony Monet / Życie 🚬
Teen FictionTo opowieść o Tonym Monecie czego się spodziewaliście? MEGAAAA CRINGEEE wattpad popierdoli mi rozdziały więc są nie po kolei, patrzcie na kolejności bo nagle sie okaże że jakiś rozdział jest happy a potem nagle gwałty i totalnie vibe innej histori...
