Pov Asher:
Pierwszy raz się tak czułem, jak można zapomnieć o zamknięciu jebanych drzwi? Chociażby by powiedział, że ktoś jest w jego domu a teraz jak ktoś się dowie, że się z nim o mało nie ruchałem to będzie istny chaos, ludzie znowu zaczną pierdolić na mój temat co ja zrobię? Gówno kurwa, będę musiał wysłuchiwać każdych obelg na fakt, że może jestem gejem, dlaczego może? Bo sam kurwa nie wiem czego chce, niby towarzystwo Tony'ego daje mi jakieś szczęście to jednak nie wiem czy to spowodowane tym, że za dzieciaka poczułem jak to być dotykany przez innego chłopa, czy serio on mi się spodobał, albo to tylko chęć pożądania.
Cały zażenowany i wkurwiony, wyszedłem przez balkon sypialni Tonego, gdzie szedłem? Kurwa w pustkowie, musieli zamieszkać na jakimś wypizdowie, dookoła był sam las i tam też się udałem, chodziłem po gałęziach, które pod ciężarem łamały się i wydawały charakterystyczny dźwięk, ptaki można powiedzieć, że ćwierkały, lubiłem chodzić na spacery, szczególnie w gdy się ściemniało, czarne niebo dodawało uroku temu miejscu, było one czymś magicznym, liście szeleściły w rytm wiatru, chodziłem tak jeszcze kawałek, aż nie usłyszałem jednego głosu.
- Wreszcie jesteś bez tego chłoptasia - Powiedział znienawidzony głos przez zemnie i podszedł do mnie, ja wciąż się nie obróciłem, patrzyłem przed siebie, nie chciałem być z nim sam na sam, już nie, już nigdy.
- Pierdol się! - Krzyknąłem bo miałem tego dość, obróciłem się w jego stronę
- Zjebałeś mi dzieciństwo - Tym razem mój głos był cichy, lekko drżał ze strachu jak i zimna, wiatr, który podziwiałem jeszcze nie dawno, teraz dodawał mi poczucia obawy.
- Zabawne, to nie ja ci je zjebałem, tylko ty samo sobie - Victor przyłożył mi swoją rękę do policzka i przejechał nią, była lodowata, jej dotyk sprawił, że moje ciało przeszły dreszcze.
- Przestań, to ty, to wszytko ty kurwa -
Z moich oczu nie kontrolowanie poleciały samotne łzy, druga ręką przyciągnął mnie do siebie, nasze twarze były kilka centymetrów od siebie, nie chciałem tego, nigdy nie chciałem, ale jednak to robiłem.
- Ciii pomogę ci się zrelaksować - Mówił tak spokojnie, a moje serce szalało z bólu jaki mi zapewnił w życiu, nie wiedziałem co mam robić, bałem się, chciałem znowu do Tonego, do mojego bezpiecznego miejsca, tym miejscem jest Monet.
- Zostaw mnie...proszę - Mówię przez łzy, które stają się jeszcze mocniejsze gdy czuję, że przyciskasz swoje ciało do mojego, specjalnie robiąc tak aby nasze krocza ocierały się o siebie, uczucie obrzydzenia wypełniło całą moją duszę, byliśmy w jebanym lesie, w jebanym lesie, w którym miałem być znowu zgwałcony przez Victora.
Kurwa...czemu?
Nie mogąc nic zrobić poddałem się, znowu, znowu staje się tym bezwartościowym gówniarzem, którego jedynie można popychać, nie chciałem tego, ale nie mogłem inaczej, wiedząc, że każdy mój sprzeciw, będzie karany jeszcze bardziej bolącymi czynami, nie mogłem sobie pozwolić na większy ból.
Jego ręce dotykały całe moje ciało, jakby znało je na pamięć, już po chwili byliśmy pod jakimś drzewem, a on po prostu wziął mnie i zdjął mi ubrania jakby była to jakaś błahostka, najwyraźniej dla niego tak było, jego mokre od śliny usta dotykające każdego zakamarka mojego ciała, zostawiające czerwone ślady ukazujące moją przegraną jak i żałosną postawę co do takich tematów. Wchodził we mnie boleśnie a za każdym kolejnym razem było gorzej, chciało mi się wymiotować na samą myśl mojego życia, które było po prostu żałosne.
...
Siedziałem w lesie, wciąż nie wychodząc z niego, nie mogłem, nie umiałem tak po prostu wstać i sobie pójść, bałem się, bałem się, że coś jeszcze sie stanie a ja po miałem już dość, chciałem do domu, chciałem zniknąć, ale nie umiałem, nigdy kurwa nie umiem.
Patrzyłem na moje białe knykcie, które stały się takie poprzez zrywanie z niej skórki i zaciskanie ręki w pieść, którymi rozjebałem już kilka drzew, a małe poszczególne igiełki miałem wbite, niby to bolało, ale nie przejmowałem się teraz tym, ubrałem się już dawno, odkąd Vic sobie poszedł, zostawiając mnie samego tutaj, mignęły mi sterty szklanych butelek, zapewne po alkoholu, chwiejacym się ruchem podszedłem do nich i wzięłem jedną,
Szybko rozbiłem o najbliszą brzozę jaka tu była, butelka od razu się rozpadła, niechlujnie porozbijane szkoło spadło z dosyć głośnym hukiem na trawę, jedno chyba nawet wbiło mi się w nogę.
Kurwa
kucnełem i wzięłem pierwsze lepsze ostrze, mało myśląc podwinąłem rękaw bluzy i zrobiłem ostrą kreskę, od razu poleciała krew, ale przynajmniej wszystkie myśli odeszły wraz z poczuciem dotyku na skórze, krew płynęła gęsto, bo znalazła się już na połowie moich ubrań, owinąłem rękę kawałkiem bluzki, którą ściągnęłem, na sobie miałem tylko bluzę na górnej części garderoby.
Tak więc mówiąc tonemu, żeby się nie ciął właśnie złamałem własną zasade, jaką mu powiedziałem, bo się o niego martwiłem, a ja? Wcale nie jestem lepszy.
~~~~~~
Ludzie mam dla was niespodziankę pisze nową książkę [też wsm ff] o Jasonie łobododododododkdkdk XD
Jakby możecie czytać książkę "jason todd - cień" nie znając go z serialu lub komiksów bo w zasadzie wszytko jest tam wyjaśnione itp >na moim profilu>
To takie enemise to lovers jak coś
CZYTASZ
Tony Monet / Życie 🚬
Teen FictionTo opowieść o Tonym Monecie czego się spodziewaliście? MEGAAAA CRINGEEE wattpad popierdoli mi rozdziały więc są nie po kolei, patrzcie na kolejności bo nagle sie okaże że jakiś rozdział jest happy a potem nagle gwałty i totalnie vibe innej histori...
