ROZDZIAŁ SIEDEMNASTY
GABRIEL
15 lat temu .
-„ Gabriel a pohuśtasz mnie tam wysoko jak wczoraj ?" Powiedziała po czym spojrzała na mnie tymi dużymi niebieskimi oczkami , robiąc przy tym minę szczeniaczka .
-„ Tak siostrzyczko , pohuśtam cię tak jak wczoraj „ powiedziałem po czym pościłem rękę mojej siostry która pobiegła w stronę huśtawki .
Lubiłem z nią przychodzić na ten plac zabaw . Tylko tutaj mogliśmy się pobawić i nikt nam nie mówił , że jesteśmy za głośno .
-„ Tylko mocno Gabriel . Chcę dotknąć chmury" powiedziała po czym starała się usiąść na huśtawkę .
-„ Pomogę ci " po moich słowach chwyciłem ją pod pachami i podsadziłem na huśtawkę .
Po upewnieniu się że dobrze siedzi to zacząłem ją huśtać.
-„ Mocniej ! " zawołała po czym uśmiechnęła się do mnie ukazując przy tym ząbki które ledwo co były widoczne .
-„ A jak spadniesz ?" Zapytałem .
-„ Nie spadnę „
-„ Jesteś tego pewna ?"
-„ Tak , mamusia mówi , że jak jestem przy tobie to nic złego mi się nie stanie " powiedziała po czym zaczęła mocniej poruszać nogami żeby zacząć się mocniej bujać . „ Nie spadnę bo mnie złapiesz „ dodała po chwili .
-„ Prawda , przy mnie nie stanie ci się krzywda „
-„ Więc zacznij mnie bujać mocniej !" Wykrzyczała .
-„ Już już „ powiedziałem po czym zacząłem bujać mocniej i szybciej .
-„ Gabriel patrz , dotykam chmur !" Wykrzyczała gdy była kilka metrów nad ziemią .
Mała była zachwycona tym jak wysoko się buja a ja w tym czasie rozmyślałem nad tym co powiedziała . Czy faktycznie była przy mnie taką bezpieczna ?
Owszem mama zawsze powtarzała że jak na siedmiolatka to jestem bardzo odpowiedzialny ale czy to oznacza , że mojej siostrze nie stanie się nigdy krzywda przy mnie ?
Pamiętam , że raz zadrapała sobie kolano jak bawiliśmy się w berka . Wtedy stała jej się przy mnie krzywda więc chyba nie do końca mama ma rację ale od tam tego momentu postanowiłem , że dopilnuje jak tylko mogę żeby mojej siostrze nie stało się nic złego jak jest ze mną . Jestem jej starszym bratem i muszę ją pilnować .
***
Po skończonej zabawnie na placu zabaw postanowiliśmy się przejść po parku i poszukać kasztanów . Mała bardzo lubiła zbierać liście , kwiatki i kasztany . Zawsze jak razem gdzieś wychodziliśmy to szukała z tej „ wycieczki" jakąś pamiątkę . Znajdywała wtedy jakiś kamyk , liść czy inną rzecz która najbardziej kojarzy jej się z danym miejscem i po powrocie do domu chowała tą pamiątkę do drewnianej skrzynki . Mówiła , że chowa tam swoje wspomnienia . Nigdy tego nie rozumiałem . Przecież wspomnienia mamy w głowie a nie w rzeczach . Przynajmniej mama mówiła , że wspomnienia kolekcjonujemy w swojej głowie . Wtedy nawet jak jesteśmy bardzo daleko od domu to zawsze możemy do nich wrócić , wystarczy że pomyślimy o danej rzeczy .
Dlatego nie wiedziałem skąd mała wzięła pomysł na zbieranie tych wszystkich rzeczy . Przecież jak będzie daleko od domu to nie będzie miała przy sobie tej swojej skrzynki . Nie będzie mogła do niej zajrzeć i powspominać tych wszystkich chwil . Owszem będzie je pamiętać ale nie przez te rzeczy tylko przez to że będzie pamiętała te wszystko chwile .
-„ Gabriel a może zabiorę ze sobą tego kamyka ? Ładny ?" Powiedziała moja siostra po czym wyciągnęła do mnie dłoń na której leżał malutki kamyczek .
-„ Tak może być „ powiedziałem po czym schowałem kamień do kieszeni spodni .
-„ Tylko go nie zgub „
-„ Spokojnie , będę go pilnować jak oka w głowie „ powiedziałem po czym złapałem małą za rękę .
-„ Gdzie idziemy ?" Zapytała przyglądając mi się uważnie .
-„ Do domu . Musimy zdążyć przed powrotem taty "
-„ A możemy jeszcze wejść jeszcze do sklepu po lody ?"
-„ Nie . Musimy iść do domu ." Powiedziałem i spojrzałem na siostrę . Odrazu zauważyłem , że po moich słowach posmutniała. Nie lubiła powrotów do domu , ja ich też nie lubiłem ale wiedziałem jakie są zasady . Mama zgadzała się na to żebyśmy poszli do pobliskiego parku pod jednym warunkiem , że wrócimy przed powrotem taty . Tata nie lubił jak wychodziliśmy gdzieś . Według niego takie małe dzieci jak my powinni bawić się w domu i nigdzie nie wychodzić . A najlepiej to żebyśmy większość wolnego czasu przeznaczali na naukę . Nie rozumiałem czemu tata tak uważa . Bałem się go o to zapytać . Raz zapytałem się go dlaczego nie mogę wyprawić swoich urodzin dla kolegów to nakrzyczał na mnie , że nie mam szacunku dla siebie i swoich urodzin bo chce je spędzać z kolegami niż z rodziną . Oczywiście potem dostałem karę .
-„ Dobrze pójdziemy na lody „ powiedziałem do siostry . „ Ale musimy się pospieszyć „.
Młoda słysząc moje słowa pobiegła w stronę sklepu ciągnąć mnie przy tym .
Po kilku metrach zatrzymała się .
-„ Patrz jaki piesek !" Wykrzyczała pokazując palcem na kundelka który stał przed wejściem do sklepu . „ Mogę go pogłaskać ?"
-„ Tak a ja w tym czasie pójdę szybko kupić nam lody „ powiedziałem po czym skierowałem się w stronę drzwi wejściowych .
-„ Oki „ powiedziała moja siostra gdy wchodziłem do sklepu .
-„ Masz Vic „ powiedziałem po kilku minutach wychodząc ze sklepu . „ Vic ?"
Przeraziłem się gdy nie zobaczyłem swojej siostry przed sklepem .
-„ Victoria !!! Gdzie jesteś ?" Krzyczałem i zacząłem chodzić wokół sklepu z nadzieją , że zaraz ją zobaczę .
-„ Przepraszam , widziała może pani taką małą dziewczynę ubraną w różową sukienkę ?"
-„ Niestety nie „ odpowiedziała mi kobieta która spacerowała z psem .
Nie tracąc czasu zacząłem pytać innych przechodniów czy czasami nie zauważyli mojej siostry . Z marnym skutkiem , nikt jej nie widział .
Byłem przerażony , nie wiedziałem co mam robić . Przecież nie mogłem wrócić do domu bez niej . Miałem ochotę usiąść na ławce i zacząć płakać . Bałem się o nią .
Odrazu przypominały mi się słowa mamy która mówiła że Victoria jest przy mnie bezpieczna . Teraz zwątpiłem w nie w stu procentach .
Po kilku minutach stania i rozglądania się wokół postanowiłem wrócić do domu i powiedzieć o wszystkim mamie . Biegłem jak najszybciej do domu . Wiedziałem że jak najszybciej muszę o tym powiedzieć mamie . Tylko ona mogła mi teraz pomóc .
Po niecałych piętnastu minutach byłem przed domem . Nogi strasznie mnie bolały od biegania . Ledwo co oddychałem .
-„ Mamo !! „ krzyczałem gdy tylko wszedłem do domu . „ Mamo ! „
-„ Co się stało kochanie ?" Powiedziała mama która wyszła z kuchni słysząc mnie .
-„ Przepraszam ale ona zniknęła„ powiedziałem po czym upadłem na kolana z zmęczenia przed mamą .
-„ O czym ty mówisz ? Gdzie jest Victoria ?" Powiedziała mama po czym uklęknęła przy mnie . „ Gabriel gdzie jest Victoria ? Co się stało ?" .
-„ Poszedłem tylko po lody a ona miała tam czekać . To moja wina ! Przepraszam ! „ krzyczałem .
-„ Gdzie ją zostawiłeś ?!" Powiedział tata który nagle zjawił się tuż koło nas .
-„ Przed sklepem koło parku „ powiedziałem płacząc przy tym .
Tata słysząc moje słowa odrazu wybiegł z domu .
-„ Kochanie zostań w domu a my z tatą pójdziemy szukać Victorii „ powiedziała mama po czym podniosła mnie z ziemi i postawiła na równe nogi . „ Nie otwieraj nikomu i nie wychodź" powiedziała po czym wyszła z domu zamykając za sobą drzwi . Usłyszałem tylko jeszcze że mam poczekać za nimi .
Po wyjściu mamy z domu odrazu pobiegłem do pokoju Victorii z nadzieją że wróciła szybciej do domu i nikt nie zauważył jak weszła .
Gdy przekroczyłem próg jej pokoju to momentalnie się rozpłakałem .
Nie było jej .
***
Nie pamiętam ile spędziłem czasu w jej pokoju .
Chciałem żeby to wszystko okazało się złym snem . Cały czas winiłem siebie za jej zniknięcie .
Siedziałem na ziemi przykryty jej kocykiem i przeglądałem jej magiczną skrzynie w której miała wszystkie pamiątki z naszych spacerów .
Oglądałem każdą rzecz po koleji i coraz mocniej płakałem .
Nagle usłyszałem trzask drzwiami . Wiedziałem , że rodzice wrócili .
Jak najszybciej wybiegłem z pokoju siostry i zbiegłem schodami na dół . Widząc minę taty zatrzymałem się na ostatnim schodzie .
-„ To twoja wina gówniarzu !" Krzyczał tata pokazując na mnie palcem przy tym .
-„ Eryk zostaw go ! To tylko dziecko ." Powiedziała mama stając w mojej obronie .
Tata nic mamie na to nie odpowiedział tylko parsknął i poszedł do swojego gabinetu .
-„ Gdzie jest Vic ?" Zapytałem się mamy , trzęsąc się cały .
-„ Nie wiem skarbie "
CZYTASZ
I found an angel
Roman d'amourCzy anioł może uratować demona ? A może demon uratuje anioła ? Lily prowadziła zwykłe życie , studia , praca , studia i tak wkoło. Aż do momentu aż pojawił się on . On pomógł jej wyrwać się z rąk szatana . A może to właśnie on stworzy z jej życi...
