LILLY
Otworzyłam lekko oczy i momentalnie je zamknęłam , najmniejsze światło mnie raziło a w głowie mi szumiało . Czułam się jak wrak człowieka .
Próbowałam się poruszyć ale nie mogłam . Siedziałam na jakimś krześle a nogi i ręce miałam uwięzione.
Po raz drugi próbowałam otworzyć oczy i zobaczyć co się dzieje . Widziałam wszystko zza mgła , obraz nie był wyraźny tak jak powinien .
Widziałam zaraz jakiś kartonów , stolik i parę krzeseł . Nic oprócz tego nie było w tym wielkim pomieszczeniu. Bałam się . Nie wiedziałam gdzie jestem i co mnie czeka .
Pamiętam dokładnie co wydarzyło się przed tym jak tutaj trafiłam . Bar , jakiś mężczyzna , napaść na moją osobę i wtedy ciemność .
Przypominając sobie tą sytuację momentalnie zaczęłam się trząść i płakać . Targały mną uczucia . Byłam w szoku, nie wiedziałam co zrobić .
Spodziewałam się najgorszego .
Spodziewałam się swojego końca .
Zaczęłam panikować . Chciałam się wydostać i uciec stąd jak najdalej .
Szarpałam rękoma i nogami żeby się uwolnić .
Bez skutku , nic to nie dawało .
Płakałam .
Płakałam tak bardzo że brakowało mi tchu .
Nie mogłam złapać cholernego powietrza !
Nic nie mogłam zrobić !
Byłam bezradna .
Nagle usłyszałam otwierające się drzwi . Bałam się jeszcze bardziej .
Zaczęłam ponownie się szarpać . Krzesło na którym siedziałam poruszało się na boki a lina którą miałam obwiązane ręce nie popuszczała .
Nagle jedna noga krzesła się złamała i poleciałam na ziemię . Głową uderzyłam o coś twardego . Strasznie to bolało .
Po chwili czułam jak krew leci mi z okolic czoła .
W tam tym momencie się poddałam.
Nie zostało mi nic innego tylko płakać i błagać oprawcę o litość i o to , żeby mnie wypuścił .
Leżałam bokiem na ziemi i trzęsłam się jak mały szczeniak który jest w niebezpieczeństwie.
Byłam tym szczeniakiem .
Bałam się o swoje życie .
Nagle zgasły wszystkie światła i nastała ciemność . Przestraszyłam się jeszcze bardziej .
Po chwili oślepiło mnie światło , ktoś świecił na mnie cholerną latarką .
-„ Proszę nie rób mi krzywdy " powiedziałam błagalnie .
Słyszałam jak ta osoba się zbliża , była coraz bliżej mnie .
Głos kroków odbijał się od ścian tego budynku . Były coraz głośniejsze i wyraźniejsze .
Ta osoba była bliżej mnie .
-„ Zostaw mnie , błagam " . Ponowiłam prośbę „ nie zrobiłam nic złego , wypuść mnie . Nie pójdę nawet na policję , obiecuję ! " mówiłam z płaczem .
-„ Zamknij się ! " nagle usłyszałam donośny głos .
Przeraziłam się jeszcze bardziej .
-„ Nie zabijaj mnie , proszę " powiedziałam gdy porywacz stał nade mną .
Nagle usłyszałam strzał .
Zadrżałam z strachu a łzy bardziej spływały mi po policzkach . To był mój koniec .
-„ To było ostrzeżenie . Kolejnego nie będzie dlatego zamknij się " powiedział stanowczym tonem a ja pokiwałam tylko głową .
Mężczyzna stał nade mną chwilę po czym odszedł ode mnie .
Miałam nadzieję , że już nie wróci i zostawi mnie w spokoju . Wolałam umrzeć w samotności niż zginąć z czyjejś ręki .
Jak bardzo się myliłam gdy nagle usłyszałam jak znów do mnie podchodzi .
Porywacz nachylił się nade mną i chwycił krzesło . Sprawnym ruchem podniósł mnie z meblem . Pod złamaną nogę położył cegłę żeby krzesło się już nie przewróciło .
Siedziałam z głową opuszczona w dół . Nie miałam odwagi na niego spojrzeć . Bałam się go . Bałam się tego co mi zrobi .
-„ Jak się nazywasz ?" Powiedział po czym usiadł naprzeciwko mnie na jednym z krzeseł .
Nie odezwałam się . Miałam nadzieję , że jak będę siedzieć cicho to uzna że nie przydam mu się do niczego i mnie wypuści .
Stłumiłam nawet płacz w sobie żeby nie wydawać z siebie żadnych dźwięków .
Stwierdzić to że żyje szło tylko po moich podnoszących się i opadających ramionach .
Oczy nawet miałam zamknięte żeby przypadkiem na niego nie spojrzeć .
-„ Testujesz moją cierpliwość ? " powiedział „ Jeśli tak to gwarantuje ci że nie uchodzę za osobę cierpliwą " powiedział lodowatym głosem a następnie kopnął coś co upadło z hukiem na ziemię . Przestraszyłam się tak bardzo , że aż podskoczyłam .
-„Więc jak się nazywasz ?" Ponowił pytanie .
-„ Lilly " odparłam ledwo słyszalnie .
-„ Posłuchaj mnie uważnie Lilly " powiedział twardo „ wypuszczę Cię w zamian że nie piśniesz nikomu ani słowa o tym co się tutaj wydarzyło ".
Gdy skończył mówić to odrazu pokiwałam głową .
-„ Zrozumiałaś ?!"
-„ Tak ! Tak zrozumiałam ." Powiedziałam przerażona .
-„ Doskonale . " powiedział po czym wstał i przeszedł parę kroków .
Słyszałam , że coś odłożył .
Lekko uniosłem głowę żeby przygotować się na to co mnie czeka .
Mężczyzna stał przy stole i wybierał jakieś narzędzia .
-„ Nie krzywdź mnie proszę . Nie powiem nikomu ani słowa . Przyrzekam !" Powiedziałam , żeby był pewien moich słów .
-„ Zamknij się !" Wykrzyczał .
Słysząc jego głos wolałam już nic nie mówić i dać losu za wygraną . Wcisnęłam mocniej zęby siedziałam z opuszczoną głową . Widziałam tylko moje trzęsące się nogi i łzy które jedna po drugiej kapały mi na uda .
-„ Jednak za nim Cię wypuszczę muszę mieć pewność , że nikomu nic nie powiesz " powiedział po czym podszedł do mnie .
Widziałam tylko jego buty . Czarne lakierowane oxfordy.
-„ Spójrz na mnie " rozkazał .
Nie chciałam na niego patrzeć . Za bardzo się bałam jego spojrzenia . Gdybym spojrzała w jego oczy to bym się bardziej rozpłakała a nie chciałam przy nim płakać . Nie chciałam pokazywać tego że jestem słaba . Chciałam grać dzielną .
-„ Kurwa spójrz na mnie !" po paru minutach wykrzyczał i uściskiem za moją szczękę zmusił mnie do spojrzenia na niego .
Mimowolnie spojrzałam w jego oczy . Były czarne jak noc . Nie mogłam nic w nich ujrzeć . Czułam że nie stoi przede mną człowiek tylko szatan .
Człowiek nigdy by tak nie postąpił z bezbronną dziewczyną , nigdy by nie porwał kogoś niewinnego i słabego . A po za tym żaden człowiek nie ma tak czarnych oczu które są przepełnione złem .
-„ Przyrzeknij mi na swoje życie że nikomu nic nie powiesz ." Powiedział po czym przyłożył nóż do mojego gardła .
Pokiwałam lekko głową , łzy spływały mi coraz bardziej . Coraz bardziej się bałam .
-„Przyrzeknij kurwa !" Rozkazał ściskając coraz mocniej moją szczękę .
-„ Przyrzekam " powiedziałam łamiącym się głosem .
Po kilku sekundach puścił mnie i znów podszedł do stołu . Tym razem chwycił w rękę strzykawkę i ponownie do mnie podszedł .
-„ Nie zabijaj mnie błagam ! " powiedziałam gdy znajdował się wystarczająco blisko .
-„ Kolorowych snów " powiedział po czym złapał moje ramię i wstrzyknął mi substancje .
Po kilku sekundach czułam jak ciepło e całym ciele , czułam jak po całym moim ciele rozprowadza się ta ciecz .
Byłam coraz słabsza , obraz mi się rozmazywał .
Wzrokiem błądziłam po napastniku .
Zanim zamknęły mi się powieki to widziałam niewyraźnym wzrokiem jak mężczyzna ściąga kominiarkę .
CZYTASZ
I found an angel
RomanceCzy anioł może uratować demona ? A może demon uratuje anioła ? Lily prowadziła zwykłe życie , studia , praca , studia i tak wkoło. Aż do momentu aż pojawił się on . On pomógł jej wyrwać się z rąk szatana . A może to właśnie on stworzy z jej życi...
