LILLY
Cisza jest zbyt głośna.
Każdy dźwięk – oddech, skrzypnięcie, bicie serca – brzmi jak wybuch.
W ciszy słyszę wszystko z tamtej chwili.
Szum krwi w uszach.
Strach zamknięty w ciele, które przestało być bezpieczne.
Własne ręce, które nie mogły się obronić.
Nie wiem, gdzie jestem.
Wiem tylko, że już nie tam.
Ale nadal czuję jego ręce. Na szyi. W pamięci. W odruchu, gdy próbuję przełknąć ślinę.
Moje ciało trzęsie się samo z siebie. Nie ze strachu. Nie z zimna.
Z czegoś głębiej. Z czegoś, co nie ma nazwy.
Jakby każdy mięsień pamiętał to, czego umysł jeszcze nie chce dotknąć.
Nie płaczę.
Nie potrafię już .
W głowie pustka.
A w niej jedno zdanie, które wraca jak echo:
„To naprawdę się stało."
Czuję wstyd, choć nie wiem dlaczego.
Wstyd głupi, obcy, niesprawiedliwy – jakby to była moja wina.
Czuję winę, choć nie zrobiłam nic złego.
Czuję się mała. Przezroczysta. Jakby moje istnienie miało zniknąć.
I czuję... że coś się we mnie złamało.
Nie kręgosłup. Coś cichszego.
Zaufanie. Bezpieczeństwo. Spokój.
Ale pod tym wszystkim – gdzieś głęboko – tli się coś jeszcze.
Oddech. Choć krótki, jest.
I myśl:
„Żyję."
Jeszcze nie wiem, co z tym zrobię.
Ale to początek.
***
-„ Gdzie jesteśmy ?" Zapytałam stojącego obok chłopaka .
-„ W moim raju na ziemi „ odpowiedział łagodnie .
Rozejrzałam się wokół siebie .
To miejsce było piękne .
Z jednej strony był widok na rozświetlone miasto nocą . Światło nadchodzące z budynków perfekcyjnie odbijały się od tafli wody .
Morze leżało nieruchomo, rozciągając się jak idealnie wypolerowane lustro, które ktoś rozłożył pomiędzy niebem a ziemią. Żaden podmuch wiatru nie zmącił tej przezroczystej granicy — tak delikatnej, a jednocześnie tak głęboko prawdziwej.
W tym odbiciu świat był spokojniejszy, czystszy — jakby istniała druga rzeczywistość, cichsza i bardziej prawdziwa, ukryta tuż pod powierzchnią.
Zaś z drugiej strony był przepiękny widok na skały które były uwięzione w wodzie .
Wyglądały niczym zatopione serca góry, których nikt już nie słucha. Woda otulała je chłodnym ramieniem, przenikając każdą szczelinę, wygładzając ostre krawędzie i zamykając je w swoim milczącym świecie.
Czas płynął wokół nich, ale nie przez nie. W ich spokoju było coś majestatycznego — jakby sama ziemia zapomniała o ich istnieniu, a one czekały. Na kogoś.
Na coś.
Na ruch.
Dokładnie tak samo jak ja .
Czekam .
Ale nie na osobę, nie na wiadomość, nie na godzinę. Czekam na coś, czego nie potrafie nazwać .
Czekam na moment, gdy oddech przestanie boleć, a wspomnienie przestanie zaciskać się na szyi.
Czekam na ulgę, która przyjdzie nie gwałtownie, ale jak poranny promień na zimnej poduszce. Czekam, aż znów poczuje się sobą. A może ja dopiero ucze się, kim jestem , bo teraz napewno nie jestem sobą .
To czekanie nie ma końca w kalendarzu. Ono mieszka w mnie .Cicho, wytrwale. Jak rana, która goi się tylko wtedy, gdy nikt nie patrzy.
Z letargu wyrwał mnie uścisk na mojej ręce . Mimowolnie spojrzałam na swoją dłoń . Gabriel zaciskał moją dłoń w swojej .
-„ Jesteś już bezpieczna „ powiedział łagodnie . Spojrzałam na niego . Twarz miał zmartwioną, bacznie mi się przyglądał . Czułam że szuka we mnie odpowiedzi na swoje pytania . Czułam że chce ze mną porozmawiać.
A czy ja chciałam ?
Czy byłam gotowa zaufać mu ?
Po tym co zrobił , byłam mu winna szczerą rozmowę . Dlatego zaczęłam mówić .
-„ To trudne „ powiedziałam szczerze . Sama nie wiedziałam od czego zacząć . Nie wiedziałam na ile mogę sobie pozwolić , nie wiedziałam ile Gabriel chce usłyszeć .
-„ Nie musisz nic mówić . Cisza też może mówić. Ale jeśli chcesz... „ zatrzymał się na chwilę . Chyba szukał odpowiednich słów . „ Jestem tutaj" dokończył .
-„To nie jest coś, o czym łatwo się mówi. Czasem sama nie wiem, czy to się naprawdę wydarzyło, czy tylko śniłam. Ale moje ciało pamięta. Moja szyja pamięta." Mówiąc ostatnie zdanie odsunęłam włosy i ukazałam Gabrielowi szyję .
Nie miałam pewności czy są na niej ślady , czułam je ale nie byłam ich pewna . Jedynie wzrok i postawa Gabriela gdy spojrzał na miejsce duszenia uświadomiło mi , że ślady są . Nie myliłam się .
Chłopak przez chwilę nic nie mówił . Analizował wzrokiem kawałek po kawałku moją skórę .
-„ To, co przeżyłaś, zostawia ślady. Ale to nie znaczy, że jesteś mniej wartościowa. Wręcz przeciwnie , jesteś silna." Nagle powiedział . Nie wiedziałam co powiedzieć. Czułam że zaczyna mnie to wszystko przerastać.
-„Nie musisz się spieszyć. Możesz mówić swoim tempem. Albo wcale, jeśli dziś nie chcesz. Jestem tutaj. Możesz na mnie liczyć. Nie musisz udawać, że wszystko jest w porządku. „ Powiedział , czułam że Gabriel czyta mi w myślach.
-„ Boję się, że jeśli zacznę mówić, to to coś wróci. Że nie przestanie mnie prześladować . Że zostanę w tym już na zawsze sama" Odpowiedziałam szczerze
-„Nie musisz tego udźwignąć sama. Ja chcę być przy tobie, nawet jeśli to będzie trudne to zostanę. Będę przy tobie. „ powiedział po czym przybliżył się do mnie a ja w tym samym momencie padłam mu w ramiona . Potrzebowałam wsparcia .
Potrzebowałam bliskości .
Potrzebowałam jego przy mnie .
Potrzebowałam Gabriela .
-„Jestem tutaj. Już po wszystkim. Jesteś bezpieczna" powiedział po chwili , całując mnie przy tym lekko w czoło . „Będę ci w tym towarzyszył. Krok po kroku. Razem." .
***
-„ Dokąd jedziemy ?" Zapytał Gabriel gdy siedzieliśmy w jego samochodzie .
Nie wiem, kiedy zaczął być dla mnie kimś więcej niż tylko światłem w ciemnym pokoju. Może wtedy, gdy po prostu siedział, nie pytając, nie zmuszając. Może wtedy, gdy nie uciekł, widząc mnie drżącą, spuchniętą od płaczu, zagubioną jak dziecko bez imienia.
Chcę być przy nim. Nie dlatego, że mnie uratował — bo wiem, że nie chodzi o zbawienie. Chcę być przy nim, bo przy nim czuję, że wciąż jestem. Że nie zniknęłam w tym, co się stało.
Boję się. Każdego dotyku, każdego oddechu zbyt blisko. Ale kiedy on mówi, czuję, że ten strach się cofa. Nie znika, ale ustępuje. Na chwilę. A może właśnie ta chwila wystarczy, żeby zacząć od nowa.
Nie wiem, czy umiem kochać po tym wszystkim. Ale wiem, że chcę próbować — z nim. Chociaż nie mam pewności, czy potrafię dawać, wiem, że on nie oczekuje więcej, niż mam. Może dlatego chcę zostać.
Nie dlatego, że mnie potrzebuje. Tylko dlatego, że ja potrzebuję jego — cicho, delikatnie. Jak tlenu, którego tak długo mi brakowało.
-„ Do ciebie „ .
CZYTASZ
I found an angel
RomanceCzy anioł może uratować demona ? A może demon uratuje anioła ? Lily prowadziła zwykłe życie , studia , praca , studia i tak wkoło. Aż do momentu aż pojawił się on . On pomógł jej wyrwać się z rąk szatana . A może to właśnie on stworzy z jej życi...
