ROZDZIAŁ OSIEMNASTY
LILLY
-„ Więc od początku . Widziałaś go pierwszy raz w butiku tak ?" Zapytał poważnie .
-„ Gabriel rozmawiamy już o tym od dwóch godzin . Powiedziałam ci wszystko tak jak było , od początku aż do samego końca " powiedziałam zirytowanym tonem .
Siedzieliśmy od ponad dwóch godzin w jego mieszkaniu rozmawiając o tym co się dziś wydarzyło .
-„ Przepraszam , ja po prostu próbuje to jakoś sobie poukładać „ odparł spokojnie po czym usiadł na kanapie tuż obok mnie .
-„ Pójdę na tą kolację i po prostu oddam mu te pieniądze . I nigdy więcej go nie zobaczę „ powiedziałam odwracając się w stronę chłopaka .
-„ Lily to nie jest takie proste „
-„ Dlaczego ? Zależy mu żeby odzyskać kasę , dlatego mnie nastraszył . Nie widzę innego wyjścia jak nie pójść na tą pieprzoną kolację i oddać mu tą kopertę ! „ odparłam wprost .
Chłopak słysząc moje słowa westchnął ciężko .
-„ Jak nie na kasie to na czym mu zależy ? Przecież mnie nie zna „
-„ Pójdę z tobą i nie słyszę sprzeciwu ! „ powiedział ciężkim tonem po czym nagle wstał z kanapy i poszedł w stronę kuchni .
-„ Nie ! " powiedziałam i poszłam w jego ślady .
-„ Proszę cię odpuść „ odrzekł
-„ Sama sobie poradzę z dziadem który myśli że może wszystko . Nie potrzebuję niczyjej pomocy a szczególnie twojej „ powiedziałam i tknęłam go wskazującym palcem w klatkę piersiową.
-„ Błagam cię „ zaczął na co miałam ochotę przewrócić oczami „ Widziałem jak byłaś przerażona na tym jebanym chodniku jak tam ten frajer cię gonił . Pójdziesz sama w paszcze lwa ?"
-„ Tak „ odpowiedziałam pewnie
-„ Kurwa Lilly nie udawaj dzielnej „
-„ Nie udaje !"
-„ To proszę , idź do tej pieprzonej restauracji , podejdz do stolika przy którym on będzie siedział , oddaj mu kopertę i wyjdź „
-„ Właśnie taki mam zamiar „
-„ A jak powie żebyś dołączyła do niego i z nim zjadła ?"
-„ Odmówię „
-„ A jak ci zagrozi ? Co wtedy zrobisz ?" Zapytał.
-„ Ucieknę „ powiedziałam na co mężczyzna się zaśmiał .
-„ Już to widzę „ odparł po czym przetarł rękoma twarz .
-„ Skąd wiesz co ten człowiek zrobi ? Nie znasz go ! „
-„ A ty go znasz ?"
-„ Nie ale to nie znaczy że sobie nie poradzę ."
-„ Ubieraj się . Jadę z tobą !" Odparł szatym po czym poszedł do korytarza i wziął kluczyki od auta .
-„ Nie jadę z tobą !"
-„ Dobrze , pojedziemy osobno . Widzimy się na miejscu „ powiedział po czym wyszedł z mieszkania .
-„ Japierdole !" Powiedziałam sama do siebie .
***
Po niecałych pięciu minutach wychodziłam z domu Gabriela . Dobrze , że ten dureń zostawił kluczyki od domu . Przecież nie mogłam zostawić drzwi otwartych .
Gdy zamknęłam drzwi i zaczęłam schodzić z tarasu to moim oczom ukazał się brunet opierający się o maskę czarnego mercedesa .
-„ Zapomniałeś czegoś ?" Powiedziałam zaczepnie . Przecież mieliśmy się spotkać na miejscu .
-„ Ciebie „ powiedział po czym wsiadł do samochodu . Słysząc jego słowa przewróciłam oczami .
*Boże jak ten człowiek mnie irytuje *
Stałam przez parę sekund na chodniku i zastanawiałam się co mam zrobić .
Miałam dwie opcje .
Pojechać z tym człowiek do tej pieprzonej restauracji , oddać temu dziadowi kopertę , wyjść i raz na zawsze urwać wszelkie kontakty z Gabrielem ale oczywiście najpierw mu ładnie podziękuję za pomoc .
A drugą opcją było ucieknięcie spod jego domu i zaszycie się w jakiejś dziurze raz na zawsze , żeby żaden z tej dwójki mnie nie znalazł .
Mimo że druga opcja bardziej do mnie przemawiała to zdecydowałam się na bardziej odpowiedzialny krok .
Postanowiłam zlitować się nad Gabrielem i dać mu szansę na popis jego męskości i wysokiemu ego . Niech się popiszę chłopak . Ciekawa byłam co powie temu frajerowi w restauracji. Przynajmniej ja nie będę musiała za Bardzińska wysilać żeby z nim rozmawiać . Gabriel zrobi to za mnie .
CZYTASZ
I found an angel
RomanceCzy anioł może uratować demona ? A może demon uratuje anioła ? Lily prowadziła zwykłe życie , studia , praca , studia i tak wkoło. Aż do momentu aż pojawił się on . On pomógł jej wyrwać się z rąk szatana . A może to właśnie on stworzy z jej życi...
