I found an angel

462 16 5
                                        

ROZDZIAŁ DZIEWIĘTNASTY
                                    LILLY

Słysząc głos Gabriella dostałam prawie zawału . Obejrzałam się do tyłu zatrzymując wzrok na brunecie . Uderzał pięścią w twarz jednego z mężczyzn po czym popchnął go na stolik .
-„ Lilly spierdalaj stąd !" Krzyknął w moją stronę .
Wiedziałam , że muszę uciekać . Nie mogłam dalej tam stać .
Zerwałam się i pobiegłam w stronę schodów prowadzących na dół . Nie mogłam wsiąść do windy bo bym nie zdążyła nią zjechał . Postanowiłam że jak będę na niższym piętrze to wsiądę do windy .
Nogi miałam jak z waty , bałam się jak cholera . Wiedziałam , że nie mogę się zatrzymać , musiałam uciekać .
Pokonując ostatnie schody czułam ulgę . Wiedziałam , że jestem jak najbliżej windy .
Gdy byłam na piętrze niżej to pobiegłam odrazu do windy popychając osoby które stanęły mi na drodze . Nie przepraszałam ich nawet , nie miałam na to czasu .
Wciskałam przycisk od windy z pięć razy . Modliłam się żeby jak najszybciej otworzyły się te cholerne drzwi .
-„ No szybciej „ mówiłam sama do siebie z nadzieją , że dzięki temu winda szybciej się zjawi .
Nagle usłyszałam głosy dobiegające z korytarza który prowadził do schodów .
-„ On nas zajebie jak jej nie znajdziemy " powiedział mężczyzna .
-„ Nie mogła daleko uciec . Znajdziemy ją ." Powiedział kolejny mężczyzna .
Słysząc ich głosy nogi zadrżały mi z strachu .
-„ Wsiadasz ?" Usłyszałam głos dobiegający z windy . Skupiłam się tak bardzo na dwójce mężczyzn że nie zwróciłam uwagi na to , że winda jest już na piętrze na którym się znajdowałam .
Pokiwałam szybko głową i wsiadłam do windy .
W windzie były tylko trzy osoby .
Ja i dwóch chłopaków których często widziałam w barze . Nie zwrócili na mnie szczególnej uwagi . Przecisnęłam się pomiędzy nimi i stanęłam za bardziej barczystym blondynem .
Chciałam się ukryć .
Oparłam się o jedna z ścian i zaczęłam szukać w mojej torebce telefonu . Musiałam jak najszybciej zadzwonić na policję .
-„Widzieliście blondynkę , ubraną w czarne spodnie i bordową bluzę ?" Nagle usłyszałam mężczyznę którego słyszałam gdy stałam przed windą .
Myślałam , że dostane zawału gdy to usłyszałam . Intuicyjne przesunęłam się bardziej do blondyn który swoją posturą zasłoni mnie w całości .
Modliłam się w duchu żeby ta dwójka mnie nie wydała .
-„ Przykro nam , nie zauważyliśmy nikogo takiego " powiedział nagle chłopak który stał koło swojego kolegi . Blondyn jedynie przytaknął i swoją prawą rękę chwycił moją przyciągając mnie tym do swoich pleców .
-„ Musiała pobiec schodami " powiedział jeden z mężczyzn w tym samym czasie gdy winda się zamykała .
Gdy winda zaczęła zjeżdżać na sam dół odetchnęłam z ulgą .
-„ Gdzie Gabriel ?" Usłyszałam głos blondyna .
Zauważając że stoję bardzo blisko niego momentalnie zrobiłam krok w tył .
-„ Głucha jesteś ? Gdzie jest kurwa Gabriel ?" Powiedział drugi chłopak , który zatrzymał windę gdzieś pomiędzy piętrami .
-„ Nie wrzeszcz kurwa . Widzisz że jest przestraszona ." Odpowiedział mu blondyn po czym spojrzał na mnie . „ Spokojnie , nam możesz zaufać . Jesteśmy przyjaciółmi Gabriela . "
-„ Gabriel jest w restauracji ." Powiedziałam ledwo słyszalnym głosem .
-„ Ilu ich tam jest ?" Zapytał się jego kolega .
Domyśliłam się o co mu chodzi .
-„ Nie wiem , pamiętam tylko siedmiu " .
-„ Zrobimy tak ." Powiedział blondyn .  „Pójdziesz do Gabriela a ja zaprowadzę Lilly w bezpieczne miejsce . Po wszystkim spotkamy się u Sami " .
Szatyn nie odpowiedział tylko kiwnął głową i nacisnął guzik pozwalający windzie dalej jechać . W tym samym czasu blondyn odwrócił się do mnie plecami nadal mnie zasłaniając.
Po kilku sekundach brunet wyszedł z windy .
Nagle poczułam się niezręcznie . Nie znałam go a z tego co mówił to zrozumiałam , że mam z nim jechać .
Miałam mu zaufać ?
Miałam zaufać obcej mi osobie ?
-„ Jestem Lucas " nagle powiedział blondyn .
-„ Lilly ale to już wiesz " gdy dotarło do mnie co powiedziałam to ugryzłam się w język i skarciłam siebie w myślach . Przecież to nie był czas i dobry moment na żarty .
-„ Teraz nie dziwnie się czemu akurat Gabriel ciebie wybrał " powiedział Lucas .
-„ Co masz na myśli mówiąc że akurat mnie wybrał ?" Zapytałam , nie wiedziałam co dokładnie chłopak ma na myśli .  „ W jakim sensie Gabriel mnie wybrał ?"
-„ Słodka jesteś Lilly a teraz chodź musimy spierdalać " powiedział blondyn po czym złapał mnie za rękę i czekał aż winda się otworzy . Byliśmy już na parterze . Gdy pomyślałam , że za drzwiami mogą stać tam ci mężczyźni to się znowu zaczęłam trząść ze strachu . Bałam się . Lucas musiał to wyczuć bo ścisnął moją dłoń mocniej .
Po niecałych trzech sekundach usłyszałam dźwięk który sygnalizuje że zatrzymaliśmy się na parterze . A po kolejnej sekundzie drzwi zaczęły się otwierać . Tym razem ja ścisnęłam dłoń blondyna mocniej .
-„ Biegnij jak najszybciej do wyjścia " powiedział chłopak po czym wybiegł z windy ciągnąc mnie za sobą .
Serce biło mi oszalałe .
Mijaliśmy i popychaliśmy kilkanaście osoby . Nigdzie nie zauważyłam podejrzanych mi osób.
Po kilku sekundach znaleźliśmy się przed budynkiem . Blondyn trzymając mnie nadal za rękę biegł w nieznanym mi kierunku .
Po kilku metrach zatrzymał się przed białym Camaro .
-„ Auto Gabriela jest tam " powiedziałam .
-„ Gabrielowi przyda się bardziej , wsiadaj " powiedział blondyn po czym otworzył mi drzwi .
Nie protestując wsiadłam do auta i zapięłam pasy .
Lucas po chwili wsiadł na miejscu kierowcy i po odpaleniu silnika ruszył z piskiem opon .
Chwyciłam się drzwi bo nie byłam przyzwyczajona do szybkiej jazdy .
Chłopak dopiero zwolnił gdy wjechaliśmy na główną drogę a ja poczułam ulgę .
-„ Dokąd jedziemy ?" Zapytałam patrząc na blondyna .
Jego twarz nie wyrażała żadnych emocji . Widać było tylko że jest skupiony na drodze i upewnia się w lusterku czy nikt za nami nie jedzie .
-„ Do mnie ."

                                              ***

-„ Żartujesz chyba sobie ze mnie ?! Nie chce jej tutaj !" Słyszałam krzyki dziewczyny dobiegające z kuchni .
-„ Nie przejmuj się Samantą  , może nie  wydaje się sympatyczną osobą ale jest naprawdę dobrym człowiekiem " powiedziała blondynka która siedziała koło mnie .
-„ Ona mnie nienawidzi " odpowiedziałam .
-„ Dlaczego tak uważasz ?"
-„ Powiedziała to z piętnaście razy a siedzę tutaj dopiero pięć minut ."
-„ Ooo " odparła blondynka „ Polubicie się , zaufaj mi "
-„ Wypierdalaj razem z nią !" Znów usłyszałam krzyk Samanty .
-„ Polubicie się ." Powiedziała znów blondynka po czym poklepała mnie po ramieniu .
-„ Rose wybacz ale lepiej będzie jak pójdę już do siebie ." Powiedziałam i wstałam z kanapy .
Nie chciałam już tam siedzieć .
Od kiedy Lucas mnie tutaj przywiózł to nie słyszę nic innego tylko kłótnie Samanty z Lucasem . Nie chciałam żeby kłócili się z mojego powodu .
-„ Lucas ona chce wyjść !" Krzyczała blondynka .
-„ Rose proszę cię " powiedziałam do blondynki .
-„ Lilly posłuchaj " powiedział Lucas który słysząc krzyk blondynki wyszedł z kuchni .
-„ Nie zatrzymuj jej . Jak chce to niech idzie " powiedziała dziewczyną który stała za Lucasem .
-„ Przestań się kurwa wtrącać . Gabriel mnie zajebie jak jej się coś stanie ." Powiedział wyciekły blondyn .
-„ Jak on cię nie zajebie to ja . Co za różnica " wzruszyła ramionami Samanta .
-„ Możecie się kurwa przestać kłócić . Słychać was na całej klatce a jesteśmy kurwa na ostatnim piętrze " nagle usłyszałam głos bruneta który wszedł przez drzwi wejściowe .
-„ Oo przyszedł zbawiciel . Zabieraj ją z mojego domu !" Krzyczała do bruneta Samanta .
-„ Czy ty możesz się wreszcie uciszyć ?" Zapytał się jej Lucas .
-„ Zamknijcie się kurwa wszyscy !" Usłyszałam głos Gabriela i trzaśnięcie drzwiami .

I found an angel Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz