I FOUND AN ANGEL #20

34 2 0
                                        

GABRIEL

Nigdy nie byłem w bardziej niekomfortowej sytuacji niż teraz .
Przede mną siedziała zdenerwowana Samanta , obok niej siedział Lucas z miną zbitego psa , po mojej lewej siedział Zac a tuż obok niego była Rose . Lilly siedziała po mojej prawej ze wzrokiem spuszczonym w dół , znów skubała swoje skórki od paznokci aż do krwi .
Nikt się nie odzywał , każdy z cierpliwością czekał aż zacznę mówić .
Tylko , że ja nie wiedziałem co mam powiedzieć . Sytuacja była bardzo delikatna patrząc na to , że Lilly była w to zamieszana .
Z jednej strony musiałem grać groźnego typa a z drugiej nie mogłam pokazać przy Lilly jaki naprawdę jestem .
Chciałem , żeby ona znała mnie z tej dobrej strony , żeby poznała mnie taki jaki jestem a nie taki jaki muszę być .
Biłem się z myślami , nie wiedziałem co mam zrobić . Zawsze wiedziałem jak postąpić w danej sytuacji jednej teraz nie mam pojęcia .
Miałem ochotę zapaść się na ziemię tym bardziej , że czułam na sobie każdego wzrok , każdego oprócz Lilly .

-„ Zaczniesz mówić ?" Powiedział Zac.
Widziałem po jego minie , że irytuje go ta sytuacja .
-„ Odwiozę Lilly do domu a potem do was wrócę i ustalimy wtedy co dalej " . Powiedziałem surowym głosem . Tak bardzo surowym , że aż Lilly spięła się słysząc mój głos .
*Przepraszam aniele *
-„ Chyba oszalałeś ! " zerwała się nagle Samanta . „ Nie dość , że Zac i Lucas narażali życie dla tej blondyny , sprowadzili ją tutaj to teraz tak po prostu odwieziesz biedactwo do domu ?" powiedziała z kpiną w głosie .
-„ Samanta spokojnie , to jest dobry plan . Lilly dziś dużo przeszła , musi odpocząć " próbował uspokoić ją Lucas .
-„ A ty jej jeszcze bronisz ?" Odparła Samanta .
-„ Nie bronie tylko staram ci się uświadomić że to jest dobry plan " bronił się Lucas .
-„ Wy wszyscy jesteście pojebani " rzekła Samanta po czym uderzyła pięścią w stół „ Ona wplątała nas w to bagno więc musi wspólnie z nami coś wymyśleć ! I w dupie to mam , że jest to dla niej niecodzienna sytuacja i się boi ! Nie będziemy dla niej narażać życia bo księżniczka się boi !" .
-„ Sam porozmawiajmy na spokojnie " powiedziała Rose .
Spojrzałem na Lilly widziałem po niej , że jest na skraju płaczu .
Musiałem zareagować .
-„ Dosyć tego ! " mówiąc to uderzyłem pięścią w stół żeby zwrócić na siebie uwagę i pokazać im kto tutaj ma władzę . „ Tak jak powiedziałem , odwiozę Lilly do domu a potem ustalimy co dalej robić . " mówiąc to spojrzałem na Samante , widziałem po jej minie , że chce coś powiedzieć dlatego szybko dodałem „ I nie słyszę kurwa żadnego sprzeciwu !"
-„ Będziesz tego żałować " powiedziała Samanta .
*Boże jak ta kobieta mnie wkurwiała*
-„ Jeszcze kurwa słowo " wypędziłem przez zęby jak najgorszą obelgę . Po moich słowach spojrzałam kątem oka na Lilly . Było z nią coraz gorzej , była na skraju wytrzymania . Musiałem jak najszybciej zawieść ją do domu . Tam będzie czuć się bezpiecznie.
-„ Chodź Lilly , zawiozę cię do domu " powiedziałem gdy uklęknąłem przy jej boku . Słysząc mój głos miałem wrażenie że jej kąciki lekko uniosły się ku górze .
Wstałem po czym złapałem dziewczynę za rękę i kierowałem się w stronę drzwi wyjściowych .
W pewnym momencie podszedł do nas Lucas .
-„ Lilly przepraszam za moją siostrę ." Powiedział z skruszoną miną .
Lilly nie odpowiedziała mu tylko kiwnęła głową .
-„ Do mojego powrotu dopilnuj żeby ruda nie pozabijała was tu " powiedziałem i spojrzałem kątem oka na to co się dzieje w salonie . Samanta kłóciła się z Zacem. Wyzywali się i zaczęli się szarpać . Rosę próbowała ich rozdzielić ale sama obrywała rykoszetem wulgarnych słów .
-„ Chodźmy aniele " szepnąłem do Lilly i otworzyłem drzwi .
-„ Powinnam zostać z wami " powiedziała dziewczyny gdy znajdowała się na klatce schodowej .
-„ Powinnaś teraz odpocząć " powiedziałem po czym zamknąłem drzwi .
-„ Samanta ma racje . Nie powinnam uciekać tylko wam pomóc " powiedziała ze łzami w oczach .
-„ Aniele posłuchaj " powiedziałem i chwyciłem ją za ręce . „ Ten dzień był trudny . Wplatałaś się przeze mnie w niezłe bagno . Muszę to naprawić ale przede wszystkim muszę dopilnować żebyś była bezpieczna " .
Lilly na moje słowa pokiwała tylko głową w znak zrozumienia i zaczęła schodzić po schodach .
Oczywiście poszedłem za nią .

                                       ***

Po niecałych piętnastu minutach byliśmy pod domem mojego aniołka .
Lilly zasnęła , nie chciałem jej budzić . Chciałem być przy niej tak długo jak to tylko możliwe . Wiedziałem , że tylko przy mnie jest w stu procentach bezpieczna .
Patrzałem na nią z rozmarzonym wzrokiem , bacznie obserwowałem jej piękną twarz . 
Kilka kosmyków włosów opadło jej na twarz , lekkim gestem ręki odsunąłem je .
Byłem bardzo delikatny , nie chciałem jej obudzić .
W pewnym momencie rozległ się dźwięk mojego telefonu .
*Kurwa , zajebie *
Wyjąłem telefon z kieszeni i spojrzałem na nazwę kontaktu . Wiedziałem , że muszę odebrać . Przecież przyrzekałem odbieranie każdego pieprzonego telefonu .
Spojrzałem jeszcze raz na Lilly . Spała , na szczęście nie obudziła się .
-„ Halo ?" Powiedziałem do telefonu .
-„ Gdzie jesteś ? Przyjedziesz ?" Powiedziała osoba po drugiej stronie telefonu.
-„ Vici przepraszam ale mam urwanie głowy w pracy . Przyjadę później dobrze ?"
-„ Dobrze . Kocham cię Gabriel " powiedziała .
-„ Też cię kocham Vici " . Po moich słowach usłyszałem zakończone połączenie i trzaśnięcie drzwiami .

I found an angel Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz