31.

2.9K 153 3
                                        

Budzę sie delikatnie obolała, bo zasnęłam na kanapie. Otwieram delikatnie oczy i starając się nie wybuchnąć śmiechem biorę telefon i nagrywanie skierowane na chłopaków.

Dylan ma nogi w powietrzu, a głowa zwisa mu z kanapy na dół. Natomiast Chris leży na jego brzuchu i mamrocze coś do butelki.

W końcu nie wytrzymuje i wybuchłam głośnym śmiechem nie wyłączając kamery. Teraz najlepsze.

Obydwaj, jak poparzeni wyskakują z kanapy i stają na równe nogi, ale po chwili głowy chłopaków są już w podłodze.

- Idioci. - śmieje się i wyłączam nagrywanie. - Przynajmniej film jest.
- Cccococ? - pyta Chris zdejmując niesforne włosy z oczu.
- Film. Nagrałam was idioci. - im najwyraźniej nie jest do śmiechu, ponieważ po chwili i ja leżę na podłodze. - Zrobię wam śniadanie? - pytam, żeby Chris w końcu mnie puścił. Chłopak ulega, a ja wstaje z gracją z triumfalnym uśmiechem kiwając biodrami. Teraz mam przed sobą dwóch chłopaków z czego jeden mnie rozdziewiczył, a drugi jest zakochany więc co mi szkodzi? Usłyszałam tylko jak głośno przełykają ślinę i szybko zmierzam do pokoju w celu przebrania się.

Wkładam w końcu czarny dres Nike, czarną bluzę przez głowę, a włosy związuje w kitkę. Zmywam zaschnięty makijaż i nakładam na twarz cienką warstwę podkładu, puder i w końcu rusz do rzęs. Schodzę zadowolona na dół. Patrzę jeszcze w stronę chłopaków, ale ci z miejsca się nie ruszyli.
Śmieje się pod nosem i zabieram się za przygotowanie jajecznicy.

Nie mija dużo czasu, a słyszę jak chłopcy kłócą się kto wchodzi pierwszy pod prysznic.
- Może razem? - pytam wychylając się zza ściany, a ci posyłają mi tylko mordercze spojrzenie na co odpowiadam im głupawą miną robiąc zeza i drugi podbródek. Chowam się z powrotem w kuchni i wracam do robienia posiłku. Słyszę tylko, że Chris wygrywa na co Dylan odpowiada mu pojedynczymi burknięciami i pomrukami w typie krowy przeżywającej właśnie orgazm.

Nie mija dużo czasu i Chris wychodzi.
Szybki prysznic, nie ma co. Wiem, że Dylan może zrobić sobie godzinną kąpiel, czy prysznic więc tylko czekam aż żarcie wystygnie.

Schylam się czego wynikiem jest przesunięcie się mojej bluzy do góry. Wstaje i czuję duże dłonie na moich biodrach i wilgotny tors. Chris.
- Hej maleńka. Jesteś już wolna wiesz? - pyta i całuje mnie w szyję.
- Wiem, mam zamiar to wykorzystać. - mówię i czuję, jak on bezgłośnie się śmieje poprzez ciepły oddech na szyi.
- Wykorzystasz to ze mną?
- Oj pieprz się Chris.
- Z tobą? Nie, za brzydka jesteś. - mówi, a ja nie wytrzymuje. Biorę na łopatkę trochę pływającej jajecznicy, obracam się. Chris się uśmiecha? Oj kolego, nie wiesz co cię czeka.
- Oj skarbie. - mówię i przybliżam twarz do jego. Oblizuję usta, a on już zamyka oczy. Oj chciwy skurczy byczek. Korzystam z okazji i płynna jajecznica znajduje się na twarzy i torsie chłopaka. Zaczynam rżeć, jak koń i piszczeć, jak popieprzony pingwin.
Zwierzyniec kurwa.

Uciekam do salonu, gdzie dopada mnie po chwili czysty już Chris. Nie zdążam uciec i chłopak chwyta mnie w pasie i przerzuca przez ramie.
Zaczynam obkładać go pięściami na co ten tylko się śmieje.
- Puszczaj mnie ty jebnięty byku z męskością wielkości kanarka!
- Kochasz zwierzęta. - mówi tylko, a ja mimo tego zaczynam się śmiać z własnej głupoty. Patrzę, że jesteśmy w moim pokoju. Chris prawdopodobnie chciał rzucić mną na łóżko, ale ja robie przewrót w powietrzu i spadam tyłkiem na podłogę.
- Kurwa Christianie Styles! - krzyczę, a ten panicznie się śmieje. - Spokojnie rżaku. - mówię, a ten powiększa swój uśmiech.
- Mogę... - śmieje się. - Ci... Rozmasować. - oj przegiął. Wstaje i rzucam mu się na brzuch, tak że on też teraz leży na ziemi, a ja na nim.
- Nigdy tak nie rób Christian.
- Styles do usług. - mówi i znów zaczyna jakiś dziki taniec na podłodze.
- Idioto pieprzony. - śmieje się i wstaje. Chłopak już nie protestuje i wychodzi z pokoju za mną. Schylam się i dostaje klapsa w tyłek.
- STYLES! - drę się, a on porusza zadziornie brwiami.
- Też cię kocham maleńka. - mówi przyciąga mnie do siebie. Opiera swoje czoło na moim. Mam wrażenie, że za chwilę dotknie swoimi wargami moich, ale słyszę kaszlnięcie.
- Ekhem? - pyta Dylan, a ja już nie ukrywam śmiechu i razem z Chrisem staczamy się ze schodów.
- O cholera. - mówię i podnoszę się z ziemi. - Buziak. - idę do kuchni, w której unosi się dym i brzydki zapach spalenizny.
- STYLES!!!! - wrzeszczę już po raz drugi i szybko ściągam czarną jajecznice z ognia. Chłopcy stają w progu i śmieją się w najlepsze. Uśmiecham się do nich słodko, idę do korytarza, zakładam buty i wychodzę z domu. Przez okno widzę ich zdziwione twarze i słyszę tylko krzyk Chrisa.
- Co ona okres małpa ma?
- Jebane zwierzęta. - mówię i idę na spacer do parku.

Bad GirlOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz