XLIV

20 6 0
                                        

#Żaklina

- To co mam robić? - zapytałam.

- Chodź.

Zaprowadził mnie do wieży zegarowej na środku rynku. Gdy weszliśmy na górę, zobaczyłam Killiana. Był przywiązany do krzesła i miał zaklejone usta.
Chciałam do niego podbieć, ale coś mnie odepchneło i poleciałam na podłogę. To Gold. Użył magii.

Włożył (dosłownie) ręke w miejsce gdzie znajduje się serce. Hak skrzywił się z bulu, bo krzyczeć raczej by mu było trudno.  Kiedy ją wyjął trzymał w niej coś podobnego do ciemno-czerwonego kryształu.

- Czy to?

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

- Czy to?... - zapytałam podnosząc się z ziemi.

- Jego serce. - dokończył i ścisnął lekko kryształ. Hak wydał kolejny okrzyk bulu.

- Wypuść go! - obok mnie pojawiła się Lira.

- Dlaczego? - kiedy to mówił, zwrócił Killianowi jego własność.

- Dlatego. - wysuneła ręke, a na niej pojawił się biały płomień.

- To groźba? - zrobił to samo co ona, a w jego dłoni pojawił się fioletowy płomień.

- Nie radze... - usłyszałam męski głos za sobą.

Lira zerkneła przez ramię i uśmiechneła się lekko. Spojrzałam kto to. Dwa kroki od nas stał James. W jego dłoni był czarny płomień. Odsunełam się na bok. Nie chce, żeby któreś z nich mnie usmażyło. James podszedł bliżej i teraz stał na równo z Lirą.

- Zaryzykuje.

- Raczej nie. - jego płomień znikł, a on wyciągnął jakiś sztylet.

 - jego płomień znikł, a on wyciągnął jakiś sztylet

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Był na nim napis Rumpelsztyk. To sztylet Mrocznego. Gold "zgasił" swój płomień. Po chwili Lira zrobiła to samo.

- Wypuść go. - kiwnął w stronę Haka. Gold niechętnie pstryknął palcami i po chwili Killian był wolny. Lira szepneła mu coś na ucho. Spojrzał na nią jakby chciał powiedzieć: za dużo sobie pozwalasz. Natomiast ona znowu wyczarowała biały płomień. Szatyn przewrócił oczami.

Once UponceOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz