26

526 38 4
                                        

26


Byłam pogrążona w myślach i nawet nie zwróciłam uwagi na to, że słyszę za sobą czyjeś kroki.


Wokół nie było nikogo oprócz mnie i Codiego.


Nagle ktoś przłożył mi do twarzy jakis materiał.
Nie mogłam wydać z siebie żadnego dźwięku.
Poczułam tylko jak upadam i urwał mi się film.

Nie wiem po jakim czasie sie obudziłam.

Słyszałam tylko szum drzew, co oznaczało, że byłam cały czas w tym samym miejscu.


Wstałam z ziemi cała obolała, jakby mnie ktoś skopał.

Miałam wrażenie, że moja głowa zaraz wybuchnie.

Chciałam znaleźć się w domu.


-Cody!- zawołałam, jednak nie usłyszałam znajomego szczeknięcia.

Jeszcze kilka razy ponowiłam wołanie.

Bezskutecznie.

Pomyślałam, że może pobiegł do domu albo nie wiem.


Przeszłam parę kroków i wpadłam na coś.


Z gałęzi drzewa coś zwisało.

-Nie... Nie...- mówiłam przez łzy.- to jakaś chora akcja! To sen! Chce się obudzić!- krzyczałam.


Ponownie dotknęłam moją "przeszkodę".
To był Cody.
Byłam tego pewna.

Zaczęłam płakać jeszcze bardziej ściągając jego ciało.
Siedziałam na ziemi przytulając się do niego.


Nagle ktoś szturchnął mnie w ramię.


-Mówiłam, że masz się odwalić od Mendesa. Suko.- powiedziała Emily.- A teraz, chcesz coś powiedzieć widzom? Elena kręcisz to?- ta idiotka to nagrywała?

Nie miałam siły by jej odpowiedzieć. Wzięłam psa i udałam się w stronę domu.

Kiedy weszłam usłyszałam krzyk matki.


-Irmina, gdzie ty do cholery...- przerwała gdy mnie zobaczyła- Co sie stało, cze... Czemu on... Irmina co się stało? -płakała razem ze mną. N

ic więcej nie mówiła.

Wzięła ode mnie ciało pupila i gdzieś zniosła.


Udałam się do swojego pokoju i położyłam się na łóżku.


Chwilę później moja mama położyła się obok mnie i przytuliła do siebie.


-Ćsii kochanie... Śpij...- próbowała mnie uspokoić.


-Jak mam spać kiedy zabili mi psa, a mnie pobili? -pomyślałam.


-Otwórz ten list, który do mnie przyszedł.-powiedziałam do rodzicielki.


-"Nie posłuchałaś mnie. Będziesz cierpieć szmato. Niedługo się zacznie. Lepiej go sobie odpuść, a wszystko będzie jak w bajce."- cytowała- Co to jest do cholery?! Kto Ci to przysłał?! - krzyczała przerażona.

-Emily.-odpowiedziałam- ona to zrobiła. Nagrała to wszystko razem z Eleną...

-Dzwonię na policję.- po tych słowach wzięła telefon i wyszła za drzwi.


-Halo? Policja? Chciałam zgłosić..- usłyszałam tylko tyle. Potem zasnęłam. Nie miałam już siły.


___________
Ło, ło, ło!! Co tu sie odwaliło .
W końcu jakaś akcja!;)

Powiem wam, że od kiedy zaczęłam to opowiadanie miałam w głowie tą sytuację przez cały czas. W sumie dzięki temu zaczęłam to ff. Taka ciekawostka:p

Mam nadzieję, że wam się spodobało! Piszcie w komentarzach, gwiazdkujcie.

Do następnego!
Xoxo

Ordinary |S.MOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz