2

2.3K 164 1
                                        

Weszłam do mieszkania, witając się z meblami, bo z nie mam z kim innym. Mieszkam sama, odkąd zaczęłam studiować. Uczelnia od mojego rodzinnego domu oddalona jest o spory kawałek, a wątpię w moje chęci do jeszcze wcześniejszego wstawania. Tym bardziej mieszkanie z rodziną mnie zniechęca, gdy myśle o ich rekacji na moje niektóre czyny. Wracanie do domu po trawie czy mocnym zderzeniu z alkoholem, przeprowadzanie znajomych i puszczanie muzyki do rana.. prędzej zapłaciliby mi za wyprowadzkę, niż miałabym tam dalej pomieszkiwać. Wszystko byłoby naprawdę świetnie, gdyby nie uczucie pustki przez brak rodzeństwa u boku. Mimo tej odległości staram się spotykać z nimi conajmniej raz w mięsiącu, co i tak ich chyba zadowala. Cieszy mnie fakt, że rozumieją z jakiego powodu widują swoją starszą siostrę tak rzadko.

Rzuciłam torbę na stół razem z kluczami, które poszybowały po szklanej powierzchni, lądując na podłodze. Runęłam na kanapę, wcześniej włączając telewizję. Dochodzi osiemnasta, co oznacza, że od wyjścia dzielą mnie trzy godziny.

Nie chodziłabym tam, gdybym miała jakiś normalny wybór, ale takowy nie istnieje, niestety. Co z tego, że rodzice wysyłają mi pieniądze, skoro większość wydaję na podstawowe zapotrzebowania, typu rachunki, jedzenie, ubrania lub jakieś wyjścia. Fakt, odkładam jakąś część, ale to i tak nic. Narobiłam sobie syfu, który teraz sama muszę posprzątać, bo inaczej w nim zginę.

Każdego wieczora siadam w tym samym miejscu, użalając się nad sobą i swoim głupim postępowaniem. Co mnie podkusiło do tego wszystkiego ? Nie wiem. Czy żałuję? Po większej części tak, jednak w jakimś stopniu pozbyłam się niechcianych wspomnień i to nieco zmieniło w moim życiu, oczywiście na lepszą sytuację. Sytuację, za która jestem teraz dłużna grubo ponad sto tysięcy. Mimo pozbycia się problemu, jest mi dalej głupio. Posunęłam się do czegoś, na co nie wpadłby nawet mój wróg i często chcę się za to zastrzelić. Zdarza się, że płaczę jak niemowlę, przypominając sobie o tej decyzji. Kiedy wyobrażam sobie, jakie mogą być, lub już są tego konsekwencje, mam ochotę złapać się za głowę i zadać dwa podstawowe pytania :
Dlaczego byłam taką suką i odrzuciłam coś, co mogło być prawdziwe ? Oraz dlaczego zależało mi na tym tak bardzo?

Z zamyśleń wyrwał mnie dźwięk smsa. Wygrzebałam komórkę z tylnej kieszeni spodni, próbując na oślep odblokować ekran.

Od : Dinah🐮💕
Na którą tam idziesz? 😶

Do : Dinah🐮💕
21, dlaczego pytasz? 🙈

Od : Dinah🐮💕
Pomyślałam, że zrobię za nas dwie jakieś notatki, żebyś nie musiała przejmować się kolejną rzeczą. Nie chcę słyszeć sprzeciwów 🤗

Do : Dinah🐮💕
Kocham cię no 🙈❤️

Od : Dinah🐮💕
Wiem, wiem😏

Kontrolnie sprawdziłam godzinę na wyswietlaczu - 18:23. Wizualnie przedstawiłam sobie jutrzejszy plan zajęć, na które dzięki Bogu nie muszę się jakoś specjalnie przygotowywać. Bez sił wstałam i powędrowałam do kuchni, w celu spożycia jakiegoś posiłku, którym okazał się być brokuł z makaronem w sosie, czyli jedno z niewielu dań, które wychodzi mi dobrze w "pośpiechu".

Odgrzałam posiłek w mikrofali, żeby zaoszczędzić sobie czasu. Z pełnym talerzem usiadłam przy stole, wsłuchując się w wiadomości lecące z telewizora.

" Nastolatka próbowała wyłudzić pieniądze z ubezpieczenia, aby wyciągnąć przyjaciela z więzienia"

"Płatne związki  i ich końce coraz częściej przyczyną śledztw, co mają na myśli zleceniodawcy?"

" Kobieta odebrała poród przed szpitalem"

Na jedno z nim o mało nie zakrztusiłam się spożywanym warzywem. Natychmiast przełączałam na następny kanał, nie chcąc słyszeć rozwinięcia ani jednej z wymienionych informacji.

- wyłudzić pieniądze.. - prychnęłam i nabiłam kilka klusek na widelec - nastolatka.. - kontynuowałam swój nudny monolog, w tym samym czasie pożerając kolejną część jedzenia.

Talerz o dziwo szybko stał się pusty, co u mnie można nazwać niezłym wyczynem. Przeważnie się spieszę, albo po prostu nie mam apetytu, przez co połowa zawartości ląduje w koszu. Przydałby mi się pies, przynajmniej nie wyrzucałabym pieniędzy w błoto, a karmiła pozostałościami drugiego mieszkańca tej klitki. Miałby ciekawie, widząc swoją właścicielkę tylko kilka godzin dziennie. Widok obsikanej podłogi nie byłby czymś nowym, biorąc pod uwagę mój brak czasu na większość rzeczy. Zawsze chciałam mieć jakieś zwierzę, zajmować się nim i po prostu je kochać, jednak nigdy nie udało mi się namówić rodziców, więc po pewnym czasie naszych bezskutecznych błagań daliśmy sobie całą trójką spokój.

Odłożyłam brudne naczynie do zlewu, mówiąc sobie w myślach, że zmyję to później. Później najczęściej nadchodzi w weekend, więc zostało mi kilka dni do uskładania pokaźnej sterty talerzy, misek i garnków. Oprzątnęłam blat z walających się na nim sztućców i kropelek wody.

Leniwie poczłapałam do drugiego pokoju. Zdjęłam z siebie niewygodne jeansy i bluzę, pozostając w samej koszulce i majtkach. Nie myśląc o lecącym czasie położyłam się na wygodnym łóżku. Chyba jedyne, do czego chcę wracać. Szczelnie przykryłam się kołdrą i upewniłam, że telefon leży pod poduszką. Wtuliłam się w pościel, pozwalając zabrać mój umysł do krainy snu, chociaż dla chwili odpoczynku. Pozostały czas nie miał znaczenia.

__________________________

(BAD)Cinderella x Camren ffOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz