- Czy... Coś się stało...? - pyta Natasha patrząc się na nasze twarze.
No tak, musimy wyglądać... Nieźle.
- Uriasz Herring - zaczynam poważnie, ale mam wrażenie, że zaraz coś mnie rozerwie od środka, więc w końcu uśmiecham się szeroko. - Wynajmuje pokój u tego tu pana.
Blondynka opada na ławkę, tuż obok mnie.
- Rosemary, to... Świetnie! - woła, a przez jej twarz również przewija się z tuzin emocji. Po chwili jednak dziewczyna odwraca się w stronę kapitana. - Pan mieszka w Greenharvest, prawda?
Mężczyzna kiwa niepwnie głową.
- Tak, ale... Skąd?
- Jest pan kuzynem Lean.
Wszystkie informacje powoli składają się w całość. Jeden puzelek, drugi, trzeci... John Meadow, mężczyzna, u którego mieliśmy przenocować pierwszą noc w Quatronie. Układanka jest prawie gotowa. Brakuje tylko odpowiedzi na ostatnie pytanie... Kim jest Uriasz Herring?
- Czy ten mężczyzna... - pytam drżącym głosem. - Długo wynajmuje u pana gen pokój?
- Jakieś pół roku.
Pół roku. W takim razie był tam sześć tygodni temu, gdy szliśmy do Greenharvest. Gdyby nie ta burza... Spotkalibyśmy Uriasza już pierwszego dnia. Czy taki był plan? Czy Lean była jakąś ustawką, która miała nam tylko dać adres Johna? I przy okazji Uriasza Herringa?
Nagle zauważam, że John Meadow posmutniał.
- Proszę pana, wszystko w porządku?
- Ja... Nie... - zaczyna ochrypłym głosem. - Znaliście Leanden? Znaczy Lean?
- Tak, tak jakby... Spotkaliśmy ją i dużo nam pomogła, dała nam pana adres, żeby dał nam pan nocleg - mówi Natasha i wręcza mężczyźnie kartkę.
- Tak, to jej pismo. - Kapitan uśmiecha się słabo na widok kartki. - To była wspaniała dziewczyna...
- Była? - pytam nagle.
W kajucie panuje grobowa cisza.
- Rząd oskarżył ją o konspirację i zdradę stanu. Została... powieszona. Miesiąc temu. - Głos mężczyzny się załamuje. - Lean...
- Dlaczego...? - szepczę. - Dlaczego ten cholerny Niewidzialny Rząd czy jak mu tam oskarża wszystkich o zdradę stanu?
- Szukają kogoś. Pewnej grupy osób, która zagraża ich bestialskim i egoistycznym rządom. - John chrząka znacząco. - Wiecie, co oznacza ta sowa na tej kartce? - Wskazuje mały rysunek na liście od Lean.
Kręcimy głowami.
- Niedługo się dowiecie. Więc... Więc to jednak wy - mówi cicho.
Cała układanka, która przed chwilą była prawie gotowa, rozpada się nagle. Jest w niej za dużo luk. Za dużo pytań, a za mało odpowiedzi.
***
Dwa dni na pokładzie Małego Niedźwiedzia mijają nam na domysłach. Kim może być Uriasz Herring i czego od nas chce? Kogo szuka Niewidzialny Rząd i jaki mamy z tym związek? O co chodzi z tą całą sową?
Przynajmniej wiemy jedno: nasza wyprawa jednak ma jakiś sens i mam nadzieję, że gdy dotrzemy do Greenharvest, wszystko się wyjaśni. I najważniejsze - jest szansa, że uda nam się wrócić do domu.
- To głupie - zauważa Austin. - Sześć tygodni spania na dworze, włóczenie się po obcej krainie, to... Ryzykowaliśmy zdrowie, życie... Ba! Omal nie umarliśmy! Każdy po kolei, a to wszystko tylko przez jakąś burzę! A ten Uriasz cały czas był w Greenharvest!
CZYTASZ
Quatron
FantasyNiejasny list, bilety na nieistniejący autobus, nieaktualna książka telefoniczna i nazwisko - to wszystko, co ciotka Dorothy zostawiła przed swoim nagłym i niewyjaśnionym wyjazdem. Rosemary wraz ze swoją nieco pokręconą sąsiadką i półgłówkiem ze...
