Rozdział 25

3.9K 265 89
                                        

***

Zarzucił mu ręce na szyję i przyciągnął bliżej siebie, tym samym przylegając do jego ciała całym sobą.

Tom umieścił swoje dłonie pod koszulką nastolatka, sunąc nimi po jego plecach.

Harry mocniej objął szyję Riddle, niemal wdrapując się na niego.

Ich pocałunek stał się mocny, namiętny i agresywny. Potter za wszelką cenę chciało zdominować Toma, jednak starszy skutecznie mu to uniemożliwiał, irytując tym chłopaka.

Niezadowolone jęki i odgłosy zielonookiego nie robiły na nim żadnego wrażenia - jedynie mocno bawiły.

Tom przygryzł dolną wargę Harry'ego i delikatnie pociągnął, w tym samym momencie wsuwając swoje dłonie pod jego pośladki i podnosząc nastolatka.

Potter automatycznie owinął swoje nogi wokół pasa Riddle'a i otarł się o jego biodra, powodując ciche jęki u nich obu.

Z zielonookim w ramionach, Tom skierował się w stronę łóżka. Nie przerywając pocałunku, delikatnie położył chłopaka na materacu, wygodnie układając się na nim.

Riddle oderwał się od ust młodszego i  zaczął wyznaczać szlak pocałunków wzdłuż jego szyi, co jakiś czas przygryzając jej skórę. Jego dłonie ponownie wkradły się pod bluzkę nastolatka, badając każdy mięsień brzucha, pocierając sutki i gładząc boki.

Szybkim ruchem zdjął materiał okrywający ciało nastolatka. Z zadowolonym uśmieszkiem wpatrywał się w chłopaka leżącego pod nim, tym samym irytując go.

I niby z czego on się tak cieszy. Zdjął ze mnie koszulkę, gratuluję kurwa. Tylko ona w cale mi nie przeszkadzała, a co najważniejsze nie uciskała pewnego, czułego miejsca, tak jak to robią spodnie!

Nie ma to jak wylądować w łóżku z napalonym idiotą, który nie zauważa oczywistych faktów.

Zupełnie nieświadomemu myśli Pottera, Tom'owi również zaczęły przeszkadzać jego spodnie, które po chwili wylądował gdzieś na ziemi, razem z bielizną chłopaka. Harry odetchnął z ulgą.

W końcu. Normalnie należy mu się za to medal.

Ubrania Riddle'a podzieliły los, tych należących do Pottera, zostając zapomniane przez swoich właścicieli.

Ponownie połączyli swoje usta w namiętnym pocałunku, rękami błądząc po swoich ciałach, ocierając się o siebie. Z ich ust wypływały jęki i westchnięcia, świadczące o przyjemności płynącej z aktualnych czynności.

I pewnie z każdą kolejną minutą temperatura między kochankami by rosła, a pomieszczenie wypełniłyby dźwięki świadczące o ich chwili uniesienia, gdyby nie pukanie do drzwi.

Wpierw oboje postanowili je zignorować, jednak kiedy stało się natarczywe i głośniejsze, musieli jakoś zareagować.

Harry westchnął i zrzucił z siebie Czarnego Pana. Zaczął kompletować poszczególne części swojej garderoby, żeby w końcu nałożyć wszystko na siebie. A gdy zauważył, że Tom dalej leżał na łóżku i tylko go obserwował, rzucił w niego pierwszą rzeczą, która chwycił w dłoń.

A że była to jakaś drewniana figurka i trafiła prosto w głowę, niczego nie spodziewającego się Riddle'a, nie było jego winą.

- Potter! - potarł bolące miejsce.

- To nie moja wina!

-Grabisz sobie - miał wrażenie, jakby kawałek drewna, którym dostał zrobił mu dziurę w czole. 

I WouldOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz