Mystic Falls, rok 2012.
-C-co?- szepnęłam odsuwając się delikatnie od Stefana. Spojrzałam na jego zdezorientowaną twarz a po chwili na Damona, który nie wiedział co powiedzieć. - Stefan, to ja Carmen.
Poczułam jak wszystko mi uciekło w przeciągu sekundy, patrzyłam się w jeden punkt, czyli ogień płonący w kominku. Ja... nie wiedziałam co powiedzieć, co zrobić, jak to wytłumaczyć.
- Dlaczego? - wrzasnęłam, żałośnie odwracając się do Damona. - Dlaczego, on?! - mój głos zmienił się w jeden wielki szloch.
- Och, winx... - Damon wziął mnie w ramiona a ja zaczęłam płakać. Płakałam jak małe dziecko, ale właśnie tak się czułam, byłam tylko zagubionym dzieckiem. Małą Carmen, która traciła najważniejszych ludzi w okół siebie.
Właśnie w tym momencie zrozumiałam, że nie tylko odzyskuje uczucia, ale tak samo zyskałam nowe. Współczucie, to czego mi zawsze brakowało, to co nauczył mnie Stefan.
To on dojrzał we mnie światło, którego ja nie potrafiłam odkryć.
A teraz... nie chcę pozostać jedynie wspomnieniem.
Nie chcę umierać, pozostając jedynie wspomnieniem...
- Przykro mi, że ciebie nie pamiętam. - usłyszałam głos Stefana, był taki niewinny i zagubiony. Podniosłam głowę i wymusiłam uśmiech, który mówił ,,Wszystko będzie okej''.
Od tego wydarzenia minęło zaledwie dwa dni. Wszyscy starają się odświeżyć w jakimś stopniu pamięć Stefana, chociaż i tak jest to nierealne. Och, Stefan gdybym wiedziała, że tak się stanie... Zwłaszcza teraz, gdy odkryłam to o czym zapomniałam, ale dlaczego ty mi o tym nic nie powiedziałeś, po co to ukrywałeś?
Siedziałam przykryta kocem w salonie, byłam zupełnie sama. Jedyny dźwięk to śmierć, która się do mnie zbliżała w niebezpiecznie szybkim tempie.
Niewiedza, to boli. Nikt nie wie, co się działo ze mną, gdy ,,spałam''. Dlaczego by mieli wiedzieć i kogo by to interesowało? Kto by się przejął mną, jeśli tylko umieram. To naturalne, prawda?
Tak naprawdę to sprzedałam wszystkim cudowną bajeczkę, że nic nie czułam. Tylko byłam w śpiączce, szkoda bo to nie jest prawda.
Ja po prostu umieram.
Dlaczego? Nie mam pojęcia.
- Jesteśmy! - usłyszałam wesoły głosik Caroline, która ciągła za sobą już mniej uradowanego Stefana. Blondynka przeciągła chłopaka przez cały salon, aż do mnie i wyciągnęła z torby notes. - Tak, tu byliśmy i tam, o tu też!
- C-Czy..?
- Cicho! - wrzasnęła, kreśląc coś po notesie.
Ach, no tak. Dzisiaj moja kolej na dzień z Stefanem. Zapomniałam...
- Okej, naprawdę byliśmy wszędzie. Nie mam pojęcia, gdzie go zabierzesz.
- Nie uważasz, że też musi sobie odpocząć? - kiwnęłam głową, na co ona wrzasnęła.
- Zwariowałaś, Stefan czuje się świetnie. Co nie Stefan?
- Tak, tak... Chyba tak. - odparł, bezradnie. Przewróciłam jedynie oczami i zaczęłam słuchać Caroline, która zdecydowanie za dużo mówiła.
Jednak los był na tyle dobry, że po jakiś dziesięciu minutach dziewczyna opuściła dom i zostawiła nas z wieloma wskazówkami, gdzie mamy się udać i co mamy robić.
Och, Caroline... Będzie mi ciebie brakowało.
Chciałabym móc powiedzieć żegnaj.
CZYTASZ
𝘛𝘳𝘺 𝘔𝘦✧𝐓𝐕𝐃✧ POPRAWKI
Fanfic𝐏𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐚 𝐜𝐳𝐚𝐫𝐨𝐰𝐧𝐢𝐜𝐚 𝐰𝐫𝐚𝐜𝐚 𝐝𝐨 𝐌𝐲𝐬𝐭𝐢𝐜 𝐅𝐚𝐥𝐥𝐬, 𝐠𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐧𝐚 𝐧𝐢ą 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚ł𝐚 𝐫𝐳𝐮𝐜𝐨𝐧𝐚 𝐤𝐥ą𝐭𝐰𝐚 𝐧𝐢𝐞ś𝐦𝐢𝐞𝐫𝐭𝐞𝐥𝐧𝐨ś𝐜𝐢. 𝐍𝐢𝐤𝐭 𝐩𝐨𝐳𝐚 𝐊𝐥𝐚𝐮𝐬𝐞𝐦 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐚 𝐩𝐨𝐣ę𝐜𝐢𝐚 𝐨 𝐫𝐳𝐮𝐜𝐨𝐧�...