Rozdział 6

1.2K 107 9
                                        

Hitomi przeskoczyła na drugi dach budynku, podczas gdy Shoto posłużył się lodem, by znaleźć się tam gdzie ona. Biegli w ciszy, oboje skupieni na celu misji. Hitomi kilka razy rzucała spojrzenie na Todorokiego. Żałowała, że muszą teraz tkwić w tym razem. To tak naprawdę była ostatnia rzecz, której chciała - by nowo poznana osoba teraz się zniechęciła. Robota Hitomi była brudna, ale ktoś musiał ją wykonać. Co prawda używała pocisków ogłuszających i usypiających, ale zawsze... Nie, nie może teraz o tym myśleć! Zresztą, ona już się przyzwyczaiła. Wykonywała takie zadania już nie raz, z panią Kikuchi. Sama również. Widziała reakcje różnych ludzi na jej wykonywanie zadań. Z reguły starała się nie mieć świadków, ale czasem jej się nie udawało. Dostawała wtedy solidny opieprz od profesorki.

W końcu znaleźli się na właściwym dachu. Hitomi spojrzała w dół, a potem na przeciwny dach. Zmrużyła oczy w poszukiwaniu, choćby niewyraźnych, sylwetek, ale nic nie zauważyła. Jednak pozostała czujna. Było ciemno i mogła coś przeoczyć. Zerknęła na Shoto, który patrzył w dół drugiego boku budynku. Spojrzał na nią i przywołał ją gestem. Zbliżyła się i spojrzała w dół. Samochód. Transport.
Klepnęła Todorokiego w plecy.

- Nieźle. - szepnęła. Wskazała na przeciwny dach. - Tam mogą być snajperzy, chociaż ich nie widać. Ale skoro nikt nie strzela, to raczej ich tam nie ma. Jak tylko zejdę na dół, sprawdź to.

- Jak? Nie mam czym poświecić. - Shoto uniósł brew.

- Ale masz ogień, co nie? - Hitomi spojrzała na niego zaskoczona. - Chyba potrafisz go używać?

- Tak... - przyznał niechętnie.

Hitomi chwilę mu się przyglądała, ale zaraz chwyciła snajperkę i coś w niej przełączyła. Nacisnęła spust i wystrzeliła linkę z hakiem, która przyczepiła się do komina. Hitomi stanęła na krawędzi i odwróciła się do Shoto:

- Pewnie siedzą w budynku. Zajmę się nimi, a ty zamroź im samochód, żeby nikt nie uciekł. Potem sprawdź tamten dach. - uśmiechnęła się. - Liczę na ciebie.

Todoroki kiwnął głową. Zazwyczaj to on sam wydawał sobie rozkazy. Niezbyt dobrze szła mu współpraca, szczerze mówiąc. Ale co mogło być trudnego w zamrożeniu samochodu i pozbyciu się snajperów?
Hitomi zeskoczyła z dachu i zaczęła się spuszczać na lince. Wszystko robiła wprawnie i cicho. A jednak Shoto zauważył jakieś wahanie w jej ruchach. Nie miał czasu nad tym myśleć. Mieli misję. Podszedł do bocznej krawędzi dachu i przyłożył dłoń do podłoża. Lód spełzł po ścianie na sam dół, zamrażając koła samochodu i uniemożliwiając mu ruch. Potem Todoroki spojrzał na przeciwny dach. Zawahał się. Zerknął w dół. Hitomi zwinęła linkę z powrotem do snajperki i za chwilę zniknęła w budynku. Potem długo nic.
Shoto spojrzał na swoją lewą dłoń. Moc ojca. Nie, nie mógł tak teraz o tym myśleć. Teraz chodziło o powodzenie całej akcji. Jeśli snajperzy zobaczyliby Hitomi, mogliby zacząć do niej strzelać. Shoto wystawił swoją lewą rękę i trysnęły z niej płomienie, które oświetliły przeciwny dach. Todoroki najpierw zamarł. Faktycznie ktoś tam był! Kiedy tylko błysnęły płomienie, kilka sylwetek poruszyło się i odwróciło w stronę chłopaka. Shoto jednak był szybszy i nie padł nawet jeden strzał, a snajperzy zostali zamrożeni.

Ledwo zostali unieszkodliwieni, a nagle rozległ się huk strzaskanej szyby. Todoroki szybko spojrzał w dół. Ktoś wypadł przez okno!
Mężczyzna, który wyleciał z budynku zebrał się szybko, ale zaraz rozległ się strzał i nieznajomy złapał się za kark, a potem padł nieprzytomny na ziemię. Zaraz z budynku zaczęli wybiegać kolejni mężczyźni, niektórzy uzbrojeni. Ci, którzy mieli broń, strzelali w środek budynku, ciągle się cofając. Shoto nie reagował. Na razie nie miał powodu. Hitomi nigdzie nie było widać.
Nagle rozległy się kolejne dwa strzały, z przeciwnej strony, po których padli dwaj napastnicy. Wtedy z budynku wyskoczyła Hitomi, ze snajperką w rękach. Szybko wyjęła pistolet i strzeliła szybko do mierzącego w nią mężczyznę. Trafiła go w kark. Zaraz inni zaczęli do niej strzelać. Dziewczyna wskoczyła za pobliski śmietnik i spojrzała w górę, na Todorokiego.

Quirkless - Todoroki Shoto x OCOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz