Rozdział 41

752 74 5
                                        

Pani Kikuchi otworzyła kopniakiem drzwi do pokoju Hitomi. Brunetka podskoczyła na łóżku i chwyciła za pistolet, mierząc do profesorki. Shoto, który siedział obok niej, gwałtownie spojrzał w tamtym kierunku, gotowy zamrozić nieproszonego gościa, a Gryzak, warcząc, zerwał się z legowiska. Ikuko tylko uśmiechnęła się z aprobatą, trzymając w rękach jakieś pudło.

- Bardzo dobrze. - pokiwała głową. - Zawsze bądźcie gotowi na atak wroga.

Hitomi odetchnęła. Cóż, ostrożności nigdy za wiele. Akcja z Kotori ją tego nauczyła. Gryzak znów położył się w poprzedniej pozycji, a Shoto przywołał swój spokojny wyraz twarzy i przeniósł wzrok na pudło. Pani Kikuchi weszła głębiej do pokoju. Hitomi zaciekawiona spojrzała na karton, który przyniosła kobieta.

- Co to? - zapytała.

Ikuko się uśmiechnęła.

- Taki gadżet na misje. Znalazłam go ostatnio. - położyła pudło na podłodze.

Todoroki pochylił się, by lepiej widzieć. Pani Kikuchi wyjęła z pudła...

- Czy to jest wizjer? - zapytała podekscytowana Hitomi.

- I to nie byle jaki. - uśmiechnęła się Ikuko. - To mój pierwszy wizjer taktyczny, który nigdy mnie nie zawiódł. Dałam go do poprawek spółkom wspierającym bohaterów. Teraz to prawdziwe cacko. - obróciła wizjer w rękach i spojrzał an Hitomi. - Chciałam ci go dać.

- Mi? - Hitomi drżącymi dłońmi chwyciła wizjer. - Ale...

- Żadnych „ale". - profesorka uniosła palec. - Zasługujesz na to. To duże ułatwienie, a tobie tym bardziej się przyda w szybkich misjach.

Hitomi nie wiedziała, co powiedzieć. Patrzyła na wizjer. Metalowy, z lekkimi zadrapaniami, których najwyraźniej nie udało się usunąć. Na wysokości oczu znajdowała się czerwona linia, przez którą zapewne będzie widzieć. Doczepiona była również maska, zasłaniająca twarz w dół, aż po podbródek. Hitomi szybko zorientowała się, że ta część została dorobiona dla lepszego maskowania. Hitomi będzie mogła działać nierozpoznana.

- Ja... Nie wiem, co powiedzieć. - wydukała.

- Nic nie mów. - wzruszyła ramionami pani Kikuchi i wstała, zgarniając ze sobą pudło. - Tylko wypróbuj go i używaj, gdy będzie potrzebny. - uśmiechnęła się, wychodząc. - Wiem, że z tobą się nie zmarnuje.

Hitomi wyprostowała się i uśmiechnęła.

- Dzięki, mamo. - powiedziała.

- Dość gadania, więcej działania. - machnęła ręką kobieta. - Przetestuj go. Jutro misja, może ci się przydać.

~*~

Hitomi ukryła się za jednym ze słupów. Przeklęła pod nosem. Wiedziała, że będzie jej trudno się przyzwyczaić, ale myślała, że jednak walka ze Snipe'm będzie łatwiejsza. Jednak się przeliczyła. Kolejne pociski poleciały w jej stronę, więc musiała się ruszyć. Zazdrościła mu tego Daru. Kontrolowanie trajektorii lotu pocisków. Gdyby ona miała taki Dar...

- Skup się, Okada! - zawołał bohater. - Korzystaj z wizjera!

- Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić! - odparła i odskoczyła przed kolejnymi pociskami.

Przywyknięcie do pola, które pokazywało jej cele, nie było takie proste. Niby ułatwiało mierzenie i działanie, ale jednocześnie, wydawało się, jakby to był obraz innych oczu.

- To jak zwykły celownik! - powiedział Snipe. - Nie traktuj tego jak coś nowego!

Hitomi mruknęła coś pod nosem. Wiedziała, że Snipe jest dla niej najlepszym wyborem, jeśli chodzi o przygotowanie do misji. Nawet pani Kikuchi mu nie dorównywała. Jego Dar był niesamowity i ona wiele razy o tym wspominała. Mimo wszystko, Hitomi niezwykle irytowało to, że dla niego było to takie proste. Sama tak nie potrafiła.
Skupiła się. Postarała się wyobrazić, że po prostu ma teraz jeden wielki celownik przed oczami. Obraz przed jej oczami był lekko czerwony, dzięki czemu niektóre elementy otoczenia były wyraźniej widoczne. Kiedy tylko widziała swojego przeciwnika, wizjer automatycznie go namierzał, wyostrzając jego obraz i oznaczając jako cel. Maska Hitomi wcale jej nie przeszkadzała. Dziewczyna dowiedziała się też, że jeśli gdzieś w pobliżu rozprzestrzeni się gaz, maska automatycznie zacznie filtrować powietrze. Genialne.

Uskoczyła przed następnymi strzałami. Celownik. Zwykły celownik. Nic nowego. Właściwie, dla niej było nawet lepiej, że był to jeden wielki celownik, bo nie wtedy nie przeszkadzał jej w celowaniu brak oka. Prychnęła pod nosem i w końcu zdecydowała się zaatakować. Wyskoczyła na spotkanie Snipe'owi, chwytając pewniej karabin. To tę broń weźmie jutro na misję. Snipe szybko ją zauważył i strzelił. Uniknęła sprawnie pocisków. Wizjer namierzył jej przeciwnika. Strzeliła szybko, bez wahania. Teraz Snipe był zmuszony do uniku. Uskoczył, ale Hitomi wystrzeliwała kolejne pociski.

- O to chodzi! - roześmiał się Snipe.

Sama Hitomi również się uśmiechnęła. Bohater rzucił granaty dymne. Wizjer jednak znów jej pomógł i wyostrzył obraz, by widziała lepiej. Dziewczyna w porę zauważyła sylwetkę Snipe'a i uchyliła się przed jego strzałami, jednocześnie wypuszczając pociski w jego stronę. W końcu się rozkręciła i przestał jej przeszkadzać inny sposób widzenia. Śmiała się i wymieniała strzałami ze Snipe'm, korzystając z jego rad i ucząc się nowych sztuczek.
Nikt z nich nie wygrał, bo żadne nie zostało obezwładnione. Hitomi wiedziała, że Snipe dał jej trochę luzu, by dłużej potrenowała i przyzwyczaiła do wizjera. Mimo to, niemałą satysfakcję sprawił jej widok zmęczonego bohatera.

- Dobra robota. - powiedział mężczyzna, gdy wychodzili z pola treningowego. - Jesteś wielka.

- Dziękuję. - uśmiechnęła się Hitomi i zdjęła wizjer. - Bardzo mi pan pomógł.

Shoto wyszedł im na spotkanie. Przyjrzał się Hitomi i niemal natychmiast zapytał:

- Owocowa?

- Jakże ty mnie dobrze znasz, Shoto! - pokiwała głową, wiedząc, że pyta o herbatę.

Todoroki odprowadził ją do pokoju. Hitomi buzia się nie zamykała, gdy opowiadała o treningu. Postanowiła, że weźmie wizjer na misję, bo okazał się on dużym ułatwieniem.
Shoto jednak wiedział, nie zrezygnowała z marzenia o idealnym strzelcu. Dalej pragnęła nim zostać. I dalej ćwiczyła, co sprawiało, że Todoroki jeszcze bardziej się w niej zadurzał.

Quirkless - Todoroki Shoto x OCOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz