Hitomi energicznie biegała po całym pokoiku. Gryzak jedynie śledził ją swoim spojrzeniem, powoli przyzwyczajając się do nowego domu. Podobnie jak pozostali uczniowie U.A, Hitomi otrzymała własny pokój w dormitorium, również ze względu na łatwiejszy dostęp do uczniów, których miała chronić. Była tak podekscytowana, że w nocy prawie nie spała, a mimo to była pobudzona jak nigdy dotąd. Kiedy tylko pan Aizawa dał sygnał, że pora się urządzić, wystartowała niczym prawdziwy Usain Bolt w kierunku swojego pokoju, biorąc jedynie Gryzaka pod pachę.
Otrzymała pokój na pierwszym piętrze i rozpakowywała się już od trzech godzin, a jej ekscytacja w ogóle nie opadła. Mało tego, doszła do wniosku, że pokój jest za mały, by wszystko pomieścić. Zanotowała w pamięci, że musi poprosić profesora Aizawę o jakieś miejsce na broń. W pokoju zostawi jeden, może dwa karabiny. Tak w razie wypadku, gdyby nie miała czasu na szukanie broni.
Usłyszała kroki na korytarzu. Po głosach rozpoznała dziewczyny z klasy 1-A. W pierwszej chwili chciała do nich wyjść, ale zaraz się powstrzymała. Miała jeszcze kupę rzeczy do rozpakowania. Potem do nich pójdzie. Już wcześniej umówiły się na wieczorne ciepłe kakao w salonie.
Hitomi zaraz pomyślała, że musi jeszcze zajrzeć do pokoju Shoto. Zastanawiało ją, jak się urządził. Był pracowity i na pewno wymyślił coś oryginalnego. Dziewczyna spojrzała na Gryzaka. Piesek leżał w swoim legowisku, które przynieśli z jej domu. Szarpał akurat jakieś stare spodnie Hitomi. Brunetka kucnęła przy nim i pogłaskała go po łebku.
- No, Gryzak. - odezwała się. - Teraz tu będziemy mieszkać.
Piesek zaszczekał i znów zabrał się do tarmoszenia spodni. Hitomi zaśmiała się i wyciągnęła z torby pistolet na farbę. Taki do ćwiczeń. Rozejrzała się po pokoju i ustaliła miejsca na tarcze do celowania. Jedną ścianę zarezerwuje na rzutki, a drugą na kosz i piłki. Spojrzała na drzwi. Przekrzywiła głowę i wzruszyła ramionami. Cóż, to też się nada. Wyjęła jedną z tarcz i przytwierdziła ją do drzwi. Przecież nikomu nic się nie stanie, jeśli tu sobie będzie wisiała...
Z zapałem zabrała się do rozwieszania kolejnych tarcz. Miała zamiar jeszcze dzisiaj je przetestować.
~*~
Todoroki zaczął myśleć intensywnie nad dobrym sposobem powstrzymania Minety przed odwiedzeniem pokoju Hitomi. Nawet kiedy już zwiedzili większość pokoi, Okada wciąż jeszcze nie wyszła ze swojego. Shoto chciał tam zajrzeć, by zobaczyć, jak się urządziła i czy starczyło jej miejsca. Sam wiedział, że nie było szans, by pomieściła tam całą swoją broń. Ciekawe, jak rozwiązała ten problem...
- Na końcu został nam już tylko pokój Okady! - oznajmiła podekscytowana Mina.
- O rany, ona na pewno ciekawie się urządziła! - zawtórowała jej Uraraka. - Co myślisz, Todoroki?
Chłopak spojrzał w stronę drzwi do pokoju przyjaciółki.
- Mam wątpliwości, czy się zmieściła. - odparł.
- Dlaczego? Ma aż tyle rzeczy? - dziewczęta spojrzały na niego zaskoczone.
- Hi- Okada ma dużo broni i sprzętu. A biorąc pod uwagę, że w jej starym domu były tarcze, na pewno ćwiczyła w mieszkaniu. Nie wiem, jak miałaby to wszystko tutaj zmieścić.
- Broń i sprzęt? - Kaminari spojrzał na niego. - I to wszystko trzymała w domu?
- Tak. - kiwnął głową Shoto. - Mówiła, że wszystko może się przydać. Niektórych nie używała, więc pewnie teraz ma okazję do zrobienia porządków, ale wciąż... Wspominała, że na przykład jedna snajperka bardziej się nadaje do cichych misji niż inna. Albo, że na daną misję potrzebuje silniejszego paralizatora. Czasem zabierała noktowizor, gdy pracowała w nocy.
