Rozdział 24

861 86 36
                                        

- Ty kompletna idiotko! - w stronę Hitomi poleciał but profesorki. - Jestem na ciebie tak wściekła, że mam ochotę cię sprać tak, że potem sama bym cię nie poznała!

Hitomi uchyliła się przed kolejnym butem, nie wiedząc, czy ma się bać, czy śmiać. Pani Kikuchi wparowała do jej domu i rozpętała piekło. Darła się już od dziecięciu minut, a biedna Hitomi musiała się uchylać przed coraz to nowymi rzucanymi przedmiotami. Dobrze, że Gryzak został jeszcze u Shoto. Miała go odebrać trochę później.

- Profesorko, przecież nic mi nie jest! - próbowała się bronić brunetka.

- „Nic mi nie jest". - pani Kikuchi zaczęła naśladować jej głos. - Pocałuj mnie w dupę, ty kretynko od siedmiu boleści! Prawie dostałam zawału na akcji, kiedy mi napisali ze szpitala, że zniknęłaś!

W stronę Hitomi poleciała doniczka. Dziewczyna znów się uchyliła i ziemia wraz z rośliną wysypały się na podłogę. Hitomi przeklęła w myślach. Będzie musiała tu potem posprzątać.
Profesorka znalazła ją zaraz po zakończeniu całej akcji, kiedy All Might pokonał przywódcę złoczyńców. Wytargała ją za ucho z tłumu i zaprowadziła do domu. Kazała iść spać, by następnego dnia wszcząć awanturę.

- Nie rozumiesz, że to było niebezpieczne?! - krzyknęła zdyszana pani Kikuchi.

Hitomi przygotowała się już na następny unik. Spodziewała się wazonu albo torebki profesorki. Sama nie wiedziała, co było gorsze...
Jednak pani Kikuchi przyłożyła palce do nasady nosa i na chwilę zamarła w bezruchu. Hitomi zrozumiała, że najgorsza faza już za nią. Pora na przeprosiny...

- Przepraszam. - wymamrotała.

- Hitomi. - westchnęła pani Kikuchi. - Nie rozumiesz, że jeszcze jesteś dzieckiem? Nie możesz tak po prostu sama podejmować tak niebezpiecznych decyzji. - profesorka oparła się o ścianę. - Zastanowiłaś się chociaż, ci będzie, jeśli zginiesz?

Hitomi spuściła głowę. Nie zastanowiła się. Nie pomyślała o konsekwencjach swojego działania.

- Masz szczęście, że wszystko dobrze się skończyło. Ale gdyby wtedy coś poszło nie tak... - pokręciła głową. - Nigdy więcej tak nie rób.

Hitomi kiwnęła głową. Podeszła do profesorki i ją przytuliła. Kobieta westchnęła i objęła Okadę. Co ona z nią ma...

- Przepraszam. - powtórzyła Hitomi.

- No... - profesorka pogłaskała ją po głowie. - To teraz mi opowiedz, co tam się dokładnie wydarzyło.

I Hitomi o wszystkim jej opowiedziała. Ale żadna z nich dalej nie miała pojęcia, kim jest tajemniczy chłopak w płaszczu. Bo po głosie ustaliły jedynie, że to chłopak.

~*~

- Hitomi! - Fuyumi otworzyła szerzej drzwi i chwyciła brunetkę za ramiona. - Nic ci nie jest? Jak się czujesz? Słyszałam o tym, co się stało. Straszne! Wchodź, zrobię ci herbaty. - wpuściła ją do środka.

- Dzięki, Fuyumi. - uśmiechnęła się Okada.

- Hitomi? - z jednego pokoju wyjrzał Natsuo. - O rany! Już wyszłaś ze szpitala? Dobrze się czujesz?

- Jak nowo narodzona! - oświadczyła dumnie Hitomi. - Nie ma co się przejmować.

- Żartujesz? - Fuyumi nalała jej herbaty do kubka i położyła na stoliku w dużym pokoju. - Shoto opowiadał nam, że wyglądałaś okropnie. Był bardzo zmartwiony.

- Nawet Gryzak był jakiś przybity. - dodał Natsuo. - Nikogo nie ugryzł.

- Na pewno macie Gryzaka? - uniosła brew Hitomi.

Quirkless - Todoroki Shoto x OCOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz