Rozdział 31

744 75 2
                                        

- Okada. - profesor Aizawa wszedł do sali, w której leżała Hitomi. - Jak się czujesz?

Brunetka gładziła bezwiednie Gryzaka po głowie, podczas gdy ten podgryzał jej palce. Nie spojrzała na profesora. Wzrok utkwiła w jakimś punkcie za oknem.

- Znośnie. - odparła.

Bez ekscytacji. Hitomi zawsze mówiła wszystko z emocjami, żywiołowo. Teraz tak nie było. Aizawa westchnął.

- Kikuchi była? - zapytał.

- Była.

- I jak?

- Nijak.

Aizawa znów westchnął. Spodziewał się tego. Kikuchi mówiła, że Hitomi jest teraz przybita i trudno się z nią rozmawia. Na pewno ma teraz w głowie prawdziwy bałagan. Ale to wciąż było takie dziwne.

- Mogłabyś rozwinąć? - próbował dalej bohater.

Hitomi milczała. Bandaż na jej głowie przechodził przez prawą górną część twarz, zasłaniając prawe oko.

- Moi uczniowie bardzo chcieliby się z tobą spotkać. - powiedział Aizawa.

To była prawda. Od kilku dni wiercili mu dziurę w brzuchu, kiedy będą mogli ją odwiedzić. Szczególnie Todoroki. Aizawa nie spodziewał się, że ktoś tak opanowany i spokojny jak on, może tak gorliwie prosić o chociaż jedno spotkanie. Jednak Aizawa cierpliwie mówił im, że póki co, nie jest to możliwe. Ale myślał też, czy Todoroki, jako jej przyjaciel, nie mógłby jej pomóc taką wizytą.

- Lepiej nie. - odpowiedziała Hitomi.

W końcu spojrzała na profesora. Jednym okiem. Bo drugiego przecież już nie miała. Nie było w tym spojrzeniu żadnej radości, która była tak charakterysztyczna dla oczu Hitomi. Teraz była po prostu przybita i rozgoryczona.

- Nie chcę, żeby widzieli mnie w takim stanie. - powiedziała. - Potrzebuję czasu, by dojść do siebie.

- Myślę, że jakieś spotkanie dobrze ci zrobi. - powiedział Aizawa. - Na przykład z Todorokim.

- Sama nie wiem. - skrzywiła się lekko.

- On bardzo chciałby cię odwiedzić. - ciągnął nauczyciel.

Hitomi zamilkła. Odwróciła wzrok w stronę okna. Minęło już kilka dni od kiedy tu leżała. Kikuchi codziennie ją odwiedziała, starała się jakoś pobudzić, ale nic nie działało. Aizawę wcale to nie dziwiło. Sami Ikuko i Daizō też nie byli w najlepszym stanie. W końcu Kotori należała do ich rodziny, a nagle okazała się zdrajczynią, która odebrała Hitomi oko. To oczywiste, że bardzo to przeżyli.

- Przyprowadzę go jutro po południu. - powiedział Aizawa.

Hitomi zacisnęła usta i pokiwała głową. Profesor ma rację. Spotkanie z Shoto na pewno dobrze jej zrobi. W końcu musi się jakoś podnieść.

~*~

- Hitomi? - Shoto niepewnie wszedł do sali.

Hitomi oderwała wzrok od okna. Chciała się uśmiechnąć, naprawdę. Tylko kąciki jej ust odmówiły posłuszeństwa i po prostu skinęła głową na powitanie.
Shoto wszedł głębiej do pokoju i usiadł na skraju łóżka. Gryzak od razu do niego podszedł i polizał jego dłonie. Todoroki lekko się uśmiechnął i spojrzał na Hitomi.

- Niedługo będziemy mieli zajęcia na stażu. - powiedział.

Hitomi pomyślała, że to dziwne z jego strony. Ale było jej miło, że w końcu nie usłyszała pytania: „jak się czujesz?". Bo niby jak miała się czuć po utracie oka?

Quirkless - Todoroki Shoto x OCOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz