Rozdział 42

712 71 7
                                        

Hitomi kryła się już od dwudziestu minut pod biurkiem w budynku, do którego się włamała. Siedziała w swojej kurtce z „Q" na plecach, która była już w paru miejscach przetarta i ubrudzona po ostatnich akcjach, ale wciąż była ulubioną częścią ubrania Hitomi. Trzymała w gotowości karabin, cierpliwie czekając. W końcu usłyszała to, na co czekała. Warkot silnika, gdzieś niedaleko. Czyli zaraz wejdą.
Nie pomyliła się. Po niecałej minucie, mężczyźni, zapewne członkowie gangu, weszli do opuszczonego budynku. Hitomi usłyszała, jak wynoszą z niego pudła, pewnie z bronią. Czekała. Było ciemno, miała przewagę dzięki wizjerowi. Chciała jednak zacząć na spokojnie. Lekkie ostrzeżenie. Jeśli się nie wycofają, użyje drastycznych środków.

- W tym portfelu są same grosze. - burknął jeden z mężczyzn.

- A czego żeś się spodziewał? - prychnął ktoś inny. - Ile miała ta mała? Dwanaście lat?

Okradli dwunastolatkę? Zeszli już zupełnie na psy, czy jak?
Hitomi pomyślała, że to brzmi jak jakiś kiepski żart. Pierwszy mężczyzna burknął coś w odpowiedzi. Okada usłyszała, jak kroki jego kolegi cichną i w budynku zostaje tylko on. Wyjrzała zza biurka. Na czerwonym obrazie, wizjer szybko namierzył jej wroga. Hitomi zaskoczyła go od tyłu. Szybko zasłoniła mu usta, potem podcięła nogi i przygniotła jego czaszkę do ziemi.

- Ani słowa. - powiedziała cicho.

Zauważyła zieloną portmonetkę. Dyskretnie wzięła ją i schowała do kieszeni. Może uda jej się znaleźć właścicielkę. Chwyciła pewniej karabin i przyłożyła lufę do skroni mężczyzny.

- Zbierasz kolegów, wyjeżdżacie i już nigdy nie wracacie, albo inaczej sobie z nimi pogadam. - warknęła.

- Pierdol się. - syknął.

Natychmiast pożałował swoich słów. Hitomi szarpnęła nim, kopnęła i wyrzuciła przez uchylone drzwi. Usłyszała kroki na zewnątrz i głos:

- Co tam? Sprawdźcie to.

Ktoś zaczął mówić do mężczyzny, którego wyrzuciła z budynku, zaraz podeszli do niego dwaj inni. Jedna osoba weszła do budynku obok. Najwyraźniej mieli jeszcze jeden magazyn.
Hitomi podeszła do skrzynki elektrycznej. Wiedziała, że zasila całą tą pustą uliczkę. Uderzyła w nią karabinem. Posypały się iskry, światła zgasły. Hitomi wyślizgnęła się tylnym wyjściem i idąc przy ścianie, zakradła się na tyły skupionych w grupę mężczyzn. Na uliczce wszędzie były drewniane skrzynie. Hitomi zanotowała w myślach, że może się za nimi, w razie potrzeby, ukryć. Ten, którego wyrzuciła Hitomi już się podniósł, dzierżąc w dłoni łom, podobnie jak jego koledzy.

- Kto tam jest? - krzyknął jeden z nich. - Wyłaź i walcz!

Jak sobie życzysz... pomyślała Hitomi.
Zaszła ich od tyłu i gdy gangster się obrócił, wymierzyła mu porządny cios w szczękę. Mężczyzna upadł, inni się odwrócili. Uniknęła pierwszego zamachu łomem, strzeliła w ramię wroga. Wrzasnął i upadł. Zaraz odepchnęła kopniakiem tego wcześniej obezwładnionego. Odsunęła się przed ciosem czwartego z gangsterów, po czym chwyciła jego głowę i uderzyła nią w mur. Padł nieprzytomny na ziemię.
Z drugiego budynku wyszedł inny, niosący skrzynię, mężczyzna. Gdy tylko spostrzegł tajemniczą osobę z wizjerem i maską, upuścił skrzynię i zagwizdał do kogoś na dachu. Sam pobiegł na koniec ulicy w kierunku największej skrzyni i wyjął z niej działo szybkostrzelne. Pociski poleciały w stronę Hitomi, więc wskoczyła za jedno z drewnianych pudeł. Tak jak przewidziała, pociski nie przedziurawiły grubego drewna, a w środku musiało być coś metalowego. Przestawiła karabin na pociski pulsacyjne. W jednym momencie wyskoczyła z kryjówki i wystrzeliła dwa z pocisków w kierunku gangstera. Nastąpił wybuch, strzały z jego strony ustały. Zaraz ktoś zaatakował z góry. Hitomi poruszała się szybko, nie dając się trafić. W końcu przestawiła karabin na zwykłe pociski i obróciła się. Wizjer natychmiast namierzył trzech snajperów. Okada wystrzeliła trzy pociski w ich stronę. Wszystkie celne. Strzały ustały.

Quirkless - Todoroki Shoto x OCOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz