01.22 Rozterki Flory

305 11 11
                                        

Flora szła jednym z korytarzy Alfei do klasy, ale wyjątkowo pod salą nie było nikogo. Postanowiła wejść do klasy i sprawdzić czy jest ktoś w klasie.
Zapukała w drzwi i weszła do środka.

- Halo jest ktoś w klasie?! - Zawołała Flora i zza biurka wstał profesor Palladium.

- Tak ja jestem Floro. Przepraszam, ale musiłem zawiązać sznurówkę. - Odpowiedział profesor.

- A gdzie reszta klasy? - Zapytała Flora wchodząc do klasy i zamknęła za sobą drzwi.

- Pani dyrektor ich potrzebowała do jakiejś pilnej sprawy, ale ty już zostań w klasie. - odpowiedział profesor i oparł się o biurko, a Flora podeszła do jednej z ławek ze smutną miną.

- Coś cię trapi Floro? - Zapytał nauczyciel.

- Emm.. trochę tak, ale jakoś sobie poradzę. - Odpowiedziała Flora.

- Może jednak chcesz mi opowiedzieć, a ja być może zdołam cię pocieszyć? - Próbował nakłonić dziewczynę do rozmowy profesor i podszedł do ławki obok ławki flory i oparł się tyłkiem o nią, a Flora stała trochę przygnębiona przed nim.

- Smuci mnie to co wie dzieje obecnie na Limphei. - Powiedziała Flora.

- Ach tak, mnie też bardzo boli sytuacja Linphei, tyle unikatowych gatunków roślin jest zagrożonych. - Westchnął profesor.

- Dokładnie, a na dodatek trochę zawiodłam się na tacie, bo gdy zaatakowano Limpheę walczyłam z przyjaciółkami przeciw tym potworom, a on teleportował nas do Alfei przymusowo. Czuję straszną bezradność. - Wyznała Flora.

- Tata się o ciebie martwi, już tacy są rodzice. Przydałby ci się relaks po takich doświadczeniach. Chłopak napewno cię wspiera. - Stwierdził Palladium.

- Wspierają mnie przyjaciółki, bo chłopaka nie mam. - Odpowiedziałam.

- Skoro nie masz chłopaka, który trochę odciągnie twoje myśli, to może ja zdołam to zrobić. - Odrzekł profesor wstając i zbliżył się do mnie, przez co aż trochę weszłam na ławkę, a on na mią napierał, po czym położył swoją dłoń na moim udzie i delikatnym ruchem jego dłoń zawędrowała jej pod spódniczkę.

 - Odrzekł profesor wstając i zbliżył się do mnie, przez co aż trochę weszłam na ławkę, a on na mią napierał, po czym położył swoją dłoń na moim udzie i delikatnym ruchem jego dłoń zawędrowała jej pod spódniczkę

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

- Czy na pewno powinnismy? - Zapytała Flora drżąc od dotyku mężczyzny w tak intymnym miejscu.

- Nie bój się, będę bardzo delikatny. - Wyszeptał dziewczynie na ucho, po czym wpił się namiętnie w szyję dziewczyny i nagle Flora obudziła się i gwałtownie niekontrolowanie podniosła w łóżku do pozycji siedzącej cała zgrzana i zdyszana.

Odrazu złapała się dłonią za szyję w miejsce, w którym nauczyciel całował ją we śnie i powoli się uspokajała, ale jej gwałtowne podniesienie się na łóżku obudziło mnie.

- Floro nie śpisz już? - Zapytałam trochę zaspana.

- Yyy... niestety nie śpię, śnił mi się koszmar związany z Linpheą. - Odpowiedziała Flora.

Winx Club  +18Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz