+18 Współczesna nowa wersja znanej historii winx od pierwszego sezonu. Bloom jest szesnastoletnią dziewczyną mieszkającą w małym miasteczku o nazwie Gardenia w stanie Kalifornia. Pewnego spokojnego dnia zostaje porwana do magicznego wymiaru Magix, a...
Flora szła jednym z korytarzy Alfei do klasy, ale wyjątkowo pod salą nie było nikogo. Postanowiła wejść do klasy i sprawdzić czy jest ktoś w klasie. Zapukała w drzwi i weszła do środka.
- Halo jest ktoś w klasie?! - Zawołała Flora i zza biurka wstał profesor Palladium.
- Tak ja jestem Floro. Przepraszam, ale musiłem zawiązać sznurówkę. - Odpowiedział profesor.
- A gdzie reszta klasy? - Zapytała Flora wchodząc do klasy i zamknęła za sobą drzwi.
- Pani dyrektor ich potrzebowała do jakiejś pilnej sprawy, ale ty już zostań w klasie. - odpowiedział profesor i oparł się o biurko, a Flora podeszła do jednej z ławek ze smutną miną.
- Coś cię trapi Floro? - Zapytał nauczyciel.
- Emm.. trochę tak, ale jakoś sobie poradzę. - Odpowiedziała Flora.
- Może jednak chcesz mi opowiedzieć, a ja być może zdołam cię pocieszyć? - Próbował nakłonić dziewczynę do rozmowy profesor i podszedł do ławki obok ławki flory i oparł się tyłkiem o nią, a Flora stała trochę przygnębiona przed nim.
- Smuci mnie to co wie dzieje obecnie na Limphei. - Powiedziała Flora.
- Ach tak, mnie też bardzo boli sytuacja Linphei, tyle unikatowych gatunków roślin jest zagrożonych. - Westchnął profesor.
- Dokładnie, a na dodatek trochę zawiodłam się na tacie, bo gdy zaatakowano Limpheę walczyłam z przyjaciółkami przeciw tym potworom, a on teleportował nas do Alfei przymusowo. Czuję straszną bezradność. - Wyznała Flora.
- Tata się o ciebie martwi, już tacy są rodzice. Przydałby ci się relaks po takich doświadczeniach. Chłopak napewno cię wspiera. - Stwierdził Palladium.
- Wspierają mnie przyjaciółki, bo chłopaka nie mam. - Odpowiedziałam.
- Skoro nie masz chłopaka, który trochę odciągnie twoje myśli, to może ja zdołam to zrobić. - Odrzekł profesor wstając i zbliżył się do mnie, przez co aż trochę weszłam na ławkę, a on na mią napierał, po czym położył swoją dłoń na moim udzie i delikatnym ruchem jego dłoń zawędrowała jej pod spódniczkę.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
- Czy na pewno powinnismy? - Zapytała Flora drżąc od dotyku mężczyzny w tak intymnym miejscu.
- Nie bój się, będę bardzo delikatny. - Wyszeptał dziewczynie na ucho, po czym wpił się namiętnie w szyję dziewczyny i nagle Flora obudziła się i gwałtownie niekontrolowanie podniosła w łóżku do pozycji siedzącej cała zgrzana i zdyszana.
Odrazu złapała się dłonią za szyję w miejsce, w którym nauczyciel całował ją we śnie i powoli się uspokajała, ale jej gwałtowne podniesienie się na łóżku obudziło mnie.
- Floro nie śpisz już? - Zapytałam trochę zaspana.
- Yyy... niestety nie śpię, śnił mi się koszmar związany z Linpheą. - Odpowiedziała Flora.