01.06 Codzienność

600 11 6
                                        

Następnego dnia rano czarodziejki były na lekcji u niskorosłego profesora Wizgiz'a.
Na początku lekcji byłam bardzo skupiona, ale później profesor zszedł z tematu nauk magicznych na umoralniania i opowieści o tym jaka magia potrafi być niebezpieczna i to mnie bardzo znudziło, przez co się rozkojarzyłam i zaczęłam na ostatniej stronie zeszytu szkicować sobie twarz Sky'a z nudów, jakoś tak wyszło że szkicowałem jego, bo był bardzo przystojny, ale po czasie mój szkic dojrzała Stella.

- Ładnie ci wyszedł, to Sky? - Pochwaliła i Zapytała szeptem Stella siedząca w ławce obok, a ja błyskawicznie zamknęłam zeszyt.

- Co?.... Nie. - Zaprzeczyłam za głośno.

- Sądzisz, że czarodziejki powinny przestać chronić magiczne obiekty Bloom? - Zapytał profesor Wizgiz.

- Nie.... Yyyy w sensie powinny chronić, ja przepraszam coś źle zrozumiałam. - Odpowiedziałam.

- Rozumiem, a więc wracając.... - kontynuował lekcje profesor, a ja spojrzałam na Stellę, a dziewczyna się uśmiechała podejrzanie. Zmartwiłam się, że pomyślała że chłopak mi się podoba i że może mu coś powiedzieć o moim rysunku i będzie mi niezręcznie.
Na przerwie szłyśmy wszystkie do innej klasy na kolejną lekcje i Stella zaczęła temat chłopców.

- Szkoda, że w naszej szkole nie uczą się specjaliści, ale zawsze możemy o nich porozmawiać. No to jak ma któraś chłopaka, a może jakiś się którejś z was podoba? - Zapytała Stella, ale każda z nas zaprzeczyła.

- Oj no weźcie, jesteśmy dziewczynami i będziemy sobie pomagać, ale nie możemy pomoc sobie nawzajem nic o sobie nie wiedząc. - Namawiała Stella koleżanki do wyznań.

- Związki są przereklamowane. Jestem tu by się uczyć, a nie dać zdeflorować. - Stwierdziła Tecna.

- Jedno nie wyklucza drugiego, a szkolne romanse, to najlepsza część naszego czasu w Alfei. - Oznajmiła Stella.

- Bloom... tobie czasem się ktoś nie podoba? Jakiś przystojny ziemianin? A może blondwłosy specjalista? - Dopytała Stella, a ja właśnie tego się obawiałam.

- Nieee, ja chyba się nie nadaje jeszcze do związku. - Odparłam.

- Tak? A wydawało mi się że czułam chemię między tobą a Sky'em. - Rzekła Stella, a ja musiałam szybko wyjść z twarzą z tej sytuacji, więc postanowiłam się przyznać do szkicu zanim Stella powie o nim dziewczynom.

- Pewnie nawiązujesz do mojego szkicu Sky'a, ale to nie ma nic wspólnego z moimi uczuciami, tylko bardzo lubię szkicować i tak jakoś samo wyszło, że narysowałem jego, ale to było niestaranne i z nudów, a jak chcesz to mogę naszkicować ciebie o wiele ładniej. - Wyjaśniłam i zaproponowałam Stelli.

- Oooo poproszę, może kiedyś będziesz sławna i za ten szkic będą chcieli płacić miliony. - Oznajmiła Stella.

- Naszkicowałaś Sky'a? Pokaż. - Poprosiła Flora.

- Nieee.... To serio mi nie wyszło i mało czasu miałam, no i szkicowałam to jednym tępym ołówkiem. - Bardzo chciałam uniknąć pokazania szkicu dziewczyną, bo Sky z mojego szkicu miał taką flirciarską minę, która mi się spodobała kiedy spojrzał na mnie w lesie.

- No nie daj się prosić. - Chciała zobaczyć to też Musa.

- Nie naciskajcie. - Broniła mnie Tecna.

- Nie bądź taka uparta Bloom, ja i tak już widziałam. - Rzekła Stella.

- No dobrze, niechętnie uległam i wyjęłam z torebki zeszyt i pokazałam dziewczynom szkic.

- Jak na tępy ołówek, to niezły ci wyszedł. - skomentowała Musa.

- Pięknie ci wyszedł. - Pochwaliła Flora.

Winx Club  +18Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz