01.37 Gra na nerwach

286 13 13
                                        

Następnego dnia od samego rana Trix zamiast być na zajęciach przeszukiwały szkolne archiwum Chmurnej Wieży, chcąc odnaleźć kodeks ukryty w murach budynku, albo coś co je naprowadzi na miejsce ukrycia magicznego przedmiotu.

- Tracimy czas... nie ma tu nic oprócz kurzu. - stwierdziła Stormy.

- A co ty myślałaś? że zaczniemy szukać go w szkole i odrazu znajdziemy? Gryffin nie jest głupia żeby nie ukryć tak ważnego przedmiotu. - odrzekła Dqrcy przeszukując regał z książkami.

- Nawet jeśli gdzieś tu jest, to nigdy go nie znajdziemy. Wielkie jest to archiwum, a cały zamek jeszcze większy. Przez zaklęcia chroniące szkołę nie możemy użyć żadnego czaru lokalizacji co jest jeszcze bardziej irytujące, bo te moce od Darkara na nic się nie przydają, skoro we trzy nie mamy tyle siły by przebić się przez zabezpieczenia Chmurnej Wieży. - Narzekała Stormy.

- Gryffin jest potężną czarownicą, ale wkrótce my będziemy potężniejsze. - Odparła darcy, a Icy się wściekła i zrzuciła z regału cały rząd książek na podłogę i zaczęła krzyczeć.

- To żałosne! Marnujemy jebany czas topiąc się w tym kurzu i wypocinach przedwiecznych czarnoksiężników, a kodeksu jak nie było tak nie ma! - Krzyczała wściekła Icy.

- No mnie też to wkurwia. - Odpowiedziała Stormy, a Icy zobaczyła, że jedna z książek, które zrzuciła na podłogę otworzyła się na stronie z ciekawą informacją.

- Magiczne zwierzęta. - przeczytała Icy i podniosła księgę z podłogi.

- Kto tam się interesuje tymi brudnymi, dzikimi pchlarzami. - Wtrąciła Stormy z znudzona.

- Magiczne moce tych zwierząt niczym nie różnią się od mocy ludzi magicznych i mogą się łączyć w konwergencji. - Przeczytała na głos Icy.

- Mam nowy plan. - Oznajmiła Icy ze złowrogim uśmiechem.

W tym czasie my szłyśmy przez las, by zdobyć składniki do naszego grupowego eliksiru, który był naszym zaliczeniem na lekcje profesora Palladium.

- W życiu nie znajdziemy tak małej roślinki w takim wielkim lesie. - narzekała Stella wykończona chodzeniem i wpatrywaniem się w ziemię.

- Traktuj to jako zabawę w chowanego. - poleciła Flora.

- No faktycznie, emocje jak na grzybach. - westchnęła Stella.

- Stello musimy znaleźć to zielsko, bo to ostatni składnik. - dopowiedziała Musa.

- Na dobrą sprawę, to i tak nie wiele robimy pomagając w szukaniu tej rośliny, bo wszystkie pozostałe składniki zebrała Tecna, a Flora zajęła się przygotowaniem z nich eliksiru. Powinnyśmy się cieszyć, że każda z nas nie musi robić oddzielnie swojego eliksiru. - stwierdziłam.

- No właśnie, a poza tym składniki zamówiłam z internetu, ale handel tą transformusem jest nielegalny i ta roślina jest bardzo unikatowa. Można ją jedynie samemu odnaleźć. - oznajmiła Tecna.

- Nie rozumiem o co tyle szumu, ten chwast nie jest nawet ładny, bo składa się z samych małych liści. - Zastanawiała się Stella.

- Transformus ma niezwykłe właściwości, dlatego handel jest nielegalny, ale legalne jest zdobycie go z naturalnego środowiska na własny użytek, a to jest częścią zadania danego nam przez profesora. - dopowiedziała Flora.

- Dokładnie się rozglądaj Stello, to może znajdziesz i szybciej wrócimy. - doradziła Musa.

- To takie nudne.... Chyba to mnie tak irytuje. - westchnęła Stella i usłyszałyśmy jakieś magiczne uderzenia niedaleko nam.

Winx Club  +18Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz