01.03 Droga do Alfei

685 15 10
                                        

- Pójdę po opał. - Krótko rzekł Sky i oddalił się zostawiając mnie z Milesem.

- Kawał skurwysyna co nie?, ale trzeba mu przyznać, że jest w nim coś pociągającego, nie wiem może mam syndrom sztokholmski i ta jego dominacja mi się podoba, albo to ta nutka tajemniczości, która w nim siedzi tak kusi, no i przystojniak z niego. - Zaczął rozmowę Miles siedzący pod drzewem.

- Jak dla mnie jest po prostu niewolnikiem zasad i nie dopuszcza nikogo do siebie, a ty jesteś nieco zboczony. - Odpowiedziałam śmiejąc się.

- Daj spokój, przecież widać, że ci się podoba i próbujesz się z nim droczyć. - Rzekł Mieles.

- Co? Serio?... - Zapytałam przejęta tym że Miles tak o mnie myśli.

- W sumie nie, ale właśnie mi się przyznałaś. - Odrzekł Miles z uśmiechem.

- Wcale nie, ja tylko myślałam, że nieświadomie robię coś nie tak i że Sky może sobie coś o mnie pomyśleć. Mogłoby być niezręcznie. - Powiedziałam siadając przy chłopaku.

- Ale tak szczerze, to podoba ci się Sky co nie? - Zapytał Miles.

- Yyyy... nie, jest przystojny, ale nie znam go. - Odparłam.

- Oh daj spokój. Naukowo udowodnione jest, że wystarczy jedno spojrzenie i człowiek potrafi ocenić czy druga osoba podoba mu się wizualnie i czy ma szanse na seks. - Oznajmił Miles.

- To ja chyba zatrzymałam się w rozwoju lub ewoluowałam, bo tak nie potrafię. - Odrzekłam.

- No nie gadaj.... Jesteś dziewicą? - Domyślił się Miles.

- Co to za pytanie. - Zareagowałam zniesmaczona.

- Luz jakbyś nie zauważyła jestem gejem więc to bezpieczna strefa, a z twoich słów to wywnioskowałem. - Odrzekł Miles.

- No dobra nigdy tego nie robiłam, ty pewnie też nie masz max czternaście lat. - Stwierdziłam.

- Mam szesnaście lat i już to robiłem sporo razy i polecam. - Przekonywał Miles.

- Serio? - Rzuciłam.

- No baa.. to jest takie emocjonujące! Ta bliskość jak przystojniak dotyka twojego ciała i wchodzi w ciebie, a ty czujesz jak.... - Opowiadał Miles, ale mu przerwałam.

- Nie.... Chodziło mi o to, że już dawno to robiłeś. - Zaznaczyłam.

- No i co z tym? Mnie dziwi że ty nie robiłaś, ale możesz jeszcze wszystko nadrobić ze Sky'em. Jakby on cię rozdziewiczył... no to dziewczyno miałabyś się czymś chwalić, bo każda o tym marzy, to jest obiekt westchnień połowy Alfei. - Rzekł Miles.

- Nie wiem czym jest Alfea, więc nie robi to na mnie wrażenia, a tak poza tym to nie jestem zainteresowana Sky'em, a ja dla niego jestem wyłącznie misją... dlatego jest taki oziębły. - Odparłam.

- Czyli jesteś z tych co trzymają cnotę do ślubu? - Zapytał zawiedziony Miles.

- Nie chodzi o to, tylko ja chciałabym zrobić to z kimś do kogo coś czuję, a nie chwilowym chłopakiem czy na jakimś przypadkowym numerku. - Wyjaśniłam.

- To jesteś sztywna. - Stwierdził Miles.

- Nie jestem sztywna i nie narzucam swoich poglądów innym. Jak chcesz się bzykać z pierwszym lepszym proszę bardzo, ale ja jestem bardziej romantyczna bezemocjonalne numerki nie są dla mnie. - Odparłam.

- Dobra czaję, ale jak chcesz żebym cię spiknął z Sky'em, to mów. Sprawie że chłop oszaleje na twoim punkcie. - Powiadomił Miles.

- Raczej podziękuję, chcę tylko wrócić do domu. - Odparłam.

Winx Club  +18Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz