01.16 Klub Winx

404 12 9
                                        

Od samego rana już drugą godzinę ćwiczyliśmy w parach na dworze w Alfei magiczne ataki i obonę, chłopaki jakoś lepiej sobie radzili niż większość dziewczyn, ale ja miałam ambicje być tak dobra jak oni albo nawet lepsza.

- Uwaga! Przerwijcie ćwiczenia. Teraz po kolei każde z was będzie miało za zadanie wymierzyć atak w magiczną osłonę, którą wytworzę. Im silniejszy atak tym lepsza ocena, a zniszczenie bariery zaowocuje oceną celującą. Skoro wszystko jasne, to zaczynamy. Kto pierwszy na ochotnika? - Wyjaśniła Griselda i chłopacy pierwsi zerwali się by móc zaatakować nauczycielkę, której nie lubią, ale szybko przekonali się, że jej bariera jest silniejsza niż mogliby się spodziewać i pierwsza trójka śmiałków dostała zaledwie czwórki.

- Patrzcie dziewczyny jak to się robi. - Oznajmił Ernest czarodziej słonecznego blasku i jako następny stanął kilka metrów przed barierą Griseldy w swoim magicznym stroju.

- Wiązka świtła! - Wczuł się Ernest wzbudzając w sobie silną złość, która potęgowała jego moc i wymierzył atak, który podtrzymywał dłuższą chwilę i bariera w końcu pękła.

- Ernest, świetnie sobie poradziłeś, ocena celująca. - Powiedziała z uśmiechem Griselda i następna była Flora.

- Zielony promień! - Wymierzyła Atak Flora ale mimo podtrzymywania go był za słaby, i dziewczyna przerwała.

- Naprawdę Floro, tylko na tyle cię stać?? Twoja planeta jest w realnym niebezpieczeństwie, a ty zamierzasz bronić jej tak słabą magią? Na pierwszych zajęciach z teorii magii musiał wam pan profesor mówić o tym, że im silniejsze emocje, tym silniejsza magia. Pokaż co potrafisz, skup się na wartościach, które chcesz chronić i powtórz atak jeszcze raz, chyba że chcesz ocenę dopuszczającą. - Wypowiedziała się Griselda, a Florze zrobiła się przykro.

- Dobrze... ja spróbuję. - Odpowiedziała Flora i wyciągnęła ręce w stronę bariery Griseldy z zamkniętymi oczami i w skupieniu wyobrażała siebie jak fatalne skutki dla środowiska będzie mieć wojna z Valtorem na Linfei, a w jej dłoniach zebrała się magia, która po chwili wystrzeliła i zderzyła się z barierą, ale i tak jej nie zniszczyła.

- No lepiej, ale więcej niż dostateczny z plusem ci za to nie postawię. - Oznajmiła Griselda,

- Rozumiem. - Odpowiedziała Flora i odeszła, a dwie kolejne dziewczyny z klasy z podobnym skutkiem otrzymały trójki i chłopaki zaczęli trochę szydzić z dziewczyn.

- Dziewczyny są delikatne i słabe, nie to co my chłopaki. - Powiedział Liam, czarnoskóry, umięśniony i nawet przystojny czarodziej wody.

- Jak jesteś taki zdolny, to proszę pokaż sam co potrafisz, bo z nas szydzisz, a sam nawet nie spróbowałeś. - Przerwałam chłopakom śmianie się z nas.

- Proszę, patrz i bierz przykład płomyczku. - Odpowiedział Liam i jego próba poszła całkiem dobrze, nie przebił bariery, ale atak był silny i prawie mu się udało więc dostał piątkę.

- No i co te wasze trójki przy nas? Czasem trzeba zaakceptować fakt, że faceci są silniejsi. Czarodziejki nie nadają się do walki, tylko do uzdrawiania, robienia eliksirów, zajmowania się takimi podobnymi pracami no i do rodzenia dzieci, a w boju sprawdzają się faceci. Wygarnął mi Liam.

- Ta twoja teoria ma nieścisłości. Nie wiem czy wiesz, ale w historii Magix jest więcej bohaterskich i potężnych Czarodziejek niż Czarodziejów. - Odparła Tecna.

- Bo pewnie gdyby nie faceci, to one by nie żyły i zasłynęły dlatego, że przeżyły. - Wymyślił sobie Liam.

- To nie jest prawda. - Odrzekła Tecna.

Winx Club  +18Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz