Z ręką na sercu: nigdy nie przypuszczałam, że kiedykolwiek skończę jakieś opowiadanie, a jednak właśnie spotykamy się na zakończeniu.
Zanim powiem, jakie mam dalsze plany na pisanie, w pierwszej kolejności chciałam podziękować osobom, bez których to opowiadanie nigdy by nie powstało – Kathrine352 oraz ixenophobia. Dzięki, że dałyście mi się zamęczać pomysłami, błędami i przemyśleniami! Bez Was nigdy bym tego nie skończyła (i wcale teraz nie wyolbrzymiam)! 🖤💜
Chciałam też podziękować Wam wszystkim: za te rekordowe jak dla mnie liczby w wyświetleniach i gwiazdkach, za każdy komentarz, wytknięcie błędu i ogólnie za to, że to czytaliście. Wasze komentarze poprawiały mi humor, jak nie wiem! Nie zliczę, ile razy płakałam ze śmiechu, czytając Wasze teksty xD Szczególnie chciałam też podziękować skilletsoldier, za to, że wydawało mi się, że tylko Ty to czytałaś i komentowałaś, gdy nikogo innego tutaj nie było. Gdyby nie Twoje komentarze w początkowych rozdziałach, które dawały mi kopa do drążenia tej historii, nie wiem, czy pisałabym teraz końcową notatkę.
A teraz bez zbędnego przedłużania: czy to już koniec historii Lilith i Jamesa?
No nie, jeszcze się z nimi nie rozstajemy. Planuję drugą część, ale to dopiero po przerwie – i to raczej dłuższej. Chciałam teraz usiąść do czegoś nowego. No, może nie całkiem nowego, bo to też będzie FF z Barnesem, ale w zupełnie innych klimatach. Później, jak Odyn da, to uderzymy w klimaty nordyckiego bożka Lokiego i dopiero potem dokończymy historię Lilith.
Okej, to chyba wszystko, co chciałam przekazać.
Idę teraz kliknąć "Status opowieści - Zakończony", bo zawsze chciałam to zrobić! 🖤💜🖤💜
CZYTASZ
Hell's fire | Bucky Barnes
Fiksi PenggemarGdy Avengersi pogrążeni są w zamęcie, S.H.I.E.L.D. przechodzi restrukturyzację, a świat zaczyna żyć w chaosie, tajne zgromadzenie postanawia przywrócić do życia kobietę, która będzie ostatnią deską ratunku dla ludzi - Lilith. 💜🖤💜 🥇 - pierwsze mi...
