40 ★ do i wanna know?

107 14 42
                                        

Justin

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Justin

Po tańcu z Lauren, który minął w przyjemnej atmosferze, zdążyłem tylko na moment wrócić do stolika, by zdjąć koronę, bo chłopaki chcieli ją poprzymierzać. Potem zaczęło się coś, co mogłem nazwać maratonem. Dziewczyny jedna po drugiej podchodziły, prosząc o taniec. Cass była pierwsza, śmiejąc się, że jako król balu mam obowiązek zatańczyć z każdą.

Potem przyszła kolej na inne: znajome z drużyny cheerleaderek, dziewczyny z klasy, a nawet kilka tych, których imiona ledwo pamiętałem. Wszystkie wydawały się zachwycone, a ja... ja tańczyłem mechanicznie, pozwalając im prowadzić rozmowę, choć myślami byłem gdzieś indziej.

Za każdym razem, gdy spojrzałem w stronę stolika Melanie, serce ściskało mi się w piersi. Siedziała tam, nieruchoma jak posąg, podczas gdy wszyscy inni bawili się w najlepsze. Jaden siedział obok niej, próbując ją rozbawić - widziałem, jak macha rękami, coś opowiadając. Mimo to, Mel zdawała się być w swoim własnym świecie.

Zniknęła mi z oczu, gdy tańczyłem z Jasmine. Znałem tę dziewczynę jedynie dlatego, że kiedyś Jaden do niej podbijał. Poza tym nie mieliśmy ze sobą kompletnie nic wspólnego. Nie pamiętałem, żebyśmy kiedykolwiek rozmawiali. Pozwoliłem jej prowadzić taniec, bo byłem zbyt roztargniony, by się na nim skupić.

Machinalnie uniosłem ramię, pozwalając Jasmine się obrócić, podczas gdy moje oczy przesuwały się po parach wokół nas, próbując wypatrzeć jedyną osobę, o której w tej chwili myślałem. Gdzie ona była? Czy coś się stało? Przecież nie mogła już wyjść, prawda?

Moje serce przyspieszyło, gdy w końcu ją zauważyłem. Tańczyła z Troye'em, a ja przełknąłem ciężko ślinę, patrząc, jak się do siebie uśmiechają i jak on ją obejmuje. Świat naprawdę już się walił, skoro byłem zazdrosny o swoich najlepszych kumpli, ale nie mogłem nic na to poradzić.

Usłyszałem, jak Jasmine coś mówi, ale nawet nie zarejestrowałem, co. Jej głos zniknął w szumie moich myśli. Rzuciłem jej luźny uśmiech, z nadzieją, że to wystarczy, zanim znowu skupiłem się na Melanie. Jej ręka spoczywała na ramieniu Troye'a, niby spokojnie, ale jej spojrzenie mówiło coś innego. Przecież ją znałem. Zbyt dobrze, by nie zauważyć, że była w rozsypce. Po raz kolejny przeze mnie.

Dlaczego? - pomyślałem, czując gniew skierowany na samego siebie. Dlaczego byłem takim idiotą i pozwoliłem, by to zaszło tak daleko? Dlaczego przez miesiące nie dostrzegałem tego, co było oczywiste?

Piosenka zmieniła się na coś wolniejszego, znajomego. Wystarczyło jedno uderzenie basu, a ja od razu poczułem, jak coś ściska mnie w środku. Nie, tylko nie ta piosenka. Przymknąłem oczy, próbując nie dać po sobie nic poznać, bo wspomnienia wróciły do mnie z siłą tsunami. Widziałem nas, razem - jeden z wielu momentów, które zawsze były dla nas tak zwyczajne, a teraz wydawały się nieosiągalne.

Siedzieliśmy na mojej kanapie, z nogami splecionymi na wąskiej przestrzeni. Melanie nuciła pod nosem, uderzając rytmicznie palcami w moją nogę. "Kocham tę piosenkę" - powiedziała wtedy, uśmiechając się szeroko - "Jeśli będzie na jakimś balu, musisz ze mną do niej zatańczyć." A ja roześmiałem się tylko, biorąc ją za rękę i odparłem, że możemy zatańczyć nawet teraz. Ale ona stwierdziła, że do takich piosenek potrzebna jest ładna sukienka i odpowiednia atmosfera. Pamiętałem jej uśmiech i różowe pasemka we włosach. Sięgały jej ledwo za ramiona, a nie prawie do pasa, jak teraz. A spraną granatową koszulkę, którą miała wtedy na sobie, zastąpiła elegancka suknia. Dokładnie taka, o jaką jej chodziło.

reflections | justin bieberOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz