34 ★ it's affection, always

126 13 17
                                        

Melanie

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Melanie

Parking szkolny w tym upale był niczym patelnia. O tej porze aut było już niewiele, więc bez trudu wypatrzyłam czarny samochód taty.

- Cześć - odezwałam się, siadając na miejscu pasażera, a plecak położyłam sobie przy nogach - Dzięki, tato, że podjechałeś i nie muszę wracać do domu w tym upale.

- Jak tam? - zapytał, uśmiechając się lekko, a ja wzruszyłam ramionami.

- Spoko. Nic już nie robimy. Ale męczą nas siedzeniem w tym gorącu.

Z cichym kliknięciem zapięłam pas, gdy wyjechaliśmy spod szkoły, włączając się w korek na głównej ulicy.

- Jake skończył już lekcje?

- Tak. Mieli dziś skrócone.

Odsunęłam szybę do samego końca, by wpuścić do samochodu choć trochę powietrza, bo klimatyzacja była zepsuta, a wnętrze niesamowicie nagrzane.

Widziałam drobne kropelki potu na czole taty. Jemu musiało być jeszcze ciężej, niż mi, bo miał na sobie robocze ubrania i ciężkie buty. Zrobiło mi się głupio, że musiał na mnie czekać pod szkołą, zamiast pojechać prosto do domu i uniknąć korku. Nawet, jeżeli sam to zaproponował i rzadko to robił, i tak poczułam się winna.

- Jake wspominał, że chce zacząć prawko - odezwałam się - Może mógłbyś pokazać mu, co i jak. Chyba, że nie masz czasu, to dałbyś mi auto i wtedy ja mogę go zabrać, żeby poćwiczył. 

Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem kierowałam samochodem, chociaż zrobiłam prawo jazdy zaraz po szesnastych urodzinach. Rodzice jeździli do pracy osobno, więc nie bardzo miałam możliwość, ale czułam się za kierownicą w miarę pewnie.

Ojciec kiwnął głową, skupiony na lampie sygnalizatora, która odmierzała czas do zielonego.

- Wspominał mi już ostatnio - powiedział, zaskakując mnie - Zabiorę go w któryś dzień. A Jazmyn nie robi?

Wzięłam ostatni łyk wody z butelki, ale skrzywiłam się, bo była już ciepła.

- Zawsze mówiła, że boi się jeździć. Chyba, że jednak się zdecyduje. Ale Justin ma tylko motor, więc i tak nie bardzo miałby na czym jej pouczyć.

- No tak, przecież Pattie nie jeździ - ojciec przytaknął, ocierajac ramieniem pot z czoła. - Zapytam ją, czy by nie chciała. Najwyżej zabiorę ich obu, bo to nie problem.

Miło z jego strony, że pomyślał o Jazmyn. Uśmiechnęłam się, patrząc przez przednią szybę, jak zatrzymujemy się pod ścianą bloku. W chwilach takich, jak te, lubiłam przebywać z tatą we dwoje. Choć nigdy nie zwierzałam mu się, czasem miałam wrażenie, że potrafiłby zrozumieć mnie lepiej, niż mama.

Ale nawet w takich spokojnych momentach miałam z tyłu głowy świadomość, że prędzej czy później znowu pogrąży się w swoim nałogu i wszelkie pozory normalności prysną.

reflections | justin bieberOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz