39 ★ kiss it better

110 15 40
                                        

Justin

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Justin

Bal rozpoczął się od powitania nauczycieli i przemówienia o tym, jacy byli z nas w tym roku dumni i mają nadzieję, że dzisiejszy wieczór fajnie go zakończy. W większości to samo, co już słyszeliśmy rano.
Siedziałem z Cass i jej koleżankami, wtracając się w rozmowę od czasu do czasu, ale głównie robiłem za słuchacza. Gdy atmosfera zaczęła się rozkręcać, trochę potańczyliśmy. Jednak nie umiałem skupić się na rytmie muzyki ani na dziewczynie.

Nie potrafiłem się wciągnąć w atmosferę tej nocy, mimo że wszyscy wokół zdawali się dobrze bawić. W głowie miałem chaos, którego żadna ilość świateł czy muzyki nie mogła uciszyć.

- Justin, jesteś dziś jakiś nieobecny - zauważyła w końcu Cass, patrząc na mnie tak samo wnikliwie, jak wcześniej, gdy wróciliśmy do stołu po przetańczeniu kilku piosenek, by się napić.

- Przepraszam. Chyba po prostu jestem zmęczony - odpowiedziałem, pocierając kark.

Cass westchnęła, ale nie naciskała, wracając do rozmowy z innymi. Ja natomiast co jakiś czas zerkałem w stronę Melanie. Siedziała przy stole naprzeciw nas, razem z Lauren i Jadenem, śmiejąc się z czegoś, co powiedział.

Wcześniej też widziałem ich na parkiecie. Ani razu nie spojrzała w moją stronę. Wyglądała na zupełnie beztroską - jakby tamten pocałunek, moje odejście, nic dla niej nie znaczyły. To bolało bardziej, niż chciałem przyznać.

Cass żywo o czymś mówiła, ale nie słuchałem. Byłem z nią - fizycznie. Ale sercem byłem tam, gdzie była Mel.

☆₊˚✧

Po dwudziestej pierwszej na scenie rozbrzmiał dźwięk mikrofonu, a para tegorocznych maturzystów stojąca na podwyższeniu przyciągnęła uwagę tłumu. Rozmowy ucichły, a kolorowe światła skupiły się na podium. Wszyscy stłoczyli się pod sceną, więc ja i Cass również. Każdy wokół wydawał się podekscytowany tym, kto zostanie królem i królową balu, jednak ja czułem jedynie dziwną mieszankę niepokoju i zobojętnienia.

Cass ścisnęła mnie za ramię.

- Ciekawe, kto wygra - powiedziała z uśmiechem, ale w jej oczach czaiła się pewność.

Nie odpowiedziałem, wzruszyłem tylko ramionami, patrząc na scenę.

- Dobrze, zaczynajmy! - zaczęła dziewczyna, trzymająca mikrofon. - Wyniki głosowania są już gotowe, a zatem...

Sala wstrzymała oddech. Czułem, jak Cass spogląda na mnie z wyczekiwaniem, jakby już widziała mnie z koroną. Wiedziałem, że głosowała na mnie.

- Królem balu zostaje... Justin Bieber!

Stałem jak oniemiały, kiedy wokół rozległy się głośne brawa i wiwaty. Cass klasnęła entuzjastycznie, klepiąc mnie po ramieniu.

reflections | justin bieberOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz