Niespodzianka!
Długo czekaliście, pisałam tutaj o chwili przerwy i potrzebowałam kilku/kilkunastu dni na taki reset. Teraz wróciłam na uczelnie, zmieniłam nieco pisarskie plany, niektóre książki odłożyłam na bok, więc udało mi się dokończyć ten rozdział, a że wykazujecie się dużą cierpliwością, macie w nagrodzę rozdział.
Teraz będę poświęcać chociaż chwilę wolnego czasu na pisanie NG i jeśli uda mi się zrobić niewielki zapas rozdziałów, zaplanuję je na dwa dni. Więc będzie taki mini maraton.
*
Reeva
Poranek jest chłodny, ale ciepła kawa oraz bluza przyjemnie rozgrzewają. Stoję na tarasie i jedyne, czego żałuję, to klapki zamiast zakrywanych butów. Czuję, jak zimno wkrada mi się przez skarpetki i sprawia, że drętwieją mi palce.
– Może wejdziesz już do środka? Zaczynasz się trząść.
Oglądam się za siebie i uśmiecham na widok Val. W oczy od razu rzuca mi się to, że jej ciemne odrosty całkiem zniknęły. Bez słowa wchodzę do domu, gdzie uderza we mnie ciepło. Mam wrażenie, że policzki zaraz mi od niego spłoną.
– Dzisiaj po rodzinnym zebraniu zabieram cię do spa – mówi, gdy idziemy na piętro. – Przyda nam się to.
Tu się z nią zgadzam. Potrzebuję wyjść z tego domu, ale z kimś, z kim normalnie porozmawiam i kto mnie zrozumie. Jest jednak mały problem.
– Vincenzo na to pozwoli?
– Nie muszę go o to pytać. Uświadomię go, że jedziemy i chuj mu do tego.
Parskam śmiechem. Podoba mi się jej podejście, tyka Vincenza patykiem i nie boi konsekwencji. Robi to, na co ma ochotę.
– To kiedy będzie to spotkanie? Vincenzo nic mi nie powiedział.
Val zerka na smartwatcha.
– Kazał być na dziewiątą. Jest za dziesięć. Reszta powinna zaraz tu być.
Podchodzę do okna w kuchni i wyglądam przez nie na skrawek parkingu przed schodami. Później rzucam okiem w dal i dostrzegam wyłaniające się zza drzewa dwa samochody. Z pierwszego wysiada Vincenzo, z drugiego zaś jego kuzyni.
Puls mi przyspiesza. Dzisiaj wszystkiego się dowiem, zostanę wtajemniczona i w końcu poczuję się częścią tej rodziny, a nie błyskotką albo elementem, który tu nie pasuje.
Słyszę ich kroki. Aż drżę z ekscytacji, ale też lekkiego stresu, bo nie mam pojęcia, czego mogę się dowiedzieć.
Chwilę później do salonu wchodzi trójka chłopaków. Vinzcenzo jak zawsze ma ten poważny wyraz twarzy, Lorenzo uśmiecha się lekko, za to Aris puszcza mi oczko. Nagle w pomieszczeniu robi się gorąco i muszę zdjąć bluzę, by się w niej nie ugotować.
– Jacy punktualni – mówi Val z wyraźnym zadowoleniem w głosie. – Nawet ten zjeb. – Patrzy znacząco na Arisa.
– Był ze mną, więc nie miał, jak się spóźnić – wyjaśnia Lorenzo i Aris robi naburmuszoną minę.
– Trzymali mnie na uwięzie, jak jakiegoś psa – oburza się.
– Przydałby się jeszcze kaganiec – mamrocze jego brat.
Val się uśmiecha. Vincenzowi chyba opadają ręce.
– Siadajcie i zacznijmy, Aris nalej wszystkim Whisky – poleca Vin i młody bez sprzeciwu podchodzi do barku.
CZYTASZ
Nieczysta Gra | 18+
RomanceDrugi tom Niebezpiecznej Umowy. Złamane serce z czasem się zagoiło. Reeva zaczęła żyć życiem, które kiedyś obiecał jej Vincenzo i chociaż zapragnęła zostać u jego boku, pogodziła się z faktem, że ją odesłał. Dotrzymał umowy. Ona również. Pół roku sp...
