W rozdziale występuje scena seksu. Można spokojnie ominąć tamten fragment. :))
To sylwestrowy prezent 💜
*
Reeva
Kolejne dni są spokojne. Val przeniosła się do tej części domu, by mieć oko na mnie i Vincenza i w razie sporu zareagować. Na szczęście nie doszło do żadnej sprzeczki. Tak właściwie ze sobą nie rozmawiamy i unikamy, choć mam wrażenie, to głównie to ja staram się na niego nie wpaść. Zawsze sprawdzam, czy go słychać, czy krząta się w kuchni albo chodzi po terenie posesji. Często piszę do Val upewnić się, że nie ma go w domu. Wpadłam w nietypową paranoję.
Dzisiaj nie wiem, gdzie jest, poza tym, że przed południem zabrał kilku ludzi i gdzieś pojechał. Valerie nie odbiera telefonów, nie odpisuje na wiadomości, nie zostawiła mi nawet karteczki, z informacją, dokąd się wybiera. Siedzę tu całkiem sama. Honsu dotrzymuje mi towarzystwa, ale to kot, przesypia większość swojego życia. Zaraz obudzi się, poprosi o kolację i znów pójdzie spać. Już teraz nakładam mu jedzenia do miski i zostawiam przy kuchennym blacie. Nawet się nie budzi, nie mam tu więc co robić, zatem wracam do pokoju, gdzie zakładam słuchawki, włączam muzykę i przez długi czas wpatruję się w sufit.
Czy powinnam być taka spokojna? Leżę na miękkim łóżku, mogę kupić wszystko, na co mam ochotę i nie martwić wydanymi pieniędzmi. Mieszkam w wielkim domu, z olbrzymią posesją i nawet z własną stadniną. To życie jak z bajki, wydaje się takie być, ale poza ścianami tego domu, poza płotem otaczającym budynki czai się zło. Dlaczego jestem spokojna z wiedzą, że wcale nie jest bezpiecznie?
Te myśli nie działają relaksacyjnie. Nagle tracę ochotę na dalsze słuchanie znajomych utworów. Odkładam słuchawki i wtedy słyszę pukanie.
– Reeva, jesteś?
To Valerie, dlatego bez wahania otwieram drzwi. Kobieta obdarza mnie szerokim uśmiechem i pokazuję czarną przepaskę.
– Chcę ci coś pokazać, ale nie możesz patrzeć.
– To konieczne?
– Inaczej nie będzie niespodzianki. Chodź, zostaw telefon, nie będzie ci potrzebny.
Niczego ze sobą nie biorę. Valerie zakłada mi przepaskę i już niczego nie widzę. Jestem zdana na jej łaskę, idąc tam, dokąd mnie prowadzi. Pozbawienie jednego zmysłu wyostrza pozostałe. Wykorzystuję to, aby rozpracować drogę, którą idziemy i tym samym zgadnąć, gdzie zmierzamy. Najpierw idziemy korytarzem, potem schodzimy ze schodów, skręcamy w stronę kuchni, następnie salonu. Wchodzimy gdzieś, zawracamy, znowu idziemy po schodach w dół. Kręcimy się długi czas, w którymś momencie tracę orientację.
– Dokąd idziemy? Gdzie ta niespodzianka?
– Bądź cicho i cierpliwości. Zaraz będziemy na miejscu.
Skoro tak mówi, wierzę jej. Idę dalej, krok za krokiem, aż stajemy. Słyszę pikanie, potem otwierane drzwi i nagle zostaję gdzieś wepchnięta. W panice zrzucam opaskę i widzę przed sobą Vincenza. Ale nie to jest najgorsze w tej sytuacji. Znajdujemy się w dobrze znanym mi pokoju, a Val właśnie zamyka drzwi, zostawiając nas w potrzasku.
– To są chyba jakieś jaja. Val! – Uderzam w drzwi. – Valerie, kurwa! Chujowa niespodzianka!
– Są dźwiękoszczelne, pamiętasz?
Przestaję walić w płytę. To nic nie da. Są zablokowane i tylko Valerie może je otworzyć. Skubana zaciągnęła mnie tu podstępem, a ja niczego się nie domyśliłam.
CZYTASZ
Nieczysta Gra | 18+
RomansaDrugi tom Niebezpiecznej Umowy. Złamane serce z czasem się zagoiło. Reeva zaczęła żyć życiem, które kiedyś obiecał jej Vincenzo i chociaż zapragnęła zostać u jego boku, pogodziła się z faktem, że ją odesłał. Dotrzymał umowy. Ona również. Pół roku sp...
