Gdyby nie to, że pytaliście o rozdział, nie zauważyłabym, że go nie zaplanowałam. Wybaczcie.
Początek rozdziału to scena zbliżenia bohaterów. Można pominąć fragment, gdyby ktoś nie chciał czytać.
─── ⋆⋅☆⋅⋆ ──
Reeva
W holu zdejmuję szpilki, biorę je do ręki i ruszam na piętro. Vincenzo depcze mi po piętach, niecierpliwi się po tym, jak powiedziałam mu, że darujemy sobie deser. Od razu zrozumiał, co mam na myśli. Dziwię się, że jeszcze trzyma ręce przy sobie, choć miał już wiele okazji, by mnie dotknąć. Nie skorzystał z ani jednej.
Rzucam mu krótkie spojrzenie przez ramię.
– Patrz pod nogi, Reeva – uprzedza.
– Ty też, zamiast gapić mi się na tyłek.
– Ciężko to robić, gdy idziesz przede mną – kwituje, a potem niespodziewanie szczypie mnie w pośladek.
– Tak? Możemy się zamienić.
Zatrzymuję się w połowie schodów i odwracam do Vincenza. Cofa się o stopień i to ja nad nim góruję.
– Stąd mam lepsze widoki. I gdybym szedł za tobą, nie mógłbym zrobić tego.
Dłoń umieszcza na moim kolanie. Palce stykają się z nagą skórą w delikatny, zmysłowy sposób. W tym miejscu iskierki zaczynają swoją wędrówkę, zupełnie, jak ręka Vincenza. Wkrada się pod materiał sukienki. Sunie w górę, dotyka uda po wewnętrznej stronie, zbliża się do zwieńczenia, aż zastyga w bezruchu. Mrużę na niego oczy, chwytając się barierki.
– Chyba będziesz częściej chodził za mną, zamiast przede mną – stwierdzam w zamyśleniu. – O ile będziesz kontynuować to – zerkam w dół – co zacząłeś.
– Mógłbym to zrobić tutaj, ale... – Zabiera dłoń, po czym staje na kolejnym schodku i zrównuje się ze mną. – Za zamkniętymi drzwiami mam do zaoferowania o wiele więcej. Dlatego zdecyduj, w której sypialni się zamkniemy?
Do głowy od razu przychodzi mi jego pokój, ale dziś chyba zrobię wyjątek.
– W mojej.
Zarzucam mu ramiona na szyję, dając do zrozumienia, że chcę, by mnie objął. Sukienka jest jednak zbyt ścisła, bym mogła opleść Vincenza nogami, dlatego odrywam jedną rękę i podciągam dół materiału. To ułatwia mi zadanie, a jemu łatwiej wspiąć się po schodach i zanieść mnie do sypialni.
– Spodziewałem się braku bielizny – mruczy mi na ucho.
– Nie ma tak łatwo, Vin.
Językiem liżę płatek jego ucha.
– Tylko nie gryź – prosi z westchnieniem.
Boi się kolejnych śladów? Obawia się bólu?
Drzwi się za nami zamykają. Vin zbliża się do łóżka, ale w porę go powstrzymuję.
– Łazienka – polecam.
Od razu zmienia kierunek. Do tego momentu ma nad sobą kontrolę, lecz potem wszystkie hamulce puszczają. Przyciska mnie do ściany, pocałunkami odbiera oddech, jedną ręką trzyma pod udem, a drugą umieszcza mi na gardle. Nie zaciska. Chociaż całuje ostro i zaborczo, z delikatnością gładzi kciukiem wrażliwe miejsce.
Chcąc to przerwać, gryzę mężczyznę w wargę. Nie tak mocno, jak ostatnio. To tylko sygnał, który rozumie. Odsuwa się i w końcu mogę odetchnąć.
CZYTASZ
Nieczysta Gra | 18+
RomanceDrugi tom Niebezpiecznej Umowy. Złamane serce z czasem się zagoiło. Reeva zaczęła żyć życiem, które kiedyś obiecał jej Vincenzo i chociaż zapragnęła zostać u jego boku, pogodziła się z faktem, że ją odesłał. Dotrzymał umowy. Ona również. Pół roku sp...
