Reeva
Na ten wieczór Valerie pożycza mi sukienkę. Nie jest wyzywająca, wręcz przeciwnie, jest długa sięgająca kolan, ma długi rękaw i zakrywa dekolt. Powiedziałabym, że jest za grzeczna i mało kusząca, lecz to nie zrobi żadnej różnicy. Vincenzo i tak będzie pożerał mnie wzrokiem, a poza tym obiecałam mu coś i sukienka nie gra dużej roli. Po powrocie do domu szybko wyląduje na podłodze.
– Gdzie cię zabiera?
– Nie mówił – odpowiadam Val, przewieszając torebkę na łańcuszku przez ramię. – Zgaduję, że będzie to takie miejsce, które łatwo obstawić ludźmi.
– Każde miejsce da się obstawić – stwierdza. – Dzisiaj masz się nie przejmować takimi sprawami. Ciesz się. Chciałaś wyjść z domu i masz okazję.
To akurat fakt. Mówię o tym przy każdej okazji, więc dlaczego nie umiem się cieszyć, że Vincenzo zabiera mnie na kolację poza domem?
Może dlatego, że Ruiz wynajął płatnego zabójcę? Albo dlatego, że Arlo nadal żyje?
– Jest różnica między wyjściem z domu, podczas gdy jest się celem i wyjściem z domu, gdy nikt nie wie, kim jesteś i co zrobiłaś.
Rzucam Val krótkie spojrzenie.
– To się w końcu skończy. Bądź pozytywnej myśli. Chociaż ty.
Nie mam okazji zapytać, co mam przez to rozumieć, bo docieramy do holu, w którym czeka Vincenzo. Wymieniają się z Valerie spojrzeniami, po czym kobieta rusza do drugiej części domu.
– Gotowa?
– A nie widać?
Tak, jak przewidywałam, Vin uważnie lustruje mój ubiór. Nie zaniedbuje ani skrawka. Spojrzenie mu ciemnieje i wiem, co ono oznacza.
– Jeśli będziesz sobie wyobrażał mnie nagą przez całą kolację, cofnę swoją wymianę. Nie dostaniesz ani dwóch nocy w jednym łóżku. ani jednej długiej i przyjemnej.
Moje ostrzeżenie działa. Vincenzo już nie rozbiera mnie spojrzeniem, tylko przepuszcza w progu, a później otwiera drzwi samochodu. Mój wzrok od razu pada na fotel kierowcy. Ku mojemu zaskoczeniu nie siedzi tam Jensen.
– W połowie drogi założysz to.
Vin podaje mi opaskę na oczy.
– Mam nie wiedzieć, gdzie jedziemy – uświadamiam sobie. – Czyli to jakby porwanie.
Na jego ustach gości uśmiech.
– Można porwać swoją żonę?
– Ty mi powiedz. W końcu nie wiem, gdzie jedziemy i jeszcze mam zakryć sobie oczy. To jakby porwanie.
– Nazwij to, jak chcesz. – Wciska mi opaskę. – Gwarantuję, że nie pożałujesz.
Obracam w dłoni materiał i po chwili coś do mnie dociera. Unoszę wzrok na Vincenza.
– Czy to opaska z...
Lekko unosi kącik ust i to jasna odpowiedź, że opaskę wziął z pokoju ukrytego za tajnym przejściem. Na wspomnienie tego, jak użył jej pierwszy raz, moje policzki zaczynają płonąć i robi mi się gorąco. Na dodatek Vin się nachyla. Jego usta muskają policzek, a potem płatek ucha.
– Możemy ją potem wykorzystać w innym celu – szepcze.
Kurwa. Kurwa. Kurwa.
– To się okaże – odpieram.
I tak, jak prosił, w połowie drogi zakrywam oczy i zdaje się jedynie na słuch. Odgłosy miasta są głośniejsze, szczególnie gdy samochód staje i drzwi od mojej strony zostają otworzone.
CZYTASZ
Nieczysta Gra | 18+
RomansaDrugi tom Niebezpiecznej Umowy. Złamane serce z czasem się zagoiło. Reeva zaczęła żyć życiem, które kiedyś obiecał jej Vincenzo i chociaż zapragnęła zostać u jego boku, pogodziła się z faktem, że ją odesłał. Dotrzymał umowy. Ona również. Pół roku sp...
