Reeva
Od rana chodzę jak nakręcona, a Vincenzo napawa się tym widokiem i specjalnie odwleka moje spotkanie z bratem. Próbowałam różnych sposobów, weszłam za nim pod prysznic, obiecałam seks, jeśli pójdziemy od razu, a gdy to się nie udało, przeszkadzałam mu podczas śniadania. Nawet wtedy nie uległ.
– Masz piękne oczy, Reeva, a i tak cię teraz tam nie zaprowadzę.
– Dlaczego nie? – Pochylam się nad blatem, po czym chwytam jego kubek z kawą i odsuwam na bok. – Ładnie prosiłam.
– I to był miły poranek – przyznaje.
– Dlaczego nie chcesz mnie tam zabrać? W nocy mówiłeś...
– I będę słowny – przerywa mi. – Zabiorę ci tam, ale najpierw musimy omówić plan na rodzinnym spotkaniu.
– To czemu nie powiedziałeś od razu? – oburzam się.
Tyle czasu straciłam na żmudnych próbach przekonania go, a on nie raczył powiedzieć, o rodzinnym spotkaniu.
– Bo bardzo podobało mi się, co robiłaś pod prysznicem i potem – zniża głos do zmysłowego szeptu.
– Więc to była twoja gra.
– To była twoja gra – poprawia mnie. – Ja byłem tylko zafascynowanym obserwatorem.
– Dupek – mamrocze pod nosem i odsuwam.
Uśmiecha się rozbawiony, upijając łyk swojej kawy. Przez cały czas czerpał frajdę z tego, jak się wysilam, choć wiedział, że robię to na marne.
– Nie złość się. Byłaś seksowna i przekonująca. Nie miałem serca ci przerywać.
– Lepiej już nic nie mów.
– Bo kopniesz mnie w jaja? – Wstaje z krzesła i twardym krokiem zmierza ku mnie. Chwilę potem zakleszcza wokół swoich ramion, opierając dłonie na blacie za mną. – Właśnie cię skomplementowałem. Przyznałem, że jesteś seksowna i mnie podniecasz. Mam wymieniać dalej, co mnie w tobie pociąga?
– Dużo tego jest?
Uśmiecha się szerzej.
– Cała lista, która nigdy się nie skończy.
– Poprawiasz swoją sytuację i chętnie posłuchałabym tej listy, ale chyba rodzinka się zjechała.
Vin wychyla się zza mojego ramienia, by spojrzeć za okno. Później dociera do nas sprzeczka Val z Arisem. Niczego z niej nie rozumiem, poza tym, że Arisowi grozi, cytuję, skopanie dupy. Idący za nimi Lorenzo zdaje się wykończony ich sprzeczką. Jako jedyny zauważa, że z Vincenzem stoimy w kuchni.
– Oni tak od rana – szepcze do nas. – Daj im jakieś zadanie na dwóch końcach miasta, zanim się pozabijają.
Vin patrzy na nadal kłócące się rodzeństwo, wzdycha, po czym idzie do salonu, a ja zaraz za nim.
– Skupcie się – nakazuje i momentalnie oboje milkną. – Mamy sprawę do omówienia.
Aris przesiada się na inne miejsce, Lorenzo siada między skłóconym rodzeństwem, a ja zajmuję kanapę.
– Ostatnio Reeva spotkała się ze swoim bratem – zaczyna i wtedy czuję na sobie palące spojrzenie Val i Lorenza. Unikam kontaktu wzrokowego. – Mimo zapewnień, że nie ma powodów, aby jej szukać, chłopak wrócił. Wczoraj go zgarnęliśmy.
– Mamy coś z tym zrobić? – dopytuje Lorenzo.
– Na razie nie. Poczekajcie w gabinecie, my z Reevą pójdziemy z nim porozmawiać. Spróbujcie nie skoczyć sobie do gardeł. – To kieruje do bliźniąt.
CZYTASZ
Nieczysta Gra | 18+
RomanceDrugi tom Niebezpiecznej Umowy. Złamane serce z czasem się zagoiło. Reeva zaczęła żyć życiem, które kiedyś obiecał jej Vincenzo i chociaż zapragnęła zostać u jego boku, pogodziła się z faktem, że ją odesłał. Dotrzymał umowy. Ona również. Pół roku sp...
