Hejka! Dajcie znać koniecznie, jak wrażenia po rozdziale.
↶*ೃ✧˚. ❃ ↷ ˊ-
Reeva
Vincenzo z trzaskiem zamyka za nami drzwi. Stoję po środku pomieszczenia, cała zesztywniała z mocno bijącym sercem. Wygląda na spiętego. To, co powiedział mu Aris mocno w niego uderzyło i ma związek ze mną. Domyślam się, o co może chodzić, ale nie wiem, jak o to zapytać. Jeśli jednak nie o to chodzi, sama podkopię pod sobą dołek.
– Powiesz mi, co wam obojgu strzeliło do głowy? – pyta nad wyraz spokojnie, chociaż wyczuwam nutę gniewu. – Wyjeżdżam załatwiać istotne sprawy, a ty potajemnie spotykasz się ze swoim bratem?!
Wzdrygam się, gdy unosi ton.
– Potajemnie, Reeva! – powtarza, jakby akurat to jedno słowo do mnie nie dotarło.
– Wszystko ci wyśpiewał?
– Mam ci wymienić, co wiem? Proszę bardzo! Szukałaś go na kamerach w Orlando, a gdy Aris ci powiedział, że twój brat idzie twoimi śladami, postanowiłaś się z nim spotkać. I nic mi nie powiedziałaś! Ani o tym, że go szukasz ani tym bardziej o spotkaniu! Zataiłaś przede mną istotną rzecz, Reeva!
Splatam ręce na piersi i tylko wysłuchuje jego krzyków.
– Oczekujesz ode mnie szczerości oraz prawdy, nie mów mi, że zrobiłaś do, by zapewnić bezpieczeństwo rodzinie, bo nadal masz mi za złe, że cię okłamałem, by chronić. Teraz robić dokładnie do samo.
– Wszystko załatwiłam. Nie ma sprawy.
– Nie ma?! – Zbliża się na odległość zaledwie metra. – Bałaś się, że ktoś cię znajdzie! I proszę, podałaś się bratu na tacy!
– Zapewniłam go, że wszystko jest dobrze i może wrócić do domu.
– I nie pomyślałaś, że może mieć to gdzieś i chce sprowadzić cię do Orlando? Postąpiłaś lekkomyślnie! Jakbyś nie miała wyobraźni, a przecież nie jesteś głupia! Wiesz, w jakim świecie teraz żyjesz! Dlaczego to przede mną zataiłaś?!
Gardło mam ściśnięte, że ledwo jestem w stanie coś z siebie wydusić.
– Nie mogłam ci powiedzieć...
– Dlaczego! Czego się bałaś?!
– Właśnie tego! – także unoszę głos, by nie pozwolić łzom wypłynąć.
Mam zamiar być silna i będę.
– Tego wybuchu. Tego, że mnie nie zrozumiesz.
– Od razu założyłaś, że nie zrozumiem.
– A jest inaczej? – Unoszę brew. – Wiesz, dlaczego chciałam spotkać się z nim osobiście?
Cisza z jego strony oznacza, że mam rację. Nie rozumie, co mną kierowało i nie pojmie tego, póki nie dam mu odpowiedzi na tacy.
– Bo tylko ja mogłam do niego dotrzeć. Tylko mnie by posłuchał i się udało. Ty kazałbyś mieć go na oku i w razie potrzeby byś go porwał, groził śmiercią i dopilnował, by wrócił do domu ze strachem, że gdy komuś o tym powie, zginie.
Vin odsuwa głowę, jakby zaskoczony moimi słowami.
– Naprawdę sądzisz, że tak bym to rozegrał? Że zrobiłbym mu krzywdę?
– Znam cię.
– Jak widać nie na tyle dobrze, by wiedzieć, że nie krzywdzę rodziny.
– Ty nie traktujesz go, jak rodzinę!
CZYTASZ
Nieczysta Gra | 18+
RomanceDrugi tom Niebezpiecznej Umowy. Złamane serce z czasem się zagoiło. Reeva zaczęła żyć życiem, które kiedyś obiecał jej Vincenzo i chociaż zapragnęła zostać u jego boku, pogodziła się z faktem, że ją odesłał. Dotrzymał umowy. Ona również. Pół roku sp...
