Rozdział 32

1.1K 97 14
                                        

Prosiliście, wiec macie. Co do kolejnego rozdziału, teraz wam nie podam daty, bo dopiero dziś zaczęłam pisać kolejny, jeśli do końca tygodnia go skończę, wleci w następnym.

PS. Ja lubię komentarze, więc give me komentarze haha

───※ ·❆· ※───


Reeva

Jestem wyschniętą rzeką. Pustym korytem, po którym widać, że jeszcze jakiś czas wcześniej płynęła nim woda. Zostały ślady w postaci smug, a to, co już zaschło, popękało. Tak właśnie wygląda moja twarz. Tak wygląda mój umysł i dusza.

Wypłakałam tyle, że potrzebuję kropli, aby nawilżyć sobie oczy. Teraz przypominam istotę z zaświatów albo kogoś, kto wrócił po kilku dniach ciągłego imprezowania i picia.

Ile bym dała, by mój obecny stan był wynikiem alkoholu i nieprzespanej nocy.

W odbiciu lustra zauważam Vincenza. Przygląda mi się w milczeniu, nie wchodzi do łazienki, tylko czeka w progu, jakby oczekiwał, że go zaproszę. Ale tego nie robię. Dokańczam ogarnianie bałaganu, który powstał mi na policzkach.

– Chcesz wiedzieć, czego jeszcze się dowiedziałem?

Czy chcę? Nie wiem. To może być wszystko i na pewno nie będzie to miła wiadomość.

– Mów. Nie mam już czym płakać.

Vin wchodzi do pomieszczenia, a potem staje za mną. Patrzę mu w oczy przez odbicie.

– Twój brat znalazł kartkę z groźbą.

– Że też skończę martwa?

– Wiedziałaś?

– Zgadywałam. – Wzruszam ramieniem. – Co innego mogła zawierać groźba? Zabójstwo mamy nie jest przypadkowe. Ktoś to zaplanował, zrealizował i odhaczył punkt ze swojej chorej listy pozbycia się mnie. I doskonale wiemy, kto za tym stoi.

Myślę już na tyle trzeźwo, by połączyć kropki i dojść do oczywistych faktów. Długo było spokojnie. Mieliśmy swoją chwilę, a teraz rozpoczyna się gra o moje życie. O nasze życie, bo każdy, kto stanie między mną a śmiercią skończy martwy. Więc nie tylko ja jestem w niebezpieczeństwie i niestety w to wszystko został wciągnięty Jovani.

– I tak i nie. – Układa dłonie na moich biodrach. – Arlo może maczać w tym palce, ale to Ruiz wynajął zabójcę. Nie wiemy tylko, gdzie go szukać, by powstrzymać.

– Masz już jakiś plan?

Z westchnieniem kręci głową.

– Wzmocnimy ochronę, przeczeszemy miasto i okolice. Umieścimy kamerę w każdym miejscu i dorwiemy tego, kto życzy ci śmierci.

– Co mogę zrobić? Oprócz siedzenia w domu. Teraz nigdzie mnie nie wypuścisz i przyznaję, boję się gdziekolwiek jechać.

– Wprowadź brata w sytuację.

Zaskoczona unoszę brew. Czyli jednak mam go wtajemniczyć? Dowie się o sprawach, które nie powinny go dotyczyć i tym samym już nie wyrwie się z tego świata. Nie wróci do poprzedniego życia.

– Mam mu wszystko powiedzieć?

– Jemu też grozi niebezpieczeństwo. Niech wie, z czym ma do czynienia.

– I nie boisz się, że po wszystkim stanie się zagrożeniem dla rodziny? Że wróci do Orlando i będzie...

– Nie sądzę, by chciał tam wracać, Reeva – wtrąca. – Nie ma do czego wracać, a jego ostatnia rodzina jest tutaj. O ile nie zamierzasz mnie zostawić, on też zostanie.

Nieczysta Gra | 18+Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz