30

367 22 2
                                        


Odstawiłem talerz do zmywarki i poszedłem do pokoju Lou, stanąłem w progu i oparłem się o framugę.

- Jesteś świetnym kucharzem - zachichotałem.

Odwrócił się w moją stronę, a po moim ciele przeszedł przyjemny dreszcz. Nie miał koszulki, tylko szare szorty. Wygląda bosko.

- Dziękuję - uśmiechnął się. - Wejdź i zamknij drzwi.

Zrobiłem jak prosił i podszedłem do niego, przygryzając wargę. Dotknąłem dłonią jego policzka, ale chłopak ją odtrącił.

- Nie dotykaj mnie - warknął.

Spojrzałem w niebieskie tęczówki i wpiłem się w jego usta. Chcę go mieć teraz tylko dla siebie.

- Jesteś taki słodki gdy się złościsz - wyszeptałem i popchnąłem go na łóżko.
Usiadłem na nim okrakiem i zacząłem obdarowywać pocałunkami jego szyję.

- Ha-Harry przestań - wysapał.

Zaśmiałem się cicho i zjechałem pocałunkami na tors gdzie językiem kręciłem kółeczka wokół małego sutka.

- Harry, stop! - krzyknął i odepchnął mnie.

- Louis...

- Nie, nie ma Louis! Nie ma już tamtego Louisa! Myślisz, że możesz mnie mieć od tak na zawołanie? Wypierdalaj z mojego domu, a najlepiej z życia! - wrzasnął i wybuchnął płaczem. Było mi tak strasznie wstyd za to co zrobiłem. Zdaję sobie sprawę, że go skrzywdziłem kiedyś i teraz. Jestem pieprzonym egoistą.

- Przepraszam - wymamrotałem.

- Wiesz ile razy to słyszałem? I to od tej same osoby? Harry... - przytulił się do mnie nadal łkając.

W pewnym momencie do pokoju wpadła Lottie. Louis odskoczył ode mnie i zmarszczył brwi.

- Mówiłem ci tyle razy, żebyś pukała! - oburzył się.

- Przestań pieprzyć o pukaniu, Zayn jest w szpitalu!

---

Never Say Never (L.S) | ZakończoneOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz