Przeczytaj notatkę pod rozdziałem!
Dzięki x
2 miesiące później
Dzisiaj mija nasza druga rocznica związku. Jestem taki szczęśliwy, wszystko układa nam się doskonale.
Wynająłem mieszkanie w bloku, posiadam sypialnię, duży salon, kuchnię i łazienkę. Jest znacznie większe niż potrzebuję, ale zdecydowanie mi się to podoba, ponieważ cena jest naprawdę dobra, jak na taką powierzchnię.
Oprócz tego, dorabiam sobie w kawiarni w środę po szkole i sobotę. W każdy poniedziałek dostaję sto dwadzieścia funtów wypłaty, co jest świetne. Czasami również pomagam dziadkowi Nialla w naprawianiu różnych rzeczy, na przykład roweru, szafek i takie różne. Płaci mi za to, choć nalegałem, żeby tego nie robił, ale mężczyzna jest zbyt uparty.
Chodziłem do psychologa (właściwie wciąż chodzę), który pomaga mi pozbyć się różnych myśli, dzięki czemu każdego dnia cieszę się, że żyję.
Louis także wyznał rodzinie swoją orientację - w jego przypadku było zupełnie odwrotnie. Przytulili go i powiedzieli, że niezależnie od tego z kim i jak będzie żył, wciąż będą go kochać. Zaakceptowali to, że jest ze mną i nawet powiedzieli, że jesteśmy dla siebie stworzeni!
Ze spaniem jest różnie, ale przeważnie Louis śpi u mnie, bo nie musimy się martwić, że ktoś nas nakryje lub usłyszy.
Dzisiaj był wtorek. Zwolniłem się ze szkoły wcześniej, tłumacząc się wizytą u dentysty. Nie była to prawda. Miałem super plan, który musi mi się udać.
Wszedłem do sklepu z biżuterią, uśmiechając się do ekspedientki.
- Dzień dobry, zamawiałem srebrny naszyjnik z literką "L" - powiedziałem, przygryzając wargę. Byłem szczęśliwy, ale z drugiej strony poddenerwowany.
- Oczywiście, już przyszedł. Proszę podać imię i nazwisko
- Harry Styles.
Przysunęła w moją stronę papier i wskazała na miejsce, w którym mam się podpisać. Zrobiłem to, a ona zaczęła szukać zamówienia.
- Jak ma na imię dziewczyna, narzeczona? - zapytała.
- Louis - uśmiechnąłem się. Kobieta spojrzała na mnie jak na idiotę, ale powróciła do szukania i po chwili wyciągnęła czerwone pudełko.
- Szczęściarz. Rocznica?
- Tak - pokiwałem głową. - Druga - uniosła kąciki w górę, ukazując dołeczki.
Podziękowałem jej i schowałem mój prezent do plecaka.
- Gratuluję - wyciągnęła dłoń w moją stronę. - Moje imię to Amber, miło mi.
Potrząsnąłem jej dłonią.
- Moje już znasz - zaśmiałem się.
- Tak, racja. Więc, Harry... Mogę coś zrobić? Tylko się nie przestrasz.
- Okej, okej.
Wyszła zza lady i podeszła do drzwi i zakluczyła je. Następnie zaczęła skakać i klaskać.
- TO TAKIE UROCZE, O MÓJ BOŻE! - Wow. Okej. - Przepraszam. Jeśli chcesz, to... możesz wyjść - otworzyła wejście. Zastanowiłem się, po czym wziąłem karteczkę, długopis i napisałem jej mój numer.
- Lubię cię. Zadzwoń lub napisz jak będziesz chciała pogadać. Muszę lecieć, ale jak coś to jesteśmy na telefonie - puściłem jej oczko i szybkim krokiem wyszedłem z budynku. Nie miałem dużo czasu, ponieważ lekcje kończą się za godzinę, a jest jeszcze tyle do zrobienia.
CZYTASZ
Never Say Never (L.S) | Zakończone
Fan-FictionHistoria opowiada o 20-letnim Louisie oraz 18-latku Harrym. Louis Tomlinson, szkolny "zły chłopczyk", lubi pomiatać ludźmi i uczuciami dziewczyn. Ma swoją 'elitę'. Jednak odkąd do szkoły zapisał się młodszy o dwa lata Harry Styles, Louis zaczyna coś...
