1

1.5K 89 37
                                        

Kiedy dojechali pod szkołę, wyszli dumnie z samochodu. Louis przebiegł palcami przez włosy, poprawił plecak na ramieniu i wolnym krokiem zaczął iść w kierunku wejścia.


Przeszli przez szkolny korytarz, czując na sobie wzrok uczniów siedzących na ławkach i lustrujących każdy skrawek ciała. Chłopcy weszli do pustej klasy i usiedli na swoich miejscach, wyciągając z kieszeni telefony i włączając ich ulubioną grę.

- Nie celuj we mnie, jestem w twojej drużynie, idioto - powiedział Louis, a mulat przewrócił oczami.

Grali tak jeszcze przez chwilę, dopóki nie usłyszeli jak ktoś otwiera skrzypiające drzwi. Louis uniósł wzrok, krzyżując go z chłopakiem, którego wcześniej nigdy nie widział.

- Uh... Czy to jest klasa 1b? Nie wiem czy dobrze trafiłem.

- A co ja kurwa, woźny? 1b, wypierdalaj - warknął Zayn.

Kędzierzawy przeniósł wzrok na Louisa, który tylko skinął głową i wznowił grę, próbując nie utrzymywać już dłużej kontaktu wzrokowego z zielonookim. Usłyszał tylko trzaśnięcie drzwiami, które oznaczało, że chłopak już wyszedł. Wypuścił wstrzymane powietrze.

- Louis?

- Eh? - szatyn podniósł wzrok na Liama, który obecnie się w niego wpatrywał.

- Wszystko w porządku? Wydajesz się być wyłączony od tamtego czasu.

- Jestem zajęty - mruknął pod nosem i wskazał na telefon.

- Okej. Jak coś to mów - uśmiecha się do Louisa, co szatyn odwzajemnia, a resztę wolnego czasu spędzają nawzajem popijając rekordy w grze.

Kiedy nadszedł czas lekcji, wszyscy byli już w sali, czekając na nauczycielkę. Wszystkie rozmowy ucichły, gdy drzwi się otworzyły, a w nich stanęła rudowłosa, szczupła kobieta w czerwonej, obcisłej sukience. Na stopach miała dopasowane obcasy, które wydawały z siebie nieznośny dźwięk, kiedy nauczycielka chodziła po klasie. Był czas godziny wychowawczej, ale najwidoczniej jej nie będzie, kiedy nauczycielka angielskiego stoi przy biurku patrząc z grozą na klasę. Louis nienawidził jej z całego serca za to, jak bardzo nie docenia starań innych osób. Im częściej była bezczelna, tym bardzej Louis próbował ją wyprowadzić z równowagi.

- Dzisiaj, poznacie nowego ucznia, który dołączy się do waszej klasy. Harry! Wejdź, dziecko drogie.

Ta sama postać co kilkanaście minut wcześniej Louis poznał, stała obok nauczycielki. W tym czasie, kiedy Mrs. Smith zadawała pytania Harry'emu, Louis pisał z Zaynem, który właściwie siedział kilka ławek z przodu.

- Louis, a może zechcesz poznać naszego nowego kolegę bliżej? Oh, co za przypadek! Harry, usiądź obok Tomlinsona - jej usta wykrzywiły się w fałszywym uśmiechu. Louis wzruszył ramionami i przygryzł wargę, aby nie wydać z siebie żadnego słowa. Wiedział, że jeśli się przeciwstawi, będzie miał minus pięćdziesiąt punktów z zachowania.

Harry usiadł obok, omijając jakiegokolwiek kontaktu z szatynem, co powoli naprawdę zaczęło go denerwować. Szczególnie, kiedy Harry prychnął na Louisa, gdy ten chciał pożyczyć długopis.

Zapowiada się naprawdę długi rok.

Never Say Never (L.S) | ZakończoneOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz