Harry's POV, następnego dnia
Obudziłem się o 5:30. Właściwie nie wiem dlaczego, ale miałem dobry humor. Ziewnąłem i leniwie ruszyłem do szafy.
Ubrałem czarne rurki, białą koszulę i vansy. Poszedłem jeszcze do łazienki, gdzie zrobiłem koka i poperfumowałem się.
Zostało mi jeszcze ok. godziny do wyjścia, więc wszedłem na Messenger.
Miałem całkiem sporo wiadomości, co mnie zaskoczyło.
Kendall Jenner
Hej, jak tam?
Ja
Całkiem nieźle;)) a tam?
Kendall Jenner
Też :)
Ja
Wybrałabyś się dzisiaj ze mną do kina? Mam akurat kupione dwa bilety, ale nie mam z kim iść
Kendall Jenner
Z chęcią x do zobaczenia
Teraz Caroline. Zaraz... kto?
Caroline Williams
Siemanko!
Ja
Cześć
Caroline Williams
Widać nie cieszysz się z mojej wiadomości.
Ja
Nie szczególnie. Czego chcesz?
Caroline Williams
Pogadać. Słyszałam, że chłopak cię rzucił
Ja
Wypierdalaj
Wszedłem na jej profil i wcisnąłem "zablokuj użytkownika".
Nie mam zamiaru utrzymywać z nią jakikolwiek kontakt.
Ta suka była moją byłą, lecz do czasu. Dowiedziała się, że spałem z jej bratem.
To było kilka lat temu, nie żyj przeszłością, Harry!
Spojrzałem na zegarek.
Było już po siódmej, więc natychmiast wziąłem torbę i wybiegłem z domu. Dziś postanowiłem, że pojadę autobusem. Poszedłem na przystanek i oczekiwałem autobusu, który kilka minut później przyjechał.
Wsiadłem do niego i zająłem miejsce przy oknie. Już miały się zamykać drzwi, kiedy jakichś chłopak wbiegł do niego.
Gratuluję refleksu.
Był niski, w kapturze i... akurat dosiadł się do mnie.
Czuć było od niego intensywne perfumy. Skądś je kojarzyłem, ale nie mogłem sobie dokladnie przypomnieć. Przez całą drogę rozmyślałem o nastolatku.
Pachniał tak wspaniale i... nie powiem, całkiem seksownie.
Harry! Kurna umówiłeś się z dziewczyną, a rozmyślasz o chłopakach!
Uderzyłem się w myślach i postanowiłem rozmyślać nad spotkaniem z Kendall.
15 minut później
Autobus dojechał pod szkołę.
Wyszedłem z niego,ale mój wzrok szukał tego szarego kaptura.
W końcu ujrzałem go. Nie wiem czemu, dlaczego, po co, ale coś kazało mi za nim iść. Jak pomyślałem, tak zrobiłem.
Krótko mówiąc zacząłem go śledzić. Wszedłem do budynku i skierowałem się razem z nim pod salę biologiczną.
Okazuje się, że to ktoś z mojej klasy. Zdjął kaptur.
Louis.
Czy on zawsze musi być tam gdzie ja?
Fuknąłem pod nosem i wszedłem do klasy.
Usiadłem na swoim miejscu i ponownie wyjąłem telefon.
Właściwie nie wiem po co.
Nagle ktoś zasłonił mi oczy dłońmi.
- Nie lubię niespodzianek - mruknąłem.
- Ja też nie - usłyszałem sympatyczny głos Kendall.
- No witaj - odwróciłem głowę w jej stronę. - spotkanie nadal aktualne?
- Oczywiście - uśmiechnęła się i dosiadła się do mnie.
- Czyli od dzisiaj biologia nie będzie aż taka nudna.
- Najwidoczniej - zaśmiała się.
Po chwili zadzwonił dzwonek i wszyscy wrócili do klasy wraz z nim.
---------------------------------------------
CZYTASZ
Never Say Never (L.S) | Zakończone
FanfictionHistoria opowiada o 20-letnim Louisie oraz 18-latku Harrym. Louis Tomlinson, szkolny "zły chłopczyk", lubi pomiatać ludźmi i uczuciami dziewczyn. Ma swoją 'elitę'. Jednak odkąd do szkoły zapisał się młodszy o dwa lata Harry Styles, Louis zaczyna coś...
