9

882 47 14
                                        

Po pewnym czasie zobaczyłem srebrny Cabriolet. Zaśmiałem się, gdyż kierowała nim Emma.

Nie jest już na mnie zła?

Zaparkowała. Wyskoczyła z samochodu jak poparzona i rzuciła mi się w ramiona.

Co ona brała?

- Tęskniłam - wyszeptała, na co ja parsknąłem śmiechem.

- Nie widzieliśmy się zaledwie 1,5 godziny, a ty mi mówisz, że za mną tęskniłaś - pokiwałem z niedowierzaniem głową. - Mów, co kręcisz.

- Wiesz, w Doncaster spotkałam takiego chłopaka i... Z resztą chodź, opowiem ci po drodze - podeszła do bagażnika, a ja wrzuciłem tam torbę.
Usiadłem na miejscu pasażera, a ona kierowcy. Ruszyła z piskiem opon.

- No, to opowiadaj - mruknąłem i zamknąłem oczy ciesząc się ciepłym i świeżym powietrzem, które otulało moje ciało.

- Nazywa się Louis Tomlinson - na samo wypowiedzenie tych dwóch ostatnich słów, zatkało mnie. - ma 19 lat, a Doncaster to jego rodzinne miasto. Jesteśmy sąsiadami - powiedziała radosna. Zakochała się? W tym palancie?

- Znam go - przełknąłem głośno ślinę.

- Serio?! Zapoznaj mnie z nim! - zapiszczała. To nie jest zbyt dobry pomysł.

- Nie, Louis jest zwykłym gówniarzem, który nie umie się uwarunkować i mieszka z rodzicami - rzuciłem, a dziewczyna potrzepotała kilka razy rzęsami.

- Mówisz, że jest gówniarzem? Tylko niestety on jest od ciebie starszy - zmrużyła oczy.

Szepnąłem cicho "zobaczymy", ponieważ nie miałem ochoty dalej prowadzić tej konwersacji. Do Emmy nic nigdy nie dotrze. Jest za młoda, aby zrozumieć cokolwiek. Przecież ma dopiero 17 lat.


Nagle pojazd zatrzymał się, a ja podskoczyłem ze strachu.

- Czego się tak bardzo boisz? - zapytała sarkastycznie siostra.

- Niczego. Za mocno nacisnęłaś gaz - odpowiedziałem niewzruszony. Wyszłem z Cabrioleta i wyciagnąłem z bagażnika torbę. Emma dźgnęła mnie w ramię i wskazała ruchem głowy na sąsiadujący dom.

Za płotem, na podwórku, na leżaku leżał sobie pół - nagi Tomlinson! Nie mam pojęcia dlaczego, ale ręce zaczęły się pocić, a serce powoli wydobywać z klatki piersiowej.
Czułem jak zapadam się pod ziemię.

- Harold - Emma pomachała kilka razy ręką przed moimi oczami - nie gap się tak, bo jeszcze zauważy - bąknęła.
Haha, młoda Styles zazdrosna.

Nie ma o co.

Ruszyłem do wejścia domu i bez pukania wszedłem.

- Cześć mamo, witaj tato! - wrzasnąłem.

- Harry? - zdjąłem buty i podążyłem za głosem. Ojciec wpatrywał się we mnie, a rodzicielka cicho zaszlochała.
Wstali, podeszli do mnie i przytulili. To miłe, gdy jednak ktoś się o ciebie troszczy.



Never Say Never (L.S) | ZakończoneOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz